Anthony Davis prezentował się bardzo dobrze w decydujących fragmentach meczu z Milwaukee Bucks, ale nie zmienia to faktu, że wysoki nie jest zadowolony ze swojej gry. All-Star przyznaje, że musi dużo ćwiczyć, aby móc powiedzieć, że wrócił do odpowiedniej dyspozycji.


W tej chwili, nie przesadzam, gram fatalnie. Nie trafiam rzutów, pudłuję z linii osobistych. Jednak wydaje mi się, że sama moja agresja w post-up pomogła dzisiaj chłopakom na rzuty z otwartej pozycji – powiedział Davis, który zakończył zawody z 18 punktami, dziewięcioma zbiórkami i sześcioma asystami i dwoma blokami.

AD spudłował 10 z 18 oddanych rzutów, średnio w sezonie trafia na 53% skuteczności. Do tego Davis trafił zaledwie 2 z 5 rzutów osobistych, w sezonie może pochwalić się 80% skutecznością, w ostatnich czterech starciach jest to już jednak tyko 63%. Warto jednak zaznaczyć, że w spotkaniu z Bucks sporą robotę zrobiła jego umiejętność podawania, dzięki której Jeziorowcy trafili trzy kluczowe rzuty. To największa liczba asyst zanotowana przez Davisa w tzw. „crunch time”.

Ufam kolegom z zespoły – raz trafił Alex Caruso, raz LeBron James a raz Kenny [Kentavious Caldwell-Pope]. Są we właściwym miejscu gdy mam piłkę w post-up. Daje mi to możliwość precyzyjnego odrzucenia gdy jestem podwajany czy przeciwnik zarygluje pomalowane – dodał AD. Davis zdobywa mniej punktów – od pięciu spotkań nie może przekroczyć bariery 20 „oczek” – ale jego podania robią momentami sporą różnicę.

Pięć z sześciu asyst w starciu z Bucks doprowadziło do trafień zza łuku. Pod tym względem wyrównał swoje najlepsze osiągnięcie w karierze. 13 asyst, które osiągnął w ostatnich dwóch spotkaniach, to najlepszy wynik Davisa w przeciągu dwóch gier od kiedy pojawił się w Lakers. LeBron James przyznał, że umiejętności Davisa związane z podawaniem były widoczne już w New Orleans Pelicans, ale tam zespół chciał, aby Davis więcej grał jeden na jednego. Tym samym nie mógł on w pełni zaprezentować wachlarza swoich umiejętności.

Rozwija się z każdym kolejnym meczem, z każdą kolejną sesją treningową, z każdą kolejną analizą. Dzisiaj mieliśmy tego kolejny przykład – świetnie potrafił znaleźć kolegę po drugiej stronie parkietu – przyznał LBJ. Jednak sam trener Lakers – Frank Vogel – oznajmił, że nie do końca jest zadowolony z postawy swojego zespołu. – Musimy grać lepiej, dzisiaj nie zagraliśmy naszej najlepszej koszykówki – Vogel.

Poprzez agresywną grę – tylko tak będę mógł wyjść z tego dołka. Z każdym dniem chcę być lepszy i będę się starał to kontynuować – zakończył AD.





ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here