Skrzydłowy Portland Trail Blazers – Carmelo Anthony – zagrał z Damianem Lillardem niecały sezon, ale zrobił on na nim na tyle duże wrażenie, że 36-latek stwierdził, że jest najlepszym zawodnikiem z jakim kiedykolwiek grał.


Dame jest na szczycie. Nigdy nie grał z zawodnikiem, który miałby tak pozytywny wpływ na drużynę jako zawodnik i lider zespołu. Dba o kolegów z drużyny. To, co potrafi zrobić jest niesamowite. Jest najlepszym koszykarzem z jakim grałem – powiedział Anthony.

Nie wliczając w to występów w reprezentacji USA i w Meczu Gwiazd, Anthony dzielił szatnię z takimi tuzami jak: James Harden, Russell Westbrook, Allen Iverson czy Paul George. Anthony z pewnością ma sporo racji i nie są to słowa na wyrost, Damian Lillard zakończył sezon osiągając średnio 30 punktów i osiem asyst na mecz. To również jego fenomenalna postawa w „bańce” pozwoliła Trail Blazers na awans do play-offów.

Iverson w Denver był już po drugiej stronie rzeki. Grałem z wybitnymi koszykarzami, ale Dame wznosi siebie i kolegów z drużyna na zupełnie inny poziom, jest najlepszy – dodał Melo. Anthony dołączył do Blazers w listopadzie zeszłego roku jako wolny agent. W Oregonie zdecydowanie się odbudował. W minionym sezonie osiągał średnie na poziomie 15 punktów i sześciu zbiórek. Trafił również kilka kluczowych „trójek”, szczególnie w Orlando.

Blazers zaliczyli w „bańce” bilans 7-2, wliczając w to wczorajszą wygraną w play-in przeciwko Memphis Grizzlies. Ogromna w tym zasługa Lillarda, który momentami ciągnął swój zespół za uszy. – Jeśli będę sfrustrowany, może się to odbić negatywnie na reszcie drużyny. Moim zadaniem jest ciągłe motywowanie kolegów tak, abyśmy cały czas grali na najwyższym poziomie. Wiele rzeczy jest poza naszą kontrolą, ale przynajmniej możemy kontrolować to, w jaki sposób podchodzimy do kolejnych wyzwań – powiedział Lillard.

Portland gra niesamowicie w ofensywie – są liderami jeśli chodzi o rating ofensywny od 30 lipca (122.5). W pierwszej rundzie play-offów Blazers zmierzą się z Los Angeles Lakers i o ile faworytem jest zespół z Kalifornii, tak Blazers wcale łatwo się nie poddadzą, a sam LeBron James z pewnością nie jest zadowolony, że już pierwsza przeszkoda w drodze po kolejny tytuł mistrzowski będzie taka trudna.


Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments