Koszykarka WNBA wykazała się ogromną siłą ducha. Przez ostatnich dziewięć miesięcy była pozbawiona wolności przez rosyjskie władze, które aresztowały ją w lutym tego roku z powodu próby przemytu niedozwolonych środków. Amerykańskie władze cały czas podkreślały, że Brittney Griner została niesłusznie skazana. W trakcie minionych miesięcy trwały intensywne rozmowy dyplomatyczne na temat jej uwolnienia. 

Zacznijmy od początku. Brittney Griner to dwukrotna złota medalistka igrzysk olimpijskich, 7-krotna All-Star WNBA i mistrzyni WNBA z 2014 roku. Obecnie zawodniczka Phoenix Mercury – jedna z największych gwiazd kobiecej koszykówki. W trakcie off-season WNBA występowała w drużynie z Jekaterynburga. Reprezentowała jej barwy od 2015 roku. Sięgnęła z zespołem po sześć tytułów mistrza kraju i czterokrotnie triumfowała w Eurolidze. Co ciekawe, koszykarki WNBA w klubach europejskich lub rosyjskich mogą zarobić więcej niż w WNBA. Dlatego zaraz po zakończeniu rozgrywek w USA, decydują się na wyjazd, co z powodów czysto finansowych wydaje się być uzasadnione. Niestety sport to również polityka… 

W Rosji Griner cieszyła się dużą popularnością. Jednak w lutym tego roku, gdy Rosja zaatakowała Ukrainę, koszykarka zdecydowała się na powrót do kraju, zgodnie z zaleceniami amerykańskiej administracji. Według informacji przedstawionych przez New York Post na podstawie doniesień rosyjskich celników, Griner pod koniec lutego została zatrzymana w porcie lotniczym Moskwa-Szeremietiewo. Po przeszukaniu jej bagażu okazało się, że przewoziła olejek haszyszowy w swoim e-papierosie. Jest on na liście niedozwolonych środków, a został jej przepisany przez lekarza w USA. W internecie pojawiło się wideo, na którym widać procedurę przeszukania podejrzanego bagażu.

Natychmiast ją zatrzymano pod zarzutem przemytu. Sprawa od początku wyglądała źle, bo chwilę po zatrzymaniu Griner Rosja zaatakowała Ukrainę, co drastycznie pogorszyło stosunki dyplomatyczne pomiędzy Rosją i wszystkimi, którzy potępili jej działania. W ten sposób Griner stała się pionkiem w politycznej grze. Znajdująca się w dramatycznej sytuacji koszykarka napisała do prezydenta Stanów Zjednoczonych – Joe Bidena, by ten pomógł sprowadzić ją z powrotem do Stanów Zjednoczonych. Dowody w jej sprawie były rzekomo jednoznaczne i groziło jej nawet do 10 lat w kolonii karnej.

W sierpniu koszykarka usłyszała wyrok. Rosyjski sąd skazał ją na 9 lat pozbawienia wolności. Brittney została przewieziona do kobiecej kolonii karnej IK-2 w Republice Mordowii, rosjanie nazywają ją “piekłem”. Na tym etapie trwały już rozmowy pomiędzy amerykańską i rosyjską dyplomacją na temat rozwiązania tej sytuacji. W grę jednak wchodziła wyłącznie wymiana więźniów. Rosja działała z pełną premedytacją. Dążyła do uwolnienia Wiktora Buta – handlarza bronią, byłego żołnierza rosyjskiej armii oraz syna wysoko postawionego oficera KGB. Amerykanie oskarżyli go o dostarczanie broni do Afryki i na bliski wschód. Aresztowano go w 2008 roku i skazano na 25 lat więzienia. Zdaniem amerykańskiej prokuratury, jego broń była wykorzystywana do zabijania obywateli USA.

Rzecznik Kremla – Dmitry Peskov w sierpniu tego roku podkreślał, że takie sprawy lubią ciszę i nie powinny być omawiane na forum publicznym. To było z jego strony ostrzeżenie, by nie wywierać na Rosji medialnej presji. Według doniesień ESPN – Rosjanie byli gotowi oddać zarówno koszykarkę WNBA, jak i Paula Whelanego, byłego marines skazanego w 2018 roku za rzekome szpiegostwo, jeżeli Amerykanie w drugą stronę odeślą “pana życia i śmierci”, jak nazywano Buta. W ostatnim czasie informacje na temat tej sprawy wyraźnie ucichły, zatem amerykańska dyplomacja musiała się dostosować do prośby wystosowanej przez Rosjan i kontynuowała rozmowy za zamkniętymi drzwiami. 

W końcu 8 grudnia prezydent Joe Biden na specjalnie zwołanej konferencji poinformował, że Griner jest już w rękach Amerykanów; w samolocie powrotnym do domu. Koszykarka i jej rodzina nie mogły dostać lepszego prezentu z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia. Według niepotwierdzonych informacji, do wymiany więźniów pomiędzy Rosją i Stanami Zjednoczonymi doszło na lotnisku w Abu Zabi. Rosjanie zwolnili gwiazdę koszykówki Brittney Griner, z kolei Amerykanie wojskowego, skazanego za handel bronią Wiktora Buta. Niestety równie dobrych informacji nie otrzymała rodzina wspomnianego wcześniej Whelanego. 

To wielki dzień. [Brittney] znów jest częścią koszykarskiej rodziny. To dla nas ważny moment – mówił LeBron James. Na wieść o powrocie Griner do kraju zareagowała wiele gwiazd sportu. Wszyscy entuzjastycznie witali ją w domu i gratulowali tego, w jak godny sposób zniosła koszmar, który trwał od lutego bieżącego roku. Sekretarz stanu, Antony Blinken, w rozmowie z CBS mówił o tym, że decyzja o uwolnieniu Buta była dla prezydenta Joe Bidena trudna, ale ten odsiedział już połowę wyroku, więc prędzej czy później i tak odzyskałby wolność. Amerykanie doszli więc do wniosku, że korzystniej dla nich będzie go wymienić. To druga taka wymiana więźniów pomiędzy USA i Rosją na przestrzeni ostatnich ośmiu miesięcy. 

Co teraz Griner czeka? Na razie musi odzyskać spokój, więc najbliższy czas spędzi zapewne w gronie najbliższych, lecząc wszystkie rany. Ma 32 lata, więc jeśli odzyska formę i będzie chciała kontynuować karierę w WNBA, zapewne wróci do gry w kolejnym sezonie. Można z dużą śmiałością założyć, że do Rosji – pomimo wizji większego zarobku – nie będzie chciała wracać. Jej sprawa będzie jeszcze tematem wielu rozmów. De facto nie mieliśmy jeszcze okazji usłyszeć tej historii z jej perspektywy, a to przecież bardzo ważne. Dla niej koszmar się skończył, ale w Rosji nadal przebywa wielu niesłusznie skazanych obywateli innych krajów. 


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments