Nie rozwiązała się jeszcze kwestia przyszłości Carmelo Anthony’ego. Miniony sezon zawodnik spędził w Los Angeles, gdzie stanowił dla Lakers wsparcie z ławki rezerwowych. Wiele wskazuje na to, że wróci do rotacji ekipy z LA, ale na ligowych korytarzach słychać także głosy zainteresowania ze strony Golden State Warriors.

Po zakończeniu sezonu 2021/22 Carmelo Anthony trafił na rynek wolnych agentów. Mamy końcówkę lipca, a weteran ligowych parkietów nadal nie znalazł dla siebie nowego zespołu. Według doniesień ekspertów – Melo najpewniej zwiąże się z Los Angeles Lakers rocznym kontraktem za minimalne pieniądze. Co ich powstrzymuje? Lakers są w skomplikowanej sytuacji, ponieważ cały czas handlują Russellem Westbrookiem. Nie mają pewności, jaki pakiet trafi do nich w zamian, więc pozostawiają swoje opcje otwarte.

Melo w poprzednim sezonie rozegrał dla Lakers 69 meczów i notował na swoje konto średnio 13,3 punktu i 4,2 zbiórki trafiając 44,1 FG% oraz 37,5 3PT%. W wielu momentach stanowił ogromne wsparcie, zwłaszcza gdy zawodzili liderzy lub brakowało ich z powodu problemów zdrowotnych. Nie jest już tym samym graczem, co w chociażby w Nowym Jorku, lecz w poprzednich rozgrywkach potwierdził, że nadal ma paliwo w baku i może grać na przyzwoitym poziomie. Dlatego też zainteresowali się nim… Golden State Warriors.

Pojawiły się głosy, że mistrzowie chętnie dołączyłby Melo do swojej ławki rezerwowych, która w ostatnich tygodniach stała się nieco szczuplejsza po kilku zmianach. Kluczowym problemem związanym z Anthonym pozostaje jego pasywność w defensywie, ale według jednego z GM-ów, który w rozmowie z Heavy.com chciał pozostać anonimowy – obrona GSW byłaby w stanie zasłonić jego braki. To interesująca perspektywa. Niewykluczone, że w San Francisco Melo miałby większe szanse na zdobycie upragnionego tytułu.

W grze są rzekomo także New York Knicks oraz Brooklyn Nets. Wszystkie te kluby zapewne byłyby gotowe zaproponować zawodnikowi jedynie minimalny kontrakt. Melo ma już 38 lat, więc przed nim ostatnia prosta zawodowej przygody z koszykówką. Trudno powiedzieć, jakie są jego priorytety. Lakers pozostają mimo wszystko największym faworytem do zakontraktowania zawodnika. Trener Darvin Ham skorzystałby z doświadczenia Melo. Ten mógłby temperować ławkę rezerwowych, którą LAL chcą odmłodzić.


Najbliższy podcast PROBASKET już w środę 3 sierpnia o godz. 21:00 na żywo na YouTube!








7 KOMENTARZE

  1. Problem z nim jest taki, że przeciwnicy grają na niego w obronie, bo jest fatalnym obrońcą i mijają go jak tyczkę.

    • Chłopie napisz coś trafnego ,tak jak o Suns cały zeszły sezon pisałeś 😂

  2. Problem jest taki ze ma 40 lat prawie i nie jest tym zawodnikoe co kiedys?kazdy klub woli stawiac na mlodych a po 2 nie ma klubu ktory by go potrzebowal

    • Dla samego nazwiska i faktu że zagra za minimum jest atrakcyjny dla każdego zespołu.
      Wpływy z biletów, koszulek (amerykanie to kochają) do tego kilka trójek z ławki.
      Warto, nawet za cenę luki w obronie przez kilkanaście minut na boisku.

  3. Co fana koszykowki obchodzi Carmelo Anthony?koles ma 38 lat .ja bedac trenerem wolalbym wziasc Hollisa -Jeffersona albo Griffina np.A po drugie kluby maja po 15 graczy w skladach i nie mysla o zadnych wzmocnieniach trybun.Bo grac to i tak by nie gral.

  4. Kluby juz nie bede nikogo podpisywac wiec kogo obchodzi jakis Anthony czy Howard?nie ma dla nich miejsc w rosterach klubow wiec niewiem poco o nich pisac?

  5. @Pawełek > idź straszyć potęgą LAC gdzie indziej. A jak chcesz fakt to sobie zobacz wypowiedzi młodych graczy jak np. J.Green że clutch time specjalnie grali izolacje na Melo, bo to były łatwe punkty. Jakbyś oglądał mecze LAL to byś widział że Anthony jest już za wolny i nie nadąża za przeciwnikami.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj