Świadkami niecodziennej sytuacji byli kibice w Las Vegas podczas drugiej kwarty poniedziałkowego meczu między Knicks a Blazers. Uniform sędziego na 10 minut przywdział Richard Jefferson, czyli były zawodnik, a obecnie ekspert telewizyjny. 42-latek chciał w ten sposób spróbować swoich sił w często niewdzięcznej roli arbitra, lecz choć sumiennie przygotował się do całego przedsięwzięcia, to jednak nie obyło się bez kilku błędów.

Liga letnia NBA to w dużej mierze czas eksperymentów. Z podobnego założenia wyszedł Richard Jefferson. Skrzydłowy spędził w lidze 17 sezonów i w 2016 roku świętował mistrzostwo w barwach Cleveland Cavaliers, a po zakończeniu kariery zaczął występować w telewizji. Teraz chciał jednak spróbować czegoś nowego i na jedną kwartę meczu ligi letniej został sędzią. – Dlaczego to robię? Po pierwsze mnóstwo się nauczyłem od najlepszych sędziów na świecie, a po drugie nie każdy odważyłby się na coś takiego. A im więcej mam tego typu doświadczeń, tym lepszy mogę być jako ekspert telewizyjny – tłumaczył przed swoim debiutem.

42-latek miał bardzo ciekawy pomysł, bo rzeczywiście nie każdego stać byłoby na zaangażowanie się w tego typu przedsięwzięcie. Tym bardziej że Jefferson musiał uczęszczać na zajęcia w Las Vegas razem z innymi sędziami, a w trakcie tych zajęć uczył się przepisów koszykówki, o których wcześniej mógł nawet nie mieć pojęcia. Mimo tego jego debiut w nowej roli nie wypadł zbyt dobrze. Jefferson już w jednej z pierwszych akcji się pomylił i podjęta przez niego decyzja musiała zostać odwołana:

Kilka minut później Jefferson zapomniał też zasygnalizować, że oddany przez jednego z zawodników rzut był próbą za trzy punkty. Po wszystkim 42-latek przyznał, że wciąż ma więc sporo do nauki, lecz w rozmowie z komentatorami stwierdził, że w przyszłym roku zamierza ponownie brać udział w zajęciach dla sędziów. – To naprawdę dobra zabawa. Już widzę, dlaczego to takie wciągające – mówił swoim nowym kolegom po fachu jeszcze w trakcie spotkania, co wyłapały mikrofony i kamery śledzące jego debiut w roli arbitra.

Poniedziałkowe spotkanie zakończyło się zwycięstwem Trail Blazers, którzy wygrali 88:77 z Knicks. Najwięcej punktów dla zwycięzców zdobył Trendon Watford, kończąc spotkanie z dorobkiem 18 oczek. Z kolei najlepszym strzelcem całego meczu z 24 punktami na koncie był Quentin Grimes z nowojorskiego zespołu.








1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj