Festus Ezeli nadal rehabilituje kolano, a obrona Portland Trail Blazers właśnie pozwoliła Cleveland Cavaliers rzucić 81 punktów w 24 minuty spotkania. Zatem Terry Stotts i wszyscy dookoła doskonale rozumieją, na czym polega problem zespołu. W przekroju ostatnich dni z ligą, drużyna Blazers dysponuję jedną z najgorszych defensyw i wiele sprowadza się do braku wysokiego, który broniłby kosza.

Korekta – po meczu w Ohio Portland Trail Blazers mają najgorszą defensywę w lidze. By poprawić ten element, latem zespół podpisał Festusa Ezeliego, którego musieli odpuścić Golden State Warriors, ponieważ nie mieli miejsca w salary-cap z powodu utworzenia kwartetu All-Starów. Ezeli miał być defensywną ostoją PTB, ale ciągle nie wrócił do gry i trudno powiedzieć, kiedy będzie gotowy. Cały czas rehabiltuje kontuzjowane kolano. Gdy jest zdrowy – radzi sobie naprawdę dobrze z obroną kosza. Jednak w Oregonie musza działać z założeniem, że nie odzyskają gracza w najbliższych tygodniach.

Co to oznacza? Niewykluczone, że próbę handlowania przez generalnego menadżera zespołu – Neila Olsheya. Takimi informacjami podzielił się Zach Lowe z ESPN. Według publicysty, Olshey chciałby mieć w składzie solidnego obrońcę pod koszem, dlatego w trakcie letniego okienka wypytywał dużo o Hassana Whiteside’a. Ostatecznie skończyło się na zakontraktowaniu Ezeliego, który za dwa sezony otrzymał od drużyny 16 milionów dolarów. Zatem do kogo Blazers mogliby się zwrócić, aby załatać dziurę jeszcze w trakcie pierwszej połowy sezonu?

Pojawiły się sugestie wskazujące na Nikolę Vucevicia jako rozwiązanie, które mogłoby Blazers zainteresować. Jednak Vucević w trakcie swojej dotychczasowej kariery potwierdził, że ma sporo talentu w ataku, po drugiej stronie bywa natomiast różnie. Inną propozycją jest telefon do Denver Nuggets i przetestowanie aktualnej wartości Jusufa Nurkicia, czyli gracza pierwszej piątki ekipy z Kolorado. Ściągnięcie go do Oregonu z pewnością byłoby dla Olsheya bardzo kosztowne, zwłaszcza, że trener Mike Malone chyba jeszcze nie chciałby się z zawodnikiem rozstawać.

W Phoenix jest doświadczony Tyson Chandler, który z pewnością ucieszyłby się z zainteresowania swoją osobą. W Arizonie dostał trochę niewdzięczną rolę niańczenia młodszych graczy i raczej nie ma szansy na walkę w ligowej czołówce. Z tym że w ostatnich sezonach miał spore problemy z kontuzjami, dlatego to byłaby dla Blazers ryzykowna inwestycja. Mówi się również o ściągnięciu z Sacramento Kings Kosta Koufosa, ale jednym z najciekawszych pomysłów jest handlowanie za Nerlensa Noela. Wychowanek Kentucky ciągle nie zadebiutował w tym sezonie dla Philadelphii 76ers.

W Philly tak czy inaczej mają nadmiar wysokich, więc prędzej czy później będą handlować albo Noelem, albo Jahlilem Okaforem. Według ostatnich doniesień znacznie większe szanse na opuszczenie drużyny ma Noel. Gdy jest zdrowy, funkcjonuje jako świetny defensor pod obręczą. Z tym że do tej pory miał problem z trzymaniem się z dala od kontuzji. Tak czy inaczej ruchy Blazers będą interesujące, bo słabszy okres w ostatnich dniach może w ostateczności stanowić dla drużyny przeszkodę na drodze do walki o play-offy.

NBA: Zaczarowany Love! 34 punkty w jedną kwartę!