To na pewno nie jest wymarzony początek sezonu Erica Bledsoe. Zawodnik przesiedział ostatni tydzień w domu po wycofaniu go ze składu Phoenix Suns. Co gorsza – NBA nałożyła na gracza karę grzywny w wysokości 10 tys. dolarów za tweet, który wszystko zmienił. Bledsoe chce jednak znów poczuć piłkę.


Wszystko zaczęło się od „I dont wanna be here”, które zawodnik umieścił na swoim twitterze. Parę dni później Phoenix Suns odsunęli Erica Bledsoe od zespołu i rozpoczęli poszukiwania transferu. Dotąd jednak generalny menadżer Słońc – Ryan McDonough nie znalazł niczego satysfakcjonującego, dlatego Eric w kompletnym zawieszeniu czeka na rozwój wydarzeń. To bardzo niewygodna sytuacja dla jego kariery i dla jego formy.

By podtrzymać dyspozycję, nad którą pracował latem oraz w trakcie obozu przygotowawczego, Bledsoe postanowił wrócić do ośrodka treningowego Suns, ale będzie uczestniczył wyłącznie w treningach indywidualnych, pozostając z dala od zespołu. Na razie w Arizonie nie ma żadnych planów związanych z ewentualnym powrotem zawodnika do składu tymczasowego pierwszego szkoleniowca – Jaya Triano. Suns w ostatnim czasie grają znacznie lepszą koszykówkę niż na starcie rozgrywek.

Bledsoe na rynek wolnych agentów trafi dopiero w 2019, zatem jego umowa rozciąga się na kolejne dwa lata i prezentuje interesującą wartość w zestawieniu z talentem i doświadczeniem zawodnika. Za bieżące rozgrywki wychowanek Kentucky zarobi 14,5 miliona dolarów, natomiast za sezon 2018/2019 15 milionów. Biorąc pod uwagę fakt, że w rotacji składu walczącego o play-offy może funkcjonować jako pierwszy rozgrywający, to kontrakt jest jak najbardziej do przełknięcia.

Mając 27 lat – Bledsoe powinien wkraczać w najlepszy moment swojej kariery. Ma za sobą sporo przygód związanych z drobnymi urazami, dlatego musi dbać o swoje ciało. Jednak wchodząc w sezon był zdrowy. Choć jego początek wyglądał podobnie jak początek drużyny. W trzech meczach rozegranych dla Suns zdobywał 15,7 punktu, 3 asysty, 1,3 przechwytu trafiając 40% z gry i 30,8% z dystansu. Na razie zawodnik musi uzbroić się w cierpliwość.

fot. Keith Allison, Creative Commons

NBA: Popovich wyprzedził Jacksona, ale nie chciał mówić o koszykówce



Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments