Mimo ciągnącej się od tygodni sagi transferowej z Benem Simmonsem w roli głównej rozgrywający w dalszym ciągu pozostaje zawodnikiem Philadelphii 76ers. Doniesienia zza oceanu sugerują, że Australijczyk może ostatecznie rozpocząć nowy sezon w barwach „Szóstek”.

Dla sympatyków Philadelphii 76ers Ben Simmons był prawdopodobnie największym rozczarowaniem tegorocznych play-offów. Australijczyk po raz kolejny nie stanął na wysokości zadania i nie stanowił odpowiedniego wsparcia dla niekwestionowanego lidera zespołu – Joela Embiia. Sixers przegrali w siedmiu meczach z niżej notowaną Atlantą Hawks, a 25-latek popełnił kilka istotnych błędów w najważniejszych fragmentach spotkań. Nie powinno zatem dziwić, że media natychmiastowo rozpoczęły spekulacje na temat transferowych możliwości kierownictwa Philadelphii.

Początkowo Ben Simmons wstrzymał rzekomo jakikolwiek kontakt z pozostałymi zawodnikami Sixers. Następnie rozgrywający miał poinformować klub, że jego preferowanym zespołem byliby Golden State Warriors. Włodarze „Wojowników” mieli jednak odmówić jakiejkolwiek wymiany, której częścią byłby utalentowany środkowy James Wiseman. Wówczas analizowano możliwości przenosin Simmonsa do m.in. Portland Trail Blazers czy San Antonio Spurs.

O zwrocie akcji w sprawie przyszłości Bena Simmonsa poinformował dziś Michael Kaskey-Blomain z CBS Sports. Jego zdaniem 76ers przygotowują się do rozpoczęcia sezonu 2021/22 z Australijczykiem w składzie. Jakiekolwiek rozmowy transferowe miały bowiem upaść.

– Rozmowy transferowe nt. Bena Simmonsa stoją na ten moment w martwym punkcie. Sixers są gotowi, by rozpocząć sezon z nim w składzie – sugeruje Kaskey-Blomain.

Zdanie Kaskey-Blomaina podzielają również dziennikarze ESPN. Nick Friedell i Andrew Lopez twierdzą, że prawdopodobieństwo rozłąki Simmonsa i 76ers maleje z dnia na dzień. Jeśli jakikolwiek transfer będzie miał miejsce, to nie przed rozpoczęciem obozów treningowych.

Biorąc pod uwagę wcześniejsze sugestie, jakoby Ben Simmons nie odbierał nawet telefonów od m.in. Joela Embiida, chemia wewnątrz zespołu mogła ulec znaczącemu pogorszeniu. Sixers chcą jednak wygrywać tu i teraz, wobec czego nie mogą pozwolić sobie na drastyczne osłabienie zespołu. Nie dziwi więc, że oczekiwania Daryla Moreya – dyrektora ds. operacji koszykarskich 76ers – są rzekomo ogromne. W ubiegłym sezonie australijski rozgrywający notował średnio 14,3 punktu (najmniej w karierze), 6,9 asysty (najmniej w karierze), 7,2 zbiórki (najmniej w karierze) oraz 1,6 przechwytu na mecz. Wciąż jednak nie decyduje się na regularne próby zza łuku.