To musiało się stać prędzej czy później, ale problemy zdrowotne krzyżowały Stephenowi Curry’emu szyki. W końcu lider Golden State Warriors dopiął swego i jest świeżo upieczonym najlepszym strzelcem w historii drużyny. Już w pierwszej kwarcie przebił osiągnięcie Wilta Chamberlaina. 


Stephen Curry konsekwentnie po ten rekord zmierzał. Gdyby nie problemy zdrowotne, liderowi Golden State Warriors zapewne udałoby się dobić do tej liczby już w poprzednim sezonie. Jednak musiał się uzbroić w cierpliwość i w pierwszej kolejności pomyśleć o swoim zdrowiu. Denver Nuggets wiedzieli, że Steph rozpocznie ten mecz z naładowanym magazynkiem. Jak najszybciej chciał się uporać z rekordem Wilta Chamberlaina. 

Legendarny wysoki NBA ustanowił go w 1964 roku, czyli 57 lat temu! Od tamtej pory żaden gracz Warriors nie potrafił się z nim uporać. W końcu Curry – reprezentujący barwy Warriors od początku swojej kariery – dobił do liczby Chamberlaina i został nowym “Mr Warrior”. Zawodnikowi udało się to już w pierwszej kwarcie meczu z Nuggets, w której zanotował 21 punktów. Obecnie ma na swoim koncie 17818 zdobytych punktów. 

Nie bylibyśmy szczególnie zdziwieni, gdyby rekord Curry’ego utrzymał się kolejnych pięć dekad, zwłaszcza że Stephowi daleko jeszcze do emerytury, a niewiele wskazuje na to, by przed końcem swojej kariery miał opuścić San Francisco. W meczu z Nuggets zanotował na swoje konto 53 punkty, 7 zbiórek oraz 4 asysty, a trafił 14/24 z gr i 10/18 za trzy. Warriors wygrali 116:107 i pozostali na 10. miejscu w tabeli zachodu – ostatnim gwarantującym turniej play-in. 

Już od początku meczu czuliśmy, że [Steph] złapał swój rytm – mówił trener Steve Kerr.Zaskakujące było to, że złamał rekord już w pierwszej kwarcie – dodał. Przy okazji Steph rozegrał siódmy mecz z rzędu, w którym zanotował minimum 30 punktów. To najdłuższa taka seria w historii Warriors od sezonu 1966/1967, gdy równie dobrze szło Rickowi Barry’emu. To na pewno nie koniec historycznych rzeczy w karierze jednego z najlepszych strzelców w historii.






ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj