Już następnej nocy Miami Heat staną przed kolejną szansą na przypieczętowanie awansu do finałów wschodniej konferencji. W serii jest 3-1 i Milwaukee Bucks wyjdą na parkiet z nożem na gardle. Niewykluczone, że od samego początku będą musieli sobie radzić bez Giannisa Antetokounmpo.


Lider składu z Wisconsin w drugiej kwarcie meczu numer cztery po raz kolejny skręcił kostkę. Tym razem Giannis Antetokounmpo nie mógł wrócić do gry, choć rzekomo próbował to wymusić na sztabie medycznym Milwaukee Bucks. Koniec końców to Khris Middleton musiał wziąć na siebie ciężar obowiązków i jego fantastyczna forma w czwartej kwarcie i dogrywce dały Bucks kolejną szansę w walce o życie.

Jak natomiast wygląda sytuacja Antetokounmpo przed spotkaniem numer pięć? Według informacji ESPN, Bucks nadal nie podjęli żadnej decyzji i zapewne będą czekać do samego końca. – Cały czas leży na stole i próbujemy wszystkiego – mówił trener Mike Budenholzer. – Był w stanie uczestniczyć w treningu stacjonarnym, gdy sprawdzaliśmy pewne rzeczy w ataku i w obronie. Nie wyciągałbym jednak pochopnych wniosków – dodał. 

Bucks rozpoczynali play-offy jako jeden z głównych kandydatów do zwycięstwa. Jednak od przyjazdu do bańki gra zespołu z Milwaukee nie wyglądała tak, jak wyglądała przed pandemią koronawirusa, zwłaszcza po bronionej stronie parkietu. Giannis Anteotkounmpo jako topowy defensor w lidze i laureat nagrody DPOY, miał mieć duży wpływ na to, by przywrócić Bucks do punktu, w jakim byli jeszcze kilka miesięcy temu. 

Bucks wiedzą, że po sezonie dostaną szansę podpisania z Antetokounmpo nowej wieloletniej umowy. Dlatego mogą nie ryzykować zdrowiem zawodnika do tego stopnia. – Jest nadzieja, że zagra, bo wiem, jak ciężko pracuje on i jak ciężko pracują nasi specjaliści. Zobaczymy, jak potoczą się dla niego kolejne godziny – dodał szkoleniowiec drużyny. Antetokounmpo dotąd nie opuścił żadnego meczu play-off w swojej karierze.



Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments