Wszystko wskazuje na to, że Michael Beasley tym razem nie będzie musiał szukać dla siebie nowego miejsca. Zawodnik zdobył zaufanie drużyny z Houston i zostanie z nią na kolejny sezon. Z kolei do rotacji Oklahomy City Thunder dołączy rezerwowy rozgrywający – Ronnie Price.

O umowie Ronniego Price’a z Oklahomą City Thunder poinformował Eric Pincus z Basketball Insiders. Zespół jeszcze niczego oficjalnie nie potwierdził, ale źródła zaczęły się powtarzać. Zespół przedstawił weteranowi propozycję 2-letniego kontraktu. Nie wiadomo za jakie pieniądze i w jakim zakresie umowa jest zagwarantowana, ale prawdopodobnie zapewni Price’owi minimalne pieniądze. W zespole Billy’ego Donovana byłby trzecim rozgrywającym za Russellem Westbrookiem i Cameronem Paynem.

Poprzedni sezon Price spędził z Phoenix Suns. Okazał się pomocnym elementem rotacji, gdy przez kontuzje wylecieli Brandon Knight i Eric Bledsoe. W średnio 19/20 minut notował 5,3 punktu. Podczas swojej kariery nigdy nie stanowił strzeleckiego zagrożenia. Trafia 38% z gry i 30% z dystansu. Utrzymał się w NBA, bo generalni menadżerowie oraz trenerzy cenią go za jego energię po bronionej stronie parkietu. OKC w swoim salary-cap nadal ma około 20 milionów dolarów miejsca.

Natomiast wraz z 1 sierpnia umowa Michaela Beasleya zamieniła się w zagwarantowane pieniądze za kolejny sezon. Houston Rockets postanowili zatrzymać zawodnika w swoich szeregach. W zeszłym roku o tej porze B-Easy zdał sobie sprawę, że o powrót do NBA będzie bardzo trudno. Z tego powodu obrał kierunek na Chiny, gdzie po dobrym sezonie został wybrany MVP ligi. Wrócił do Stanów na ostatnią fazę rozgrywek zasadniczych oraz na pierwszą część play-offów. Stanowił solidne wsparcie jako strzelec w rotacji J.B. Bickerstaffa.

Rockets oczywiście nadal mogą go zwolnić z kontraktu, ale jeśli mieliby taki zamiar, zrobiliby to zanim pieniądze w jego umowie stały się w pełni zagwarantowane. Beasley za kolejne rozgrywki otrzyma niecałe 1,5 miliona dolarów. W 20 meczach poprzedniego sezonu notował dla Rakiet średnio 12,8 punktu na 52% skuteczności oraz 4,9 zbiórki w około 18 minut. 27 latek to drugi wybór draftu 2008. Lato spędził z ekipą Rockets jako mentor chłopaków grających w lidze letniej. Przestrzegał ich, by nie popełnili takich błędów, jakie popełniał on.

Nie jest świetnym defensorem, ale ma dużo ofensywnego talentu, więc może bardzo dobrze wpasować się w model gry nowego trenera drużyny – Mike’a D’Antoniego. W rotacji będzie zmiennikiem na pozycję niskiego skrzydłowego, ale w niższych ustawieniach może grać także jako silny skrzydłowy. Wiele rzecz jasna sprowadzi się do tego, czy Beasley okiełzna swój kłopotliwy temperament.

fot. Keith Allison, Creative Commons

Bankruci w NBA – część pierwsza






ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj