Jeszcze kiedy grał w Oklahomie City Thunder, w 2018 roku, Carmelo Anthony krytykował sztab szkoleniowy za coraz mniejszą rolę w zespole. Rzeczywistość była taka, że Anthony wychodził w pierwszej piątce, miał sporą rolę w ataku, kreował sobie pozycje do rzutów, ale nie był to już ten sam zawodnik, co w New York Knicks. Anthony’ego nie interesowała rola zmiennika, bardzo chciał wykorzystać lukratywną opcję zawodnika na następny sezon, co zaowocowało dość nieprzyjemnym epizodem w Houston Rockets, a następnie długiej przerwie w zatrudnieniu.


Jednak kiedy upłynęło trochę czasu, Melo dość przyjemnie wspomina swój pobyt w Oklahomie: – Mówiąc szczerze, to dobrze wspominam mój czas w OKC. Mieliśmy tam grupę fajnych chłopaków. Trzeba przyznać, że nie osiągnęliśmy zakładanego celu, nie zdobyliśmy tytułu, zawiedliśmy – przyznał weteran.

Anthony przyznał również, że chciał ponownie zagrać w jednej drużynie z Russellem Westbrookiem i Paulem Georgem: – Nastawialiśmy się na kolejny sezon, wiedziałem, że jest to drużyna Russa, ja byłem w poprzednim roku All-Starem, problemem były pieniądze. Chciałbym, żeby to, co było w OKC wypaliło – dodał.

Ostatecznie Anthony wylądował w Houston Rockets, gdzie rozegrał 10 spotkań na początku sezonu, a następnie wypadł z NBA na ponad rok. Kiedy w poprzednim sezonie Portland Trail Blazers postanowili dać mu szansę, weteran spisywał się na parkiecie bardzo dobrze. Zrozumiał, że nie jest już tym samym zawodnikiem, co kiedyś i idealnie wpasował się w mniejszą rolę.

Anthony będzie po tym sezonie „wolnym agentem” i prawdopodobnie podpisze nowy kontrakt w Oregonie. Jednak może on też otrzymać zapytania od innych drużyn. Będzie miał kolejną decyzję do podjęcia. Tak czy inaczej – swój pobyt w Portland również powinien wspominać ość przyjemnie.


Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments