NBA: Cóż za osiągnięcie Edwardsa! Nie dokonali tego nawet James i Durant

1
4687

Po dość niewyraźnym początku kariery w NBA Anthony Edwards w końcu zaczyna potwierdzać swój nieprzeciętny talent. W ostatnich trzech meczach T-Wolves młodziutki wychowanek Georgii zaprezentował formę godną najwyższego wyboru ostatniego draftu, ustanawiając przy okazji rekord, którym jak dotychczas nie mógł poszczycić się żaden grający w NBA nastolatek.


Niski skrzydłowy Minnesoty zdobył w ostatnich trzech spotkaniach imponujące 105 punktów. Jeszcze żadnemu nastolatkowi w historii NBA nie udała się ta sztuka. Tak wspaniałej serii nie mieli nawet LeBron James i Kevin Durant.

Ostatni tydzień był dla Edwardsa niezwykle udany. Najpierw w niedzielnym meczu z Portland zdobył 34 punkty, następnie we wtorkowej konfrontacji z Lakers 29, aż w końcu 42 oczka we wczorajszym starciu z Phoenix Suns. Na boisku spędził 38 minut, trafiając 15 z 31 rzutów (4 zza łuku). Oprócz tego zebrał 7 piłek i rozdał 3 asysty. Wraz z Karlem Anthony Townesem, który zdobył 41 punktów, stworzył show na miarę największych gwiazd ligi.

Jeżeli utalentowanemu 19-latkowi uda się utrzymać obecny poziom do końca sezonu regularnego, kwestia nagrody dla Najlepszego Debiutanta Roku (RoTY) może okazać się otwarta. Po pierwszej połowie sezonu murowanym faworytem do tej nagrody był LaMelo Ball, który z marszu stał się kluczowym graczem Hornets, notując przy tym kilka spektakularnych występów. W ostatnim czasie sytuacja zaczęła się odwracać. Ball miewa gorsze mecze, natomiast Edwards wskoczył na niezwykle wysoki poziom.

Edwards dzięki 42-punktom w meczu z Suns dokonał jeszcze jednej historycznej rzeczy. Młody gwiazdor Timberwolves stał się trzecim najmłodszym zawodnikiem w historii, któremu udało się zdobyć minimum 40 punktów. Przed nim znajdują się tylko wspomniani już James i Durant. LeBron barierę 40-punktów przekroczył, mając 19 lat i 88 dni, Durant dokonał tego, licząc 19 lat i 200 dni, natomiast Edwards w dniu meczu miał 19 lat i 225 dni. Młodzieniec dołączył zatem do zacnego grona.

Kibice Minnesota Timberwolves nie mają w ostatnich latach wiele powodów do radości, jednak ostatnie osiągnięcia Anthonego Edwardsa z pewnością wlewają w ich serca nieco nadziei na przyszłość.






1 KOMENTARZ

  1. To samo pomyślałem, większość już nagrodę za najlepszego debiutanta przyznała Ballowi. Fajnie jednak jak miałyby jakąś konkurencję. Mam nadzieję, że Edwards trochę mu zagrozi. Najlepsze dla tej dwójki jest natomiast fakt trafienia do drużyn (umówmy się słabych) gdzie mają szansę na wiele minut gry, co przekłada się na szybszy rozwój.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj