Jimmy Butler twierdzi, że w Chicago jest trzech samców alfa, którzy potrzebują nauczyć się ze sobą współpracować. Nie mielibyśmy co do tego żadnych wątpliwości, gdyby ta trójka przynajmniej do siebie pasowała. Na dwa miesiące przed rozpoczęciem pre-season, Butler i Dwyane Wade wymieniają uprzejmości. Czas pokaże w jakim kierunku rozwiną się ich relacje.


To zespół Jimmy’ego – mówił na swojej pierwszej konferencji prasowej Dwyane Wade. Zawodnik kilka dni temu został oficjalnie przedstawiony jako nowy gracz Chicago Bulls. Za dwa lata gry otrzyma od drużyny 45 milionów dolarów. Na obwodzie dołączy do Rajona Rondo i Jimmy’ego Butlera. Połączenie tych trzech graczy wywołało sporo dyskusji na temat tego, jak panowie odnajdą się w swoim otoczeniu.

Dwyane chce bym wziął odpowiedzialność za tę drużynę; bym jej przewodził – twierdzi Butler, podobnie jak Wade – wychowanek Marquette. – Chciałem żeby Wade dołączył do naszego zespołu. Mamy do siebie ogromny szacunek. Jesteśmy ze sobą szczerzy i od tego zaczynamy budowanie fundamentów pod naszą grę – dodał. Butler twierdzi, że doświadczenie Wade’a i Rondo pomoże mu dojrzeć. – Mają mnie uczyć i poprawiać. Mają mi mówić, gdy coś jest nie tak. Postaram się robić to, co do mnie należy – kontynuuje.

To rozmowa z Butlerem miała ostatecznie przekonać 3-krotnego mistrza do podpisania kontraktu w Chicago. Podczas konferencji, na której Bulls oficjalnie przedstawili Dwyane’a jako swojego nowego zawodnika, ten był perfekcyjny zarówno w swoim zachowaniu, jak i w swoich oświadczeniach. Nie powiedział niczego, co media mogłyby potraktować dwuznacznie. Jednak to nie skończy się na przywitaniu. Teraz Wade, Butler i Rondo będą musieli na każdym kroku oglądać się za siebie, bowiem jedno krzywe spojrzenie na drugiego może wywołać burzę wokół drużyny.

Razem z Rondo trafiliśmy tu, by zapewnić wsparcie jako sportowcy. On [Butler] jest młodym Bykiem, który może grać 40 minut każdej nocy, gdy poprosi go o to trener. Bardzo często będziemy opierali się na nim – mówi Wade na temat Jimmaya. Natura lidera jest wpisana w koszykarskie DNA byłego gracza Miami Heat. Jednak pomimo dobrego sezonu 2015/2016, zawodnik nie może lekceważyć kwestii swojego zdrowia. Poprzednie rozgrywki skończył notując 19 punktów, 4,1 zbiórki, 4,6 asysty i 1,1 przechwytu. Na parkiecie spędzał 30 minut.

Ostatnie wypowiedzi liderów Bulls pozwoliły poczuć się fanom zespołu nieco bardziej optymistycznie w kontekście kolejnego sezonu. Dotąd nie było reakcji, która wzbudzałaby podejrzenia o to, że wszystko jest grą pozorów i bańka pęknie, gdy utworzonemu tercetowi przyjdzie rywalizować. – Będę grał swoją grę w obrębie naszego systemu – mówił Wade. – Będę robił to, czego zespół będzie ode mnie wymagał. Ostatecznie piłka musi wpaść do kosza. O ile dobrze pamiętam, radzę sobie z tym całkiem nieźle – dodał.

Bulls mogą nie mieć innego wyjścia jak postawić na koszykarski old-school. Butler, Rondo i Wade – żaden z nich nie jest znakomitym strzelcem za trzy. Najlepiej czują się mając piłkę w ręce, gdy mogą sami podejmować decyzje. Wade wychodzi z założenia, że jego zespół nie musi starać się grać jak Golden State Warriors. – […] To nie jest koszykówka, którą będziemy testować i grać – mówi. W gruncie rzeczy na początku tego łańcucha stoi Fred Hoiberg. W jego rękach leży to, jak zespół poradzi sobie z nadmiarem kozłujących.

NBA: Nie będzie lockoutu?!



Subscribe
Powiadom o
7 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Rysiek
Rysiek
2 sierpnia 2016 13:53

Żadna kurtuazja i wymiana uprzejmości w tym momencie nie ma żadnego znaczenia, w końcu i tak wszystko zweryfikuje parkiet! Generalnie jeśli to wypali, o wiele więcej ludzi będzie zaskoczona, niemniej osobiście trzymam kciuki!

Tomasz81
2 sierpnia 2016 15:05

Wade to jeden z najmniej samolubnych graczy w lidze. Buttler się ciągle uczy. Jeśli Wade zagra jak w zeszłym sezonie, Buttler jak dwa lata temu i Rondo nie będzie rzucał tylko podawał to …. mają na prawdę fajną ekipę. Fajnie że wiele ekip jak IND, BOS, NY, Bulls się wzmocniły plus TOR i BOS zostały może wreszcie ta konferencja wygra 🙂

Andre
Andre
2 sierpnia 2016 19:37
Odpowiedz  Tomasz81

No właśnie RR8 znacząco poprawił swój rzut, za 3 miał wyższy procent w tym sezonie, niż Butler 😉 Inna sprawa, że jego zupełnie odpuszczali kiedyś w kryciu, być może teraz się to zmieni. Jason Kidd też strasznie ceglił przez 3/4 kariery, żeby skończyć jako bardzo solidny strzelec za 3 …

Kuba
Kuba
3 sierpnia 2016 23:19
Odpowiedz  Tomasz81

Ta konferencja wygrała w zeszłym sezonie.

Cikos
Cikos
2 sierpnia 2016 15:12

No to moze zaklady,ktory z nich pierwszy peknie? 😉
Chyba,ze po kazdym meczu usiada w trojke,plus Hoiberg i obala ze trzy wiskacze,albo cztery i podyskutuja o meczu,ktory wlasnie sie skonczyl i ktory bedzie przed nimi…..wtedy moze jakos to sie bedzie trzymac 😉

cormac
cormac
3 sierpnia 2016 11:27

największym problemem wydaje się Hoiberg, wygląda na gościa kompletnie bez charyzmy a ci 3 panowie do najłatwiejszych do prowadzenia nie należą, szczególnie Rondo, pamiętamy jego cyrki w Dallas…. tak czy inaczej ten sezon w Bulls to wielka niewiadoma ale czuje że nie będzie czegoś pośredniego – albo będzie świetnie, 50 zwycięstw i min. 2 runda PO albo katastrofka, awantura, zwolnienia i 30 zwycięstw

Kuba
Kuba
3 sierpnia 2016 23:40

Projekt w tej postaci krótkoterminowy.
Gra z Wadem to dla Butlera pod względem mentalnym i umiejętnościowym duża szansa.
Organizacja podjęła słuszną decyzję co do pozostawienia Butlera i oparciu na nim potencjalnej przyszłości choć cały czas uważam,że gdyby przed minionym sezonem CHI nie wyrównało oferty,to Butler zawinąłby się stamtąd rok temu.
Ta organizacja nadal nie jest zdrowa a za wszystko oberwał Hoiberg.Problemem był egocentryczny Rose,komediant Noah i bezruch transferowy.Hoiberga będzie można oceniać po tym sezonie-rok to za mało.