W drugiej połowie XX wieku Boston mocno pracował na opinię najbardziej rasistowskiego miasta w Stanach Zjednoczonych. Znane wszystkim są “przygody” Billa Russella, który jako gwiazda Celtics przez wielu bostończyków nie był w mieście mile widziany. Marcus Smart mógł się przekonać, jak to jest. 


Boston Celtics odpadli w play-offach po finałowej serii z Miami Heat. Rywalizacja dostarczyła fanom obu ekip sporo emocji. Było jasne, że przegrany tego starcia będzie zakończeniem mocno rozczarowany. Niektórym kibicom z Bostonu wyjątkowo trudno było się z tym pogodzić. Celtics mieli bowiem stanąć do walki ze swoim odwiecznym rywalem z Los Angeles. Tak się jednak nie stało, co w kilku przypadkach wywołało bardzo negatywny i nie do końca kontrolowany rodzaj emocji. 

Do tego w Bostonie są przyzwyczajeni, choć wcale nie powinni. Marcus Smart jest bardzo aktywny w ramach kampanii Black Lives Matter i walki o równość społeczną w USA. Na łamach The Players Tribune podzielił się historią, która miała miejsce pod TD Garden, tuż po zakończeniu meczu Celtics. Próbował pomóc matce z dzieckiem spokojnie przejść przez pasy, gdy ta sama kobieta zaczęła na niego krzyczeć. 

Pieprz się jeba** czarnuchu – usłyszał. – W momencie poczułem się czymś mniejszym od człowieka. Nie byłem dla tej kobiety osobą, tylko rodzajem rozrywki. Uwierzcie mi, naprawdę ze sobą walczyłem, by jej w żaden sposób nie odpowiedzieć. Po kilku sekundach po prostu odjechałem. Nie chciałem o tym dłużej myśleć – wspomina. Jednak najgorsze było to, że matka zdecydowała się użyć takiego języka wiedząc, że trzyma za rękę swoje dzieci. 

Ten fakt dotarł do Smarta nieco później i był jeszcze bardziej szokujący. Zawodnik Celtics zrozumiał, w jaki sposób wychowują się kolejne pokolenia rasistów. – Myślę często o tamtej nocy, myślę o tym małym chłopcu. Jest mi z jego powodu naprawdę smutno. […] Fakt, że ludzie uczą swoje dzieci, jak być rasistą łamie mi serce – mówi Smart. Jednocześnie gracz C’s zdaje sobie sprawę, że to właśnie dzieci mogą zakończyć tę nierówność społeczną. To jednak będzie wymagało pracy rodziców. 



Subscribe
Powiadom o
7 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Virgilio Vivacemente
Virgilio Vivacemente
21 października 2020 18:54

Wzruszyłem się. Wszyscy czarni są tacy szlachetni, altruistyczni, gotowi do poświęceń.
USA byłby krajem idealnym, gdy nie te białe zjeby, których najważniejszym celem życia jest poniżanie czarnych. Resztę czasu przeznaczają na prześladowanie Żydów, kobiet, transów etc.
Taką mam koncepcję.

A23J
A23J
21 października 2020 19:13

Dokładnie. Ten Smart to ogólnie taki ułożony chłopak widać 😂 . Zatrważające co się stało z tą stronką. Każdy artykuł pana Kajzerka to stek bzdur z „zachęcającym” tytułem zrobiony na siłę dla kliknięć. Dziś z ostatnich artykułów dowiedzieliśmy się że B. Griffin odejdzie z Detroit lub nie, J. Harris odejdzie z Nets lub nie i Oladipo trafi do Miami lub nie. „Artykuł” o Bucks sobie darowałem. Świetna robota, zacnie !

Virgilio Vivacemente
Virgilio Vivacemente
21 października 2020 19:33
Odpowiedz  A23J

Zapomniałeś dopisać o stałych relacjach z dzienniczka Lebrona. To ostatnio żelazny punkt programu.

A23J
A23J
21 października 2020 19:40

Dokładnie 🙂 👍

Inszy
Inszy
22 października 2020 09:28

Proszę się nie martwić – przyjdzie taki Montrezl Harrell i ustawi białasów, gdzie ich miejsce.

murdi
murdi
21 października 2020 21:36

Smart wolontariusz i złote dziecko! Świetna historia , świetna ! Użycia tej historii nie powstydziłby się autor filmów z Dolemitem.

Marian Pazdzioch syn Jozefa
Marian Pazdzioch syn Jozefa
21 października 2020 22:13

Ach ci biali rasiści… Ale gdyby nie ci biali i ich drużyny koszykówki, stypendia sportowe etc. to dzisiaj Smart dilowałby crack na przedmieściach Dallas.