Masai Ujiri wyraził nadzieję, że Raptors w kolejnym sezonie powrócą do Toronto. Brak możliwości grania przed własną publicznością ekipie z Kanady wyraźnie nie posłużył. Tampa dla mistrzów z 2019 roku okazała się pechowa, a sezon 2020/21 całkowicie stracony. Ujiri, o faktycznym domu Dinozaurów już teraz organizatorom ligi postanowił przypomnieć.



„Myślę, że liga doskonale wie, co trzeba zrobić. Nie jesteśmy zainteresowani graniem gdziekolwiek indziej niż w Toronto– powiedział podczas spotkania z mediami Ujiri. Tampa była dla nas świetna, ale tak jak powiedział Freddy (VanVleet) Tampa to nie Toronto.”

Przymusowe zesłanie na Florydę nie było jedynym problemem Raptors. Niemal przez cały sezon drużyna zmagała się z epidemią Covid-19. Pandemiczny protokół bezpieczeństwa, a w tym przede wszystkim kwarantanna i izolacja nieustannie burzyły formę zawodników Nicka Nurse’a.

„Ograniczenia związane z pandemią niesamowicie nas pokrzywdziły. Przeniesienie do Tampa nie było dla nas korzystne. Spośród wszystkich 30 drużyn, pandemia naszą drużyną wstrząsnęła najbardziej” – żalił się Ujiri.

Prezydent jedynej kanadyjskiej drużyny w NBA stwierdził ponadto, że w kwestii poprawy relacji pomiędzy ligą, a klubem „jest wiele pracy do wykonania.”

Ujiri nie podpisał jak dotychczas nowej umowy z Raptors. Jak sam mówi, negocjacje koncentrują się na zmianach, które chętnie widziałby w organizacji. Priorytetem jest dla niego powrót do roli pretendenta do mistrzostwa.

Prezydent Raptors zaprzecza doniesieniom, jakoby jego negocjacje z klubem rozbijały się wyłącznie o pieniądze. Zapewnia, że jego głównym celem jest ponowna walka o tytuł.

Raptors nie zagrają w playoffs po raz pierwszy od 2013 roku. Tegoroczny bilans 27-45 z pewnością ambitnej organizacji nie przynosi chluby.






ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here