Stephen Curry zapewne uśmiechnął się szeroko, gdy usłyszał komentarz o tym, że “jest jednowymiarowy”. Te słowa mogą być dokładnie tym, czego lider Golden State Warriors potrzebował przed sezonem 2022/23. Nie odmówił sobie także odniesienia się do komentarzy poczynionych przez Mike’a Jamesa. 

Były zawodnik NBA Mike James w trakcie podcastu “Players Choice: We are not the same” stwierdził, że Stephen Curry jest graczem jednowymiarowym. Siłą rzeczy wszyscy zrobili duże oczy, bo pomimo tego, że lider Golden State Warriors jest jednym z najlepszych strzelców za trzy w historii koszykówki, to ma wiele innych zalet, które czynią go wybitnym koszykarzem. Szczerze mówiąc bardzo trudno obronić tezę postawioną przez Jamesa, dlatego środowisko NBA bardzo żywo zareagowało na te słowa. 

Mike James został poproszony o stworzenie swojego TOP 5, które złożyło się na jego przyjaciela Kevina Duranta oraz Lukę Doncicia, LeBrona Jamesa, Giannisa Antetokounmpo oraz Joela Embiida. Pominął więc Curry’ego oraz Nikolę Jokicia. – To znakomici gracze, ale są poniżej tej piątki – stwierdził. – Wiesz, Curry w niektórych momentach jest graczem jednowymiarowym. Często nie jest nawet pierwszą opcją do gry z piłką w rękach i trochę mi to przeszkadza. Zdobywa jednak punkty po koźle, jest supergwiazdą – dodał. 

Nie musieliśmy długo czekać na to, aż komentarze Jamesa doczekają się odpowiedzi Curry’ego. Stało się tak podczas jednego z wywiadów, choć Steph w gruncie rzeczy nie został o to spytany. Dziennikarz chciał tylko wiedzieć, jak Stephen poradziłby sobie w starciu jeden na jeden z uczestnikami campu, przy którym Curry pomagał. – Dla każdego z nich źle by się to skończyło. Nawet pomimo tego, że jestem tak jednowymiarowy – śmiał się Steph. To jasny sygnał, że komentarze Jamesa utkwiły w głowie 4-krotnego mistrza ligi. 

Jak wszyscy wielcy gracze w historii tej gry, Curry znajduje motywację w każdej małej rzeczy, która podważa jego status. Mike James nie ułatwił zatem życia wszystkim, którzy będą przydzieleni do krycia Stepha w przyszłym sezonie. Podobnie było, gdy pojawiła się narracja mówiąca, że do całkowitego spełnienia brakuje Curry’emu tylko nagrody MVP finałów. Steph zaprzeczał, jakoby miało to na niego wpływ, ale gdy już otrzymał wyróżnienie, nie omieszkał wspomnieć, że “teraz jest graczem, który osiągnął wszystko”.