Tegoroczny offseason jest wyjątkowo krótki. Kluby i zawodnicy nie odwlekali swoich decyzji. Presja czasu i nowy sezon na horyzoncie sprawiły, że najlepsi wolni zawodnicy zostali w błyskawicznym tempie zakontraktowani. W trakcie dynamicznego tygodnia dochodziło do zwolnień, wymian oraz transakcji obejmujących handel pickami draftu. Kluby zmieniali zarówno weterani, jak i młode talenty. Był to kluczowy tydzień dla największych gwiazd młodego pokolenia. Wielkie i długie umowy zabezpieczyli sobie Tatum, Mitchell, Ingram i Adebayo.


I choć okienko transferowe jest nadal otwarte, najważniejsze transakcje zostały już dopięte. Oprócz szeroko komentowanych transferów niektóre z pozoru mniej istotne w dłuższej perspektywie mogą okazać się strzałem w dziesiątkę. Wielu klubom udało się nie przepłacić. Oto pięć ciekawych steali tegorocznego okienka „Free Agents”:

1. Kris Dunn, Atlanta Hawks – dwa lata, 10 milionów dolarów

Po trzech latach nieobecności Atlanta Hawks w końcu wygląda na drużynę, która ma potencjał, by ponownie zagrać w playoffs. Gabinet Travisa Schlenka miał w tym roku pełne ręce roboty. Udało się ściągnąć kilku ciekawych zawodników, którzy z pewnością pomogą młodym gwiazdom drużyny. Obok Trae Younga, Johna Collinsa i wybranego w drafcie Onyece Okungwu zagrają min. Danillo Gallinari, Bogdan Bogdanovic, Rajon Rondo i Solomon Hill.

Obok wspomnianych zawodników, udało się stosunkowo niskim kosztem pozyskać również Krisa Dunna z Chicago Bulls. Utalentowany obrońca podpisał dwuletnią umowę, wartą 10 milionów dolarów. Wybrany z szóstym numerem w drafcie 2016 roku Dunn uznawany jest za jednego z najlepszych defensorów wśród obrońców. Będzie z pewnością wartościowym zmiennikiem Younga. W sezonie 2019/20 notował statystyki na poziomie 7,3 punktów, 3,6 zbiórek, 3,4 asysty i dwóch przechwytów na mecz. Trafiał przy tym ze skutecznością 44,4% z pola oraz 25,9% zza łuku.

Rozpoczynająca sezon z wysokimi oczekiwaniami drużyna Hawks dzięki dodaniu do rotacji Dunna z pewnością zyska wiele na jakości w defensywie. To był dobry ruch Travisa Schlenka.



2. Wesley Matthews, Los Angeles Lakers – 3,6 miliona dolarów za 1 rok

Podobnie jak Hawks, Lakers również uznawani są za zwycięzców tegorocznego okienka „Free Agents”. Zaledwie miesiąc po wygraniu mistrzostwa Rob Pelinka i jego front office wzięli się ostro do pracy. Udało się pozyskać ciekawych zmienników dla Jamesa i Davisa. Najlepszym nabytkiem jest oczywiście Montrezl Harrell z Los Angeles Clippers, który podpisał dwuletnią umowę o wartości 19 milionów dolarów, jednak jeszcze bardziej okazyjnie udało się dołączyć do składu Wesleya Matthewsa. Za roczny kontrakt klasowego weterana Lakers zapłacą jedynie 3,6 milonów dolarów.

Matthews ma wypełnić lukę po oddanym do OKC Dannym Greenie. Podobnie jak Green, nowy nabytek Jeziorowców jest zarówno dobrym defensorem, jak i skutecznym strzelcem obwodowym.

W trakcie ostatniego sezonu w Milwaukee Bucks Matthews notował średnio 7,4 punktów, 2,5 zbiórek oraz 1,4 asyst na mecz. Trafiał 39,6% rzutów z pola i 36,4% zza łuku. Jego statystyki były zbliżone do tych, jakie zapewniał Lakersom znacznie droższy, bo inkasujący 15 milionów dolarów za sezon Green. Los Angeles Lakers zyskali zawodnika tej samej klasy, ale na znacznie bardziej przyjaznej umowy.



3. Serge Ibaka, Los Angeles Clippers – dwa lata, 19 milionów dolarów

Przejście Harrella do Lakersa było bardzo zaskakujące, zwłaszcza dla jego kolegów z drużyny Clippers. LAC szybko pozyskali godnego i równie utalentowanego zawodnika. Z Toronto do Los Angeles przeniósł się Serge Ibaka. Wartościowy wysoki ponownie połączy siły z Kawhi Leonardem. Uznawany za jednego z najlepszych aktywnych wolnych agentów Ibaka notował w ubiegłym sezonie bardzo solidną średnią (15,4 pkt, 8,4 zb. i 1,4 as) trafiając 51,2% rzutów z pola i 38,5% zza łuku.

Po odejściu Harrella i JaMychala Greena Ibaka powinien pomóc Clippersom w strefie podkoszowej. Od dwóch wspomnianych jest zdecydowanie lepszy w obronie. Podpisanie kontraktu z graczem tego kalibru na dwa lata za 19 milionów dolarów, co pokrywa wyjątek mid-level sprawia, że jego pozyskanie trzeba uznać za jedną z najlepszych transakcji offseasonu. Jeśli 31-latek nie zastąpi na stałe w pierwszym składzie Ivicy Zubaca, to i tak otrzyma z pewnością dużo minut na parkiecie. Jego rola w drużynie bez dwóch zdań wzrośnie dopiero w fazie playoffs.

Ibaka swoje najlepsze statystycznie lata spędził w Thunder. To w trakcie gry dla Oklahomy trzykrotnie wybierano go do pierwszej drużyny All-Defense i dwukrotnie przewodził lidze w statystykach bloków. Jest znacznie lepszym obrońca niż Harrell i jego transfer do Clippers wydaje się nieprzypadkowy. Harrell oczekiwał większych pieniędzy, a przecież za rok pieniądze będą potrzebne, by zatrzymać schodzących z umów Leonarda i George’a.



4. Harry Giles, Portland Trail Blazers – jeden rok, minimum dla weterana

Kolejnym zespołem, który zaliczył dobre okno transferowe, jest ekipa Portland Trail Blazers. Najbardziej godnymi uwagi posunięciami Blazers jest pozyskanie Roberta Covingtona z Rockets, angaż Enesa Kantera i Derrick Jones Jr. oraz dołączenie do rotacji Rodneya Hooda i utrzymanie w składzie Carmelo Anthony’ego. Inną teoretycznie poboczną transakcją, która może drużynie z Portland przynieść dużo korzyści, jest podpisanie na rok Harry’ego Gilesa.

W 2017 roku Giles został wybrany z numerem 20 draftu właśnie do ekipy Blazers. Drużyna z Oregonu odesłała go jednak do Sacramento Kings. W sezonie 2019/20 notował średnio 6,9 punktów, 4,1 zbiórek i 1,3 asyst na mecz. Po długiej przerwie spowodowanej kontuzją Giles podpisze umowę dla weterana. Za rok gry wychowanek Duke zarobi około 1,6 miliona dolarów, co biorąc pod uwagę jego potencjał, jest dla Blazers dużą okazją.



5. Kent Bazemore, Golden State Warriors – jeden rok, 2,3 miliona dolarów

Podczas gdy w minionym tygodniu wielu wolnych zawodników dołączyło do nowych drużyn, Kent Bazemore powrócił na stare śmieci. Po doświadczonego gracza sięgnęli Golden State Warriors. Za roczną umowę z Dubs Bazemore otrzyma 2,3 miliona dolarów. Pierwsza przygoda wychowanka Old Dominion z Warriors rozpoczęła się w 2012 roku. Drużyna z Oakland dała mu szansę, gdy nie został wybrany w drafcie.

W drużynie z Bay Area nie otrzymywał zbyt wielu szans i ostatecznie został odesłany do Lakers, skąd następnie trafił do Hawks. Teraz 31-latek ma drużynie Warriors znacznie więcej do zaoferowania niż na początku profesjonalnej kariery. W sezonie 2019/20 Bazemore gromadził średnio na swoim koncie 8,8 punktów, 4,3 zbiórki oraz 1,4 asysty na mecz. Rzucał ze skutecznością 37,5% z boiska i 34,4%.

Według medialnych doniesień, aby ponownie ubrać trykot Warriors, weteran odrzucił aż osiem innych propozycji. Jego niska umowa nie zaszkodzi elastyczności finansowej Wojowników.




Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments