Za ponad dwa miesiące zamyka się zimowe okienko transferowe. To oznacza, że generalni menedżerowie mają jeszcze dużo czasu na konkretne decyzje, a pierwsze przemyślenia dotyczące ewentualnych zmian są, m.in. w Nowym Jorku. Nets gotowi wypuścić jedną z gwiazd?

O transferze Kyriego Irvinga mówiło się jeszcze przed rozpoczęciem sezonu. Wynika to z faktu, że rozgrywający obecnie nie reprezentuje barw Brooklyn Nets, ponieważ nie jest zaszczepiony, a tego wymaga uprawianie profesjonalnego sportu w Nowym Jorku. Ostatnie doniesienia wskazują na to, że Nets ponownie są gotowi do rozmów na temat Irvinga. Czy znajdzie się jednak chętny na usługi gracza, który nie jest gwarantem pewności?

Dlaczego Nets są gotowi go oddać? Bo potrzebują realnego wsparcia dla Kevina Duranta. Ten gra w tym sezonie największe minuty od rozgrywek 2015/16. Musimy jednak pamiętać, że jego organizm w międzyczasie sporo zniósł. Poza tym ma 33 lata i w optymalnej formie będzie tylko wtedy, kiedy zapewni wszystkim partiom ciała odpowiednio dużo odpoczynku. Żeby utrzymać Nets w walce z czołówką, zespół musi go obecnie eksploatować. 

To nie jest dla mnie idealna sytuacja, że [KD] musi dźwigać taki ciężar – mówi trener Steve Nash. – Na razie jednak nie mamy innych opcji, by on grał mniej. KD to świetny gracz, a nam brakuje Kyriego [Irvinga] i Joe [Harrisa]. Teraz po prostu nie stać nas na to, by Durant więcej odpoczywał, ale liczę na to, że sezon przyniesie nam nowe rozwiązania – dodaje Nash, poniekąd kładąc presję na zarządzie, który musi zaakceptować ewentualne transfery. 

ESPN już kilka miesięcy temu informowało, że Nets nieustannie otrzymują telefony w sprawie Irvinga. Do tej pory nie byli jednak zainteresowani handlowaniem rozgrywającym o takiej klasie. Irving może w każdej chwili wrócić do drużyny, jeśli się zaszczepi, na razie jednak takiej perspektywy nie ma. W międzyczasie jednak, pojawiła się informacja, że Philadelphia 76ers ma na swojej liście życzeń… Jamesa Hardena. 

Wtedy jednak zespoły z Brooklynu i Filadelfii musiałyby dogadać transfer obejmujący także Bena Simmonsa. To nie jest aż tak bardzo nierealne. Doskonale wiadomo, że Hardena ciągnie do Daryla Moreya – obecnego szefa sportu w Philly. Na ligowych korytarzach panuje przekonanie, że panowie prędzej czy później i tak ponownie połączą siły. Harden ma w umowie opcję zawodnika na sezon 2022/23, więc latem przyszłego roku może zostać wolnym agentem – to kolejny powód, który może Nets sugerować, że transfer będzie najlepszym rozwiązaniem.