Memphis Grizzlies nadal oczekują na Chandlera Parsonsa, którego podpisali rok temu. Zawodnik przez problemy zdrowotne nigdy nie wrócił do formy, jaką prezentował w Dallas Mavericks i Houston Rockets. Wielu zaczyna wątpić, że niski skrzydłowy kiedykolwiek się pozbiera.


Spróbujmy jeszcze raz, bo innego wyjścia po prostu nie ma. Kolejny sezon będzie trzecim z rzędu, w który Chandler Parsons wejdzie po rehabilitacji kontuzjowanego kolana. To bardzo złe prognozy dla pozostałej części jego kariery. Ciało skrzydłowego dostało już mocno w kość i kto wie, jak zareaguje na kolejne obciążenia. Według generalnego menadżera Memphis Grizzlies – Chrisa Wallace’a – Parsons będzie gotowy na start obozu przygotowawczego.

W marcu zawodnik przeszedł operację łąkotki w lewym kolanie. To było brutalne zakończenie jego pierwszego sezonu w Memphis. Rok temu podpisał 4-letni kontrakt za 95 milionów dolarów i wiele osób ze środowiska stwierdziło, że Grizzlies po prostu wyrzucili pieniądze w błoto. W 34 meczach rozgrywek 2016/2017, wychowanek Florida notował na swoje konto średnio 6,2 punktu trafiając 33,8 FG% i 26,9 3PT%. Był cieniem gracza, jakiego oglądaliśmy podczas gry dla Houston Rockets i Dallas Mavericks.

Sztab medyczny i szkoleniowy zespołu otrzymał ostatnio optymistyczne wieści na temat stanu zdrowia Parsonsa. Skrzydłowy zapewne będzie wprowadzany do gry bardzo powoli, by nie ryzykować już w pierwszych tygodniach pracy. Dopiero okaże się, jak ostatnia operacja wpłynie na jego grę. Przed nim spore wyzwanie, jeśli chce odzyskać swoją dawną znakomitą formę. Ma 29 lat, więc powinien być w najlepszym momencie swojej kariery. Na razie jednak walczy z problemami.

Byłby doskonałym dodatkiem do rotacji trenera Davida Fizdale’a, który w trakcie letniej przerwy stracił Vince’a Cartera oraz Zacha Randolpha.

NBA: Cavs i Celtics uścisnęli dłonie!






3 KOMENTARZE

  1. Przepraszam ale czy moglibyście sobie odpuścić czasami już to stwierdzenie ze zawodnik wchodzi w najlepszy okres swojej kariery. Co artykuł to stwierdzenie to się pojawia. Aż zaczyna bić po oczach.

  2. W Memphis zachorowali na nieuleczalną chorobę a zwie się ona głupota. Po przepłaceniu Money Mike’a dali maxa pół-inwalidzie Parsonsowi i teraz będą zbierać żniwo swoich idiotycznych decyzji.
    Mają zawalone salary-cap na najbliższe 2,3 sezony a szans na wysokie picki tez nie ma bo pewnie znowu będą oscylować wokół miejsca 8,9 na zachodzie po to żeby znów psim swędem dostać się do play-off. Potem scenariusz jest już gotowy pierwsza runda i do widzenia. Jeśli ta spirala z chorymi kontraktami dla przeciętnych zawodników się nie skończy to czarno widzę przyszłość NBA. Chyba że jest to jakaś wirtualna rzeczywistość i pieniądze bez pokrycia bo wysokość kontraktów już przekroczyła wszelkie granice.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here