NBA: Chamskie zachowanie Blake’a Griffina

3
8343

Czwartkowy przedsezonowy mecz Detroit Pistons i Washington Wizards powinien przejść do historii w zasadzie bez echa. Widowisko od strony sportowej niczym specjalnie nie zachwycało, jednak wydarzenia z początku trzeciej kwarty sprawiły, że migawki z meczu pokazały chyba wszystkie sportowe media w USA.


Kilka minut po rozpoczęciu drugiej połowy środkowy zespół Wizards Thomas Bryant próbował zająć dogodną pozycję pod koszem Pistons. Gdy 23-latek w końcu znalazł się przed próbującym stopować go Griffinem, weteran nie widząc szans na powstrzymanie lepiej ustawionego rywala, chwycił go w pasie i rzucił na bok jak szmacianą lalką.

Poirytowany Bryant ruszył z wściekłością w stronę starszego rywala, jednak sędziowie i koledzy z drużyny szybko zapobiegli eskalacji wydarzeń. Szarżujący na Griffina młody center Wizards zdołał lekko pchnąć rywala, jednak taki wymiar kary był stanowczo zbyt delikatny, biorąc pod uwagę chamskie zachowanie gwiazdora Tłoków.

Słaba riposta Bryanta niestety dodała pewności siebie buńczucznemu Griffinowi, który nerwową atmosferę podsycił dodatkowo szyderczym uśmiechem. Na szczęście obyło się bez poważniejszej konfrontacji, jednak aroganckie zachowanie weterana Detroit przypomniało kibicom, dlaczego zawodnik Tłoków należy do grona najbardziej nielubianych zawodników NBA.

Cała sytuacja zakończyła się przyznaniem niesportowego przewinienia Grifinowi oraz „daszku” Bryantowi za agresywną próbę samosądu.

Pistons wygrali ostatecznie 97-86, jednak Griffin swojego występu do udanych zaliczyć na pewno nie może. W ciągu 26 minut na boisku zdobył tylko 2 punkty i zebrał 5 piłek. Z kolei młody środkowy był od rywala znacznie lepszy. W trakcie 29 minut na parkiecie zgromadził 11 punktów, 8 zbiórek i 3 asysty.





3 KOMENTARZE

  1. Nie przesadzajmy z takimi tytułami, zaraz „chamskie”. Nic się nie wydarzyło a tu jest szukanie taniej sensacji.Zamiast opierać swoją opinię na skrótach, trzeba było mecz zobaczyć gdzie Pistons po prostu zmiażdzyli Wizards w pierwszej połowie.To taka rada na przyszłość.

  2. Jak nie lubię rudego, tak wolę takich ćwierć-Laimbeerów jak on, niż wielkich ciemnoskórych maminsynków pokroju Bryanta. Blake nie tyle podjudza go śmiechem, co kwituje łatwość, z jaką Thomas zaliczył parkiet. To nie pierwszy taki przypał centra Wizards.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here