Chris Paul był bardzo bliski odniesienia najważniejszego zwycięstwa w swojej dotychczasowej karierze, ale nie kilka błędów sprawiło, że Phoenix Suns nie byli w stanie wygrać z Milwaukee Bucks i podnieść prowadzenie w serii na 3:1. CP3 już dokładnie wszystko przeanalizował.


Paul i jego kolega z drużyny Devin Booker odwinęli sobie taśmę z zapisem spotkania również po meczu nr 3, aby znaleźć luki w defensywie Bucks, które D-Book zamienił na 42 punkty. Kilka dni wcześniej zdobył zaledwie 10 oczek.

Równie słabo, co Booker w Game 3, spisał się CP3 w meczu nr 4, w którym rzucił tylko 10 punktów, trafił 5 z 13 rzutów z gry i zaliczył aż pięć strat, tyle samo, co cały zespół Milwaukee. Paul jest zawieziony, że wrócił do Phoenix z remisem 2:2 w serii. W końcu, gdyby inaczej potoczyły się ostatnie minuty czwartej kwarty Game 4, byłby on zaledwie o jedną wygraną od zdobycia upragnionego mistrzostwa.

Chris jest po prostu Chrisem. W każdej jego decyzji jest jakaś intencja. Jest skupiony. Naprawdę walczę, gdy nie mogę mu pomóc. Właśnie na ten temat rozmawialiśmy w ostatnich kilku dniach. Chrisowi nic nie jest, skupia się. Zawsze chce wygrywać — powiedział po piątkowym treningu trener Suns, Monty Williams.

Suns wygrali pierwsze dwa mecze w serii we własnej hali, a CP3 osiągał w nich średnio 27,5 punktu i 9,5 asysty. Jego dyspozycja wyglądała zdecydowanie gorzej w trakcie dwóch porażek w Milwaukee, gdzie wykręcił średnie na poziomie 14,5 punktu i ośmiu asyst.

– Dyskusja skupia się tylko na koszykówce. Wiemy jakie wyzwanie stoi przed nami. Znacie Chrisa Paula. W naszej szatni nie ma osoby, która nie oczekiwałaby od niego dobrej postawy w kolejnym spotkaniu. Jego skupienie jest na naprawdę wysokim poziomie — dodał Williams.

Paul nie wyglądał dobrze w meczu nr 4 i zaczęto zastanawiać się, czy wpływ na to miały naderwane więzadła w prawej dłoni. Urazu CP3 nabawił się jeszcze w finale Konferencji Zachodniej. – Nic mi nie jest — zapewnił Paul. Jego stanowisko poparł trener Williams.

Nie jest to coś, co rozpamiętuje. Być może jest to anomalia, ale już w przeszłości bardzo często traciłem piłkę. Na koniec dnia liczy się tylko to, kto wygrał. Moje straty sprawiły, że mieliśmy mniej okazji do zdobycia punktów. Jakoś to rozwiążę — dodał CP3.






2 KOMENTARZE

  1. Paul zagrał chyba najgorszy mecz w karierze. Można było przecierać oczy patrząc na bezsensowne podania do nikogo. Pech.
    Podejrzewam, że w piątym meczu zagra doskonale.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here