Stephen Curry trafił w kwietniu 85 rzutów zza łuku i pobił tym samym dotychczasowy rekord Jamesa Hardena. Aż trudno uwierzyć, że rekord ten nie należał do niego. Gwiazdor Warriors nie przestaje zachwycać. Czy następnym rekordem, jaki spróbuje pobić, będzie 14-trójek Klaya Thompsona?


Mecz z Sacramento Kings okazał się dla Warriors trudną przeprawą. Pechowa strata Curry’ego w ostatnich sekundach mogła przesądzić o porażce. Buddy Hield nie opanował jednak piłki i wszyscy kibice zgromadzeni w hali Chase Center mogli świętować zwycięstwo. Nie wliczając ostatniej straty, Curry po raz kolejny rozegrał świetne spotkanie. W trakcie 38 minut na boisku trafił siedem trójek i w księdze rekordów NBA zapisał kolejne wybitne osiągnięcie.

Dotychczasowym rekordzistą pod względem celnych rzutów za trzy w jednym miesiącu był z 82 trafieniami James Harden. Curry rzucając w drugiej kwarcie 83-trójkę, wymazał imponujące osiągnięcie byłego lidera Rockets. Licznik trójek na liczbie 85 z pewnością się nie zatrzyma. W tym tygodniu Warriors rozegrają jeszcze dwa mecze.

Kwiecień w wykonaniu Curry’ego jest fenomenalny. Lider Dubs gra jak za najlepszych czasów i walkę o tegoroczny tytuł MVP bierze chyba całkiem na poważnie. Wojownicy niemal na pewno zagrają w turnieju play-in i ich tegoroczna przygoda potrwa być może dłużej, niż wszyscy zakładają. Mając w składzie tak świetnie dysponowanego Stepha, Dubs mogą jeszcze sporo namieszać.

W obecnych rozgrywkach Curry rzuca średnio 31,2 punkty na mecz. Tak dużo nie rzucał nawet w sezonie 2015/16, gdy odbierał statuetkę MVP. Steph trafia 48,9% rzutów z pola, 42,5 zza łuku oraz 92,45 rzutów osobistych. Tylko dzięki jego postawie Dubs wciąż mają szansę na playoffy. Walka o dwa ostatnie miejsca gwarantujące udział w posezonowej fazie rozgrywek zapowiada się zatem pasjonująco.





ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here