Okazuje się, że ostatnie doniesienia na temat chęci rozstania się Houston Rockets z DeMarcusem Cousinsem okazały się prawdziwe. Zespół przygotowuje się do zwolnienia środkowego, a to oznacza, że ten lada dzień trafi na rynek wolnych agentów.


Jako pierwszy o decyzji Houston Rockets poinformował Shams Charania z The Athletic. DeMarcus Cousins lada dzień ma zostać zwolniony z obowiązującego go kontraktu (2,3 miliona za bieżące rozgrywki). To oznacza, że gdy zawodnik trafi na rynek wolnych agentów, będzie mógł podpisać umowę z jakąkolwiek drużyną, która wyrazi nim zainteresowanie. Co jednak spowodowało, że tak nagle Rockets postanowili się z Cousinsem rozstać?

Według źródeł powodem była decyzja zespołu o zapewnieniu więcej minut młodszym zawodnikom. Nie chcieli trzymać DMC na siłę, więc wraz z agentem gracza doszli do porozumienia, że najlepszym wyjściem będzie zakończenie współpracy. Cała procedura odbyła się rzekomo bardzo profesjonalnie i nikt nie miał do nikogo żalu. DeMarcus rozumie podejście Rockets i jest gotów znaleźć dla siebie nową drużynę, prawdopodobnie zapewniającą mu możliwość walki o mistrzostwo.

Rockets w ostatnich dniach szukali za zawodnika transferu, ale nie otrzymali żadnej interesującej propozycji. W rotacji Rakiet Cousins miał być drugą opcją za Christianem Woodem. W ostatnim czasie miał więcej okazji do gry z powodu urazu swojego kolegi ze składu. Grał jednak nieregularnie, a Rockets przegrali osiem ostatnich spotkań. W 25 meczach bieżącego sezonu wysoki notował średnio 9,6 punktu i 7,6 zbiórki trafiając 37,6% z gry.

W międzyczasie mówi się o zainteresowaniu zawodnikiem ze strony Miami Heat oraz Los Angeles Lakers. Cousins nie może się spodziewać niczego ponad umowę za minimum do końca sezonu. Generalni menadżerowie cały czas mają na uwadze fakt, że ma za sobą poważne problemy zdrowotne, które w dużym stopniu go ograniczyły. Tymczasem Rockets po zwolnieniu weterana będą mieć otwarte miejsce w swoim składzie i zapewne szybko znajdą kandydata.

Cousins na pewno nie może trafić do Los Angeles Clippers i Milwaukee Bucks – ograniczenia związane z hard cap. Lakers mogą go podpisać, ale będzie to oznaczać zajęcie ostatniego wolnego miejsca w składzie. 






ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here