Choć Boston Celtics przegrali poprzedniej nocy z Cleveland Cavaliers, dla wielu kibiców zespołu była to wyjątkowa noc. Pod kopułą TD Garden zawisła #34, z którą przez wiele sezonów dla drużyny grał Paul Pierce.


Ostatecznie Boston Celtics uniknęli zamieszania z video-tribute Isaiah Thomasa. To była tylko noc Paula Pierce’a, no i jak się później okazało także Cleveland Cavaliers. Ale według Roberta Parrisha, najlepszym ofensywnym graczem, jaki kiedykolwiek występował w TD Garden, był The Truth. Na ceremonii Pierce’a pojawili się także Kevin Garnett, Rajon Rondo i Doc Rivers.

Pierce przemawiał do publiczności w TD Garden przez 20 minut. Występował dla C’s od 1998 do 2013.

[ot-video][/ot-video]

Wyniki NBA: Nowi Cavs fantastyczni! Raptors liderem wschodu



Subscribe
Powiadom o
6 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
kmn
kmn
12 lutego 2018 11:42

się kurde wzruszyłem…

Pilupilek
Pilupilek
12 lutego 2018 11:49

Na wschodzie tylko Celtics
Na zachodzie tylko San Antonio

Melo
Melo
12 lutego 2018 12:56

Zawodnicy boston niedługo nie będą mieli jakim numerem zagrać

Adrian
Adrian
12 lutego 2018 18:40

Nie byłem jakimś szczególnym fanem gry PP moim zdaniem gdyby grał w innym klubie miałby o połowę mniej kibiców. Mam jeszcze kilka argumentów, które niekoniecznie spodobały by się kibicom BC więc sobie odpuszczę, brakowało na pewno Ray Allena, bo to była też bardzo ważna osobistośc w BC.

Legoat
Legoat
12 lutego 2018 20:09
Odpowiedz  Adrian

Zagrał świetne playoff 2008 i zasłużenie zdobył MVP finałów. Gdyby nie ta poważna kontuzja kolana Garnetta sezon później pewnie Celtics mieliby też tytuł w 2009 i 2010.
W 2009 i 2010 Lakers spokojnie byliby do ogrania. Zwłaszcza, że w 2010, gdy Garnett już grał po kontuzji doszli do finału, prowadzili z Lakers 3-2 i dość pechowo przegrali 7 mecz. A przecież Garnett wtedy był cieniem dawnego siebie. Przed kontuzją kolana takiego P.Gasola zniszczył. Po kontuzji przegrywał z nim wyraźnie matchup.

Jose
Jose
14 lutego 2018 08:14
Odpowiedz  Legoat

Też uważam, ze gdyby nie kontuzja KG to były by 3 tytułu. W 2011 Miami już by trochę „dzadkow” wymeczylo?