Jeśli Golden State Warriors chcą znów walczyć o mistrzostwo NBA, to muszą dokonać kolejnej rewolucji w składzie. Steph Curry ma już 33 lata. Władze klubu nie mogą czekać, ale też nie mogą pozwolić Curry’emu odejść. Sytuacja jest trudna. Czy są jeszcze w stanie z niej wybrnąć?

Najpierw fakty:

  • Steph Curry ma 33 lata, ale wciąż jest jednym z najlepszych graczy w NBA.
  • Curry’emu kończy się umowa po sezonie 2021/22. Nie podpisuje przedłużenia, bo liczy na większy kontrakt, ale istnieje też ryzyko, że odejdzie z Warriors, jeśli skład nie zostanie wzmocniony.
  • Warriors nie chcą, żeby Curry odszedł. Chcą wykorzystać kolejnych kilka sezonów, kiedy ten będzie grał wciąż jak w najlepszym okresie swojej kariery i znów walczyć o mistrzostwo.
  • Klay Thompson stracił poprzedni sezon z powodu zerwania więzadeł w kolanie. Podczas przygotowań do obecnych rozgrywek zerwał ścięgno Achillesa. To dwie najpoważniejsze kontuzje, które zdarzają się koszykarzom. Klay jest (a może niestety już tylko był) wybitnym strzelcem, ale nikt nie wie w jakiej formie wróci. Forma psychiczna może okazać się kluczowa dla jego gry. Nikt nie wie czy nie będzie miał blokady w głowie przed szybkim, gwałtownym zmianom kierunku i ile ewentualnie „zdjęcie” tej blokady zajmie mu czasu.

Czego Warriors potrzebują i co chcą osiągnąć?

  • Warriors potrzebują wzmocnienia zarówno na obwodzie jak i pod koszem. Potrzebują też graczy rezerwowych, doświadczonych, takich jak Shaun Livingston czy Andre Iguodala, którzy byli bardzo mocnym filarem drużyny, kiedy zdobywała kolejne mistrzostwa.
  • Warriors nie mają czasu na ogrywanie Jamesa Wisemana. On ma ogromny potencjał i za kilka lat może być jednym z najlepszych podkoszowych w NBA. Problem jednak w tym, że Warriors nie mogą czekać na jego rozwój, bo Steph i Klay młodsi już nie będą.

Co Warriors mają do zaoferowania innym?

  • James Wiseman – podkoszowy, 2 numer Draftu 2020.
  • Wybór w Drafcie Timberwolves w 2021. Zastrzeżony, czyli jeśli Wolves wylosują 1, 2 lub 3 numer, to zostaje on w Minnesocie, ale wtedy każdy wybór z Draftu w 2022 Wolves trafi do Warriors. Jeśli w 2021 Wolves wylosują 4 lub dalszy numer, to trafia on do Warriors (lub do drużyny, która na ten wybór zdecyduje się wymienić z Warriors).

Co mogą zrobić Warriors? Mogą próbować szukać transferów jeszcze w tym okienku, a więc przed 25 marca. Ale czy to ma sens? Czy są dostępni na rynku zawodnicy, których przyjście sprawi, że zajmujący obecnie 9. miejsce na Zachodzie Warriors z bilansem 21-20 staną się jednym z kandydatów do mistrzostwa?

Wydaje się, że taki transfer jest obecnie niedostępny. Taki, który miałby odmienić drużynę jeszcze w tym sezonie.

Latem kończy się umowa Kelly’ego Oubre. Ma wrócić Klay Thompson. Warriors mogą więc zaczekać. Liczyć na podpisanie wartościowych wolnych agentów i szukać transferu za Wisemana i Andrew Wigginsa, a może też Draymonda Greena.

Mówi się o tym, że Warriors mógłby wzmocnić Victor Oladipo, ale czy to jest najlepszy krok?

Mówi się też coś innego, co nie spodoba się kibicom Warriors. Powstała plotka, że Steph Curry mógłby za rok dołączyć do LeBrona Jamesa i Anthony’ego Davisa w Los Angeles Lakers. To oczywiście bardzo daleko idące, a wynika z faktu, że Curry i LBJ świetnie się bawili grając w jednej drużynie podczas Meczu Gwiazd. Niemożliwe? Mało prawdopodobne, ale po tym, co widzieliśmy w ostatnich latach w NBA, na pewno nie niemożliwe.

Jak wygląda kwestia kontraktów w Warriors na najbliższe lata?

O sytuacji Warriors rozmawiałem w ostatnim podkaście PROBASKET z Krzyśkiem Sendeckim. Jeśli włączycie PLAY na poniższym video, to włączy się właśnie ten fragment (opis minutowy znajdziecie w opisie filmu na YT).

1:06:16​ – Golden State Warriors muszą coś zrobić, żeby wrócić do czołówki. Będą handlować, ale teraz czy po sezonie?

Kolejny Podcast PROBASKET LIVE we wtorek 30 marca o godz. 21:00.

Można nas słuchać i oglądać tutaj:

  1. SoundCloud
  2. YouTube (wersja video)
  3. iTunes
  4. Spotify
  5. Podcasty Google