Minęło już dwa lata od czasu gdy Bryan Colangelo ustąpił ze stanowiska Prezydenta ds. operacji koszykarskich w Philadelphia 76ers. Decyzja ta była podyktowana faktem, że jego żona używała anonimowych kont na Twitterze, za pomocą których udostępniała poufne informacje o zespole i jego zawodnikach.


Sprawa była dla dwukrotnego zdobywcy tytułu Executive of the Year bardzo wrażliwa i wpłynęła na wszystkie aspekty jego życia: – Rodzinny, osobisty, zawodowy i każdy inny. Był to dla mnie ogromny cios pod względem osobistym i profesjonalnym. Był to dla mnie trudno czas, całkowicie pochłonęły mnie oskarżenia i historia, jaka się wokół tego wytworzyła – powiedział Colangelo.

Ostatecznie 55-latek został oczyszczony z zarzutów, ale zarówno on, jak i Sixers nie chcieli kontynuować współpracy: – Po tym jak dochodzenie zostało zakończone uznałem, po konsultacji z zarządem 76ers, że najlepszym rozwiązaniem będzie odejście z klubu. Była to dla mnie trudna decyzja. Wraz z rodziną przechodziłem przez trudny okres. Szczegóły, które wyszły na jaw sprawiły, że o niektórych rzeczach nie chciałem rozmawiać. Skutki tej afery moja rodzina odczuwa do dziś – dodał Colangelo.

Od czasu afery Colangelo nie pracował w żadnym z klubów w NBA. Jednak doniesienia mówiły o tym, że jego usługami zainteresowani byli Chicago Bulls. 55-latek kupił ostatnio udziały w australijskim klubie Illawarra Hawks.


Subscribe
Powiadom o
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Jerzu
Jerzu
27 czerwca 2020 18:58

Jak wiele innych, ta historia pokazała, że każdy sukces, nawet władzę można stracić w w głupi, infantylny sposób. Stosowanie wybiegów z żoną i gadanie o wspólnym porozumieniu wewnątrz klubu to tak typowe zachowanie nadętych możnowładców, że prosty człowiek z nizin ma czym się pocieszać 🙂