Obie gwiazdy mają do siebie dużo szacunku i podziwiają za sposób, w jaki “się prowadzą”. W jednej z ostatnich rozmów z dziennikarzami, Stephen Curry miał okazję skomentować to, w jaki sposób starzeje się LeBron James. Lider Golden State Warriors nie ukrywał swojego podziwu. 


Panowie spotkali się przy okazji meczu pre-season w San Francisco. Dla LeBrona Jamesa był to dopiero pierwszy występ w okresie przedsezonowym, co w dużej mierze wynika z faktu, że Los Angeles Lakers chcą zabezpieczyć zdrowie swojego lidera. Ekipa z LA nauczona doświadczeniami poprzedniego sezonu, położy szczególny nacisk na to, by do play-offów przystąpić w optymalnym zestawieniu z liderami w 100% gotowymi do rywalizacji. 

Przypadek LBJ-a jest jednak szczególny. Ten sam wie, jak najlepiej zadbać o swój organizm i od lat radzi sobie z tym doskonale. – Wyznacza standardy – mówi otwarcie Stephen Curry, który wielokrotnie wyrażał swój podziw wobec 4-krotnego mistrza NBA. – Osiemnasty rok w NBA? Dziewięć finałów z rzędu? Jeśli wyobrażasz sobie, jak możesz przedłużyć swój prime-time, to przykład [LBJ] jest tych wyobrażeń odzwierciedleniem. Widzisz, ile musisz włożyć w to pracy. […] Jak zadbać o ciało, umysł i utrzymać balans na i poza parkietem – dodał.

Curry miał problematyczny początek kariery. Przez jego liczne urazy kostek Warriors długo zastanawiali się, czy to na pewno gracz, któremu mogą powierzyć swoją przyszłość. Steph zmienił formę treningu i znacząco wzmocnił dolne partie ciała, dzięki czemu zniwelował ryzyko doznania kolejnego urazu. Na dobrą sprawę jego historia także może stanowić przykład dla innych. Jednak dla Stepha LBJ jest postacią absolutnie wyjątkową, która stanowi nieustanną inspirację. 

Wchodził w swój prime-time, gdy ja grałem w college’u – mówi dalej Steph. – […] W domu moich rodziców w Charlotte mam koszulkę, którą podpisał dla mnie, gdy grałem w NCAA, więc to całkiem dziwne, gdy pomyślisz, co się stało w przekroju ostatnich 13, 14 lat – kończy Steph. Te 13, 14 lat to także wiele wspaniałych rywalizacji Stepha z LeBronem. Panowie kilka razy mierzyli się ze sobą w finale NBA i napisali wspólnie kawał historii minionej dekady. 






ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here