Chicago Bulls, który byli jednym z miłych zaskoczeń szczególnie początku ubiegłego sezonu, czeka ważna decyzja, która zaważy o kształcie zespołu w kolejnych latach. Klub może bowiem przedstawić już nową ofertę umowy Nikoli Viceviciowi. Sytuacja nie jest jednak zero-jedynkowa.

Półtora sezonu i 99 rozegranych meczów pozwoliło Chicago Bulls określić realną wartość Nikoli Vucevicia. Czarnogórzec przenosił się nad jezioro Michigan ze statusem All-Stara, mając na koncie rozgrywki ze średnią ponad 23 punktów. Dla Byków, którzy od dłuższego czasu nie mogli znaleźć wszechstronnego podkoszowego, był strzałem w dziesiątkę i włączeniem kierunkowskazu przed zakrętem, w kierunku wstrzymania etapu przebudowy.

Przyjście do klubu DeMara DeRozana i jego wybitna forma ustawiły zespół w gronie jednego z faworytów Konferencji Wschodniej. Od tego momentu po Bulls oczekiwało się nie czy awansują do play-offów, ale jak długo będą posiadać przewagę parkietu. Zawieszenie wyżej poprzeczki odsłoniło zamazane do tej pory oblicze Vucevicia. Oblicze mocno ograniczonego we własnym pomalowanym gracza jednej strony parkietu.

Jednym z głównych problemów Byków w zeszłym sezonie była obrona własnej „trumny”. Zespół był w ligowej czołówce jeśli chodzi o punkty tracone spod kosza. Vucevic nie jest bowiem typem rim protectora, budzącego szacunek u rywali, a wyciągany na mismatchach na łuk na nogach radzi sobie niewiele lepiej. Trudno zatem twierdzić, że Czarnogórzec jest podkoszowym idealnym dla zespołu chcącego walczyć o czołówkę.

Mimo tego Bulls są zainteresowani podpisaniem 31-latka na dłuższą umowę. – Istnieje przekonanie, że obie strony skłaniają się ku podpisaniu nowego kontraktu. Zawodnik odbędzie z klubem wstępne rozmowy, gdy jesienią rozpocznie się obóz treningowy – twierdzi Joe Cowley z Chicago Sun-Times.

Pozostaje jeszcze kwestia ceny. Mówi się, że obie strony może satysfakcjonować umowa w granicach 36-38 mln dolarów za dwa lata gry. W przypadku przewidywanego zwiększenia salary cap suma może wynieść nawet 40 mln. Dzięki takiej decyzji Bulls zatrzymaliby trzon składu w postaci LaVine-DeRozan-Ball-Caruso jeszcze przynajmniej przez dwa kolejne sezony.








1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj