Nic nie wskazuje na to, byśmy zobaczyli Carmelo Anthony’ego w koszulce Portland Trail Blazers już w najbliższym meczu drużyny. Weteran potrzebuje czasu, by odpowiednio przygotować się do swojej roli, a ekipie z Oregonu najwyraźniej aż tak bardzo się nie spieszy.


Przypomnijmy, że Carmelo Anthony uzgodnił z Portland Trail Blazers warunku rocznego niegwarantowanego kontraktu za minimalną kwotę. Zespół miał wolne miejsce w rotacji, dlatego nie musiał nikogo zwalniać z umowy, by zakontraktować 10-krotnego All-Stara. Melo ma pomóc drużynie na pozycji silnego skrzydłowego. Jakiś czas temu PTB stracili Zacha Collinsa, który doznał kontuzji barku i nie zagra przez mniej więcej trzy miesiące.

Przed Blazers bardzo trudna trasa wyjazdowa. W poniedziałek zespół zagra z Houston Rockets – poprzednią drużyną Anthony’ego. W tym starciu jednak Melo nie zagra. Według informacji Adriana Wojnarowskiego, pierwszy mecz nowego zawodnika Blazers nastąpi najprawdopodobniej dzień później w Nowym Orleanie, gdzie PTB podejmą miejscowych Pelicans. Zanim kontrakt Anthony’ego zostanie sfinalizowany, zawodnik musi przejść testy medyczne, które potwierdzą jego gotowość do gry.

Przed meczem z Rockets, Blazers czeka starcie z San Antonio Spurs. Zespół znalazł się w bardzo trudnym położeniu. Słaby start rozgrywek wprowadził niemałe zamieszanie i jeśli Blazers szybko nie zaczną wygrywać, mogą sobie znacząco utrudnić walkę o play-offy na późniejszym etapie rozgrywek. Warto podkreślić, że to zespół, który w poprzednim sezonie dotarł aż do finałów zachodniej konferencji, więc oczekiwania wobec bieżących rozgrywek są jeszcze większe.

Melo ma być receptą na część problemów drużyny Terry’ego Stottsa. Eksperci wskazują jednak na ciągle nierozwiązaną kwestię słabej defensywy Blazers, a dla niej Anthony żadnym wzmocnieniem nie będzie, ponieważ nigdy w swojej karierze nie słynął ze szczególnie dobrej postawy w obronie. Najbliższe dwa mecze weteran będzie obserwował z boku, z kolei w Nowym Orleanie na Blazers skierowany będzie wzrok całej NBA.

Do 70% zniżki! New Era – NBA, NFL, MLB!






1 KOMENTARZ

  1. Cieszę się że wrócił,nie zasłużył na koniec kariery.Teraz będzie miał szansę godnie się pożegnać a kto wie? Może pogra jeszcze dwa lub trzy sezony jak będzie w formie.Życzę powodzenia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here