Złe informacje dla Jima Boylena i Erika Spoelstry. Chicago Bulls na kilka tygodni stracili Zacha LaVine’a z powodu skręcenia kostki, natomiast Miami Heat przez dwa kolejne miesiące muszą sobie radzić bez Gorana Dragicia, który przeszedł operację kolana. 


Miami Heat są około 6 punktów na sto posiadań gorsi, gdy nie mogą korzystać z pomocy Gorana Dragicia. Jego doświadczenie jest kluczowe dla całego systemu trenera Erika Spoelstry. Niestety wiek daje o sobie znać i ciało Słoweńca przestaje wytrzymywać obciążenia. W środę zawodnik przeszedł operację kolana i według źródeł blisko powiązanych z drużyną, będzie odpoczywał przez kolejne dwa miesiące.

Heat walczą o play-offy, ale ta walka będzie trwała prawdopodobnie do końca sezonu regularnego. Bez Dragicia ich szanse na pewno nie będą większe. W 14 meczach bieżących rozgrywek, Heat notowali na swoje konto średnio 15,3 punktu, 3,1 zbiórki i 4,9 asysty trafiając 41,0 FG% i 31,4 3PT%.

Natomiast Chicago Bulls muszą sobie radzić bez jednego ze swoich ofensywnych liderów. Zach LaVine doznał mocnego skręcenia kostki i będzie potrzebował od dwóch do czterech tygodni przerwy. Zespół zapewne nie będzie chciał ryzykować zdrowiem swojego gracza, więc LaVine wróci około połowy stycznia, by zespół miał absolutną pewność, że jest w stu procentach gotowy.

W 28 meczach sezonu LaVine notował na swoje konto średnio 23,8 punktu, 4,9 zbiórki, 4,8 asysty trafiając 45 FG% i 32,6 3PT%. Trener Jim Boylen jest rozczarowany faktem, że LaVine, Kris Dunn i Lauri Markkanen nie mieli w tym sezonie okazji zagrać wspólnie więcej spotkań. Dlatego trener ze zniecierpliwieniem czeka na powrót do zdrowia Zacha.

NBA: Rozegrać więcej niż 82 mecze w sezonie zasadniczym? Żaden problem!



Subscribe
Powiadom o
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
cormac
cormac
21 grudnia 2018 11:29

normalka w Bulls, zaraz pewnie wypadnie Parker, pisałem nie raz że Lavine-Dunn-Parker to szklani zawodnicy a jest to trzon drużyny