NBA: Ciągle żywa nienawiść Michaela Jordana

32
15058

Trzeci odcinek “Ostatniego tańca” będzie w dużej mierze o Dennisie Rodmanie i Detroit Pistons. Przy okazji twórcy wrócą do słynnej rywalizacji pomiędzy Chicago Bulls, a zespołem, który do historii koszykówki przeszedł jako “Bad Boys” z uwagi na wyróżniającą ich zadziorność.

Trzy lata z rzędu (1988, 1989, 1990) Michael Jordan i Chicago Bulls musieli znosić ciosy otrzymywane przez Detroit Pistons. Isiah Thomas i spółka byli wówczas jedną z najlepszych drużyn ligi, ale charakteryzowało ich to, że po prostu rywalowi nie odpuszczali, grając niezwykle fizyczną koszykówkę. Graczem, który szczególnie lubił wchodzić za skórę przeciwnika był Bill Laimbeer, znany z niezwykle agresywnego nastawienia.

Tamte serie były dla MJ-a niezwykle cenną lekcją. Trzy lata z rzędu pozwalał się obijać aż w końcu otrzymał wsparcie, które pozwoliło Bulls przejść Pistons w finale konferencji 1991 roku. Wówczas ekipa z Wietrznego Miasta zdobyła swoje pierwsze mistrzostwo w finale ogrywając Los Angeles Lakers. Do dziś mówi się o tym, jak Thomas i reszta Pistons po porażce opuszczała parkiet bez jakiejkolwiek chęci uściśnięcia z rywalem dłoni.

Jordan niedawno rozmawiał o tamtej rywalizacji z The Detroit News. – Nienawidzę ich i ta nienawiść trwa do dzisiaj – mówił w bardzo poważnym tonie. Po tylu latach zaszłości między stronami nie ustały. Thomas miał pretensje do Jordana, że to przez niego nie pojechał na Igrzyska Olimpijskie do Barcelony w 1992 roku. Jednak tamci Pistons i ich lider zrazili do siebie znacznie więcej osób. Isiah ma nadzieję, że “Ostatni taniec” wyjaśni tę kwestię.

Zawsze powtarzałem, że mam wielki szacunek do tego, co dla koszykówki zrobił Michael Jordan – zaczyna Thomas. – Na parkiecie po prostu ze sobą rywalizowaliśmy, każdy chciał wygrać i tyle. Nie było w tym ukrytych celów jednej czy drugiej strony. Mój zespół przeciwko twojemu, zobaczmy kto wygra. […] Defensywa, a nie nasza fizyczna gra, czyniła nas drużyną nie do przejścia i teraz ludzie mają okazję to zobaczyć i zrozumieć – dodaje.

Nie możemy się zatem doczekać historii, jaka zostanie przedstawiona w kolejnych odcinkach dokumentu “Ostatni taniec”.