NBA: Czy Kyrie Irving i D’Angelo Russell razem w Nets to dobry pomysł?

12
4189

Ostatnie lata dla zespołu Brooklyn Nets stały pod znakiem ciągłego progresu oraz rozwoju talentów swoich zawodników. Pozbawieni możliwości wyboru w pierwszej rundzie draftu przez kilka lat, w zeszłym sezonie nareszcie awansowali do play-offów, a twarzą tej drużyny stał się D’Angelo Russell. Nadchodzące lato może być jednak dla nich lekkim trzęsieniem ziemi.


Kilka dni temu ogłoszony został transfer na linii HawksNets. Do Atlanty powędrował Allen Crabbe, a w przeciwnym kierunku wysłany został Taurean Prince. Tym samym, drużyna z Brooklynu uwolniła więcej środków, które latem przeznaczą na nowe kontrakty. Zdarzenie to tylko dolało oliwy do ognia w kwestii potencjalnego zakontraktowania Kyriego Irvinga. Zawodnik, który w zeszłym sezonie notował średnie na poziomie 23,8 punktu na mecz oraz 6,9 asysty, podobno już zadeklarował, że to właśnie Brooklyn jest jego wymarzonym kierunkiem.

Co to oznacza dla Nets? Drużyna ta na przestrzeni ostatnich lat znana była z rozwijania talentów graczy. D’Angelo Russell stał się liderem zespołu, zagrał w Meczu Gwiazd i jest jednym z kandydatów do zdobycia nagrody Most Improved Player (za największy postęp). Spencer Dinwiddie w poprzednim sezonie był finalistą tej samej nagrody, a w tym roku w kilku spotkaniach pokazał swoje umiejętności (np. samodzielnie ogrywając Rockets w końcówce). Brooklynowi udało się też odblokować potencjał Carisa LeVerta, który przed kontuzją był najlepszym graczem tej drużyny, a Joe Harris stał się najlepszym snajperem w lidze. Przyjście do zespołu gracza pokroju Irvinga byłoby odstępstwem od standardów Nets, którzy w ostatnich latach stawiali na swoich graczy, zamiast robić znaczące ruchy na rynku wolnych agentów.

Ponadto przyjście Irvinga oznaczałoby prawdopodobnie pożegnanie się z Russellem. Chociaż rozgrywający, który zaliczył najlepszy sezon w życiu, jest niekwestionowanym liderem Nets oraz twarzą tej drużyny, to jego połączenie z Irvingiem na boisku nie byłoby najlepszym rozwiązaniem. Obaj lubię grać z piłką, mają łatwość zdobywania punktów, ale daleko im do miana boiskowych generałów. W obronie obaj są postrzegani jako przeciętni. Ciężko wyobrazić ich sobie razem na parkiecie, a jeszcze ciężej, że jeden z nich zaakceptowałby rolę rezerwowego.

Russell w poprzednim sezonie wreszcie nauczył się wykorzystywać swój potencjał – zdobywał średnio 21,1 punktu na mecz oraz notował średnio siedem asyst. Wystąpił też w Meczu Gwiazd jako zastępstwo za kontuzjowanego Victora Oladipo. Mimo, iż pozycja rozgrywającego jest mocno obsadzona w większości play-offowych drużyn, to chętnych na niego nie powinno zabraknąć. Możliwe jest też oczywiście, że Nets zdecyduje się zatrzymać go w swoim składzie. Tylko po co, jeśli będą mieli Irvinga?

Innym logicznym ruchem dla Nets podczas nadchodzącego off-season wydaje się być pogoń za uzupełnieniem luki na pozycji skrzydłowego – w poprzednim sezonie na „czwórce” występowali sympatyczny, ale starzejący się już Jared Dudley oraz pick drugiej rudny draftu – Rodions Kurucs. Planem Nets może być przedłużenie umowy z Russellem, przy równoczesnym zakontraktowaniu jednego z czołowych wolnych agentów na pozycji skrzydłowego, a w lipcu dostępni będą: Kevin Durant, Kawhi Leonard, Tobias Harris, Jimmy Butler czy nawet Julius Randle.

Znając naturę Kyriego Irvinga, z biegiem czasu szumu wokół jego osoby oraz drużyny Nets będzie coraz więcej. Drużyna z Brooklynu musi odpowiedzieć sobie na kilka pytan. Czy warto poświęcić lata rozwoju drużyny dla Irvinga? Czy śladem Irvinga podążą inni wolni agenci z najwyższej półki? Czy warto zaryzykować i spróbować eksperymentu z Russellem i Irvingiem razem?

Czy Kyrie Irving i D'Angelo Russell w jednej drużynie to dobry pomysł?

View Results

Loading ... Loading ...

Subscribe
Powiadom o
12 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Bart
Bart
9 czerwca 2019 06:27

Kyrie odnajdzie się tylko przy Lebronie i niech idzie za nim, bo jest destrukcyjny dla drużyn.

Tytus
Tytus
9 czerwca 2019 07:55

Malo tego: Irving zniszczy swoim zepsutym charakterem kazda druzyne.

Greg
Greg
9 czerwca 2019 09:59

Nie nie i jeszcze raz nie. Rozwali tą drużynę od środka, jak osioł trojański. Tak jak to było w Bostonie. Wystrzegać się go jak zarazy.

Sheed
Sheed
9 czerwca 2019 10:46

Pomysł jest tak samo dobry jak zjazd gołą d… po nieheblowanej desce do wanny pełnej spirytusu.

Kuba
Kuba
9 czerwca 2019 11:12

Nie ma co pompować balonika bo to transfer z gatunku najdelikatniej mówiąc mało realnych.

Szikager
Szikager
9 czerwca 2019 11:15

Byłoby szkoda. Nets zyskali mój szacunek, bo grają ładnie dla oka i przy tym nieźle w sensie wyniku, a wciąż mają potencjał. Russel zdjął z siebie klątwę LAL /i swoich wygłupów tam także/. Mogą się rozwijać nadal jako drużyna. Z Irvingiem to nie jest prosta sprawa – z jednej strony, gdzieś do poziomu drugiej rundy to on może zespół zaciągnąć indywidualnymi umiejętnościami. Więc zarząd może to kusić. Z drugiej – to, że gra na siebie, większego rozwoju moim zdaniem nie da, za to popsuje chemię. Nie sprawdza się jako lider w najważniejszych meczach. Nie gra dla drużyny. Ja bym go… Czytaj więcej »

NYKaczor
9 czerwca 2019 11:36

jak już pisałem pod paroma artykułami – gdziekolwiek Kajri nie pójdzie, tam zablokuje rozwój młodzieży, tak jak w Bostonie. Nie chcę to w Knicks’ach, ale Brooklyn’owi też tego nie życzę. Uważam, że jedynym zawodnikiem, który mógłby go temperować jest LBJ

K-Pax
9 czerwca 2019 12:50

Irving jest tam tak potrzebny jak majtki wiadomo komu.Mam nadzieję że Nets postawią na D’Angelo który najlepsze ma dopiero przed sobą.

Ben
Ben
9 czerwca 2019 14:13

Irving to jest kawał zawodnika. Zastanawiam się na ile Wasze negatywne komentarze na jego temat są spowodowane nim samym, a na ile negatywnym podejściem Danego Ainga do zatrudnianych zawodników. Nie wiem, gdzie on na 100 procent byłby w stanie pokazać swój potencjał ale po tym jak zostawił Cleveland i LeBrona dla zaspokojenia swojego EGO w bardzo niezrecznym nie zasługuje na wiele.

Szikager
Szikager
9 czerwca 2019 15:06
Odpowiedz  Ben

No jak to gdzie mógł pokazać na 100% swój potencjał? W tegorocznych finałach. Nie regular, w PO, meczach o stawkę, gdzie przegrywający serię odpada. I pokazał?
Ja go za technikę użytkową bardzo szanuję, ale na lidera to on się nie nadaje – chyba że zespołu walczącego o PO, ale nie o mistrzostwo. Druga opcja, to owszem.

xionc
11 czerwca 2019 16:05
Odpowiedz  Szikager

@Szikager czyli coś jak Westbrook?

xionc
11 czerwca 2019 16:07

zarzucę innym pytaniem: Kyrie do Houston? nie broni, ale jest młodszy niż CP3, więcej punktów może dać 24 zamiast 15… a tego niby Rockets szukają. Jak myślicie? Albo Phoenix?