Nierozwiązana pozostaje kwestia nowego kontraktu Giannisa Antetokounmpo. Milwaukee Bucks są rzecz jasna gotowi zapewnić mu maksymalne pieniądze w „super-przedłużeniu”, ale lider rotacji nie czuje potrzeby przyspieszana tej decyzji, więc poczeka na lato 2020 roku. 


Cała sytuacja budzi oczywiście przypuszczenia dotyczące niepewnej przyszłości Giannisa Antetokounmpo w Milwaukee. Do tej pory gwiazda deklarowała swoja lojalność wobec drużyny, która dała mu szansę na rywalizację w czołówce wschodniej konferencji. Sezon 2019/2020 może jednak podyktować podejście zawodnika do wolnej agentury. Kto wie, czy nie będzie chciał przetestować rynku wolnych agentów i stworzyć nową siłę w innej części Stanów. Mówiło się już m.in. o zainteresowaniu ze strony Golden State Warriors.

Zarząd Milwaukee Bucks pozostaje mimo wszystko spokojny o przyszłość Antetokounmpo w Wisconsin. Podczas spotkania z dziennikarzami, Antetokounmpo podkreślał, że nie ma zamiaru komentować sprawy swojego przedłużenia w trakcie sezonu. – Nie będę o tym mówił i nie będę się do tego odnosił – przyznał. Latem przyszłego roku może podpisać z Bucks 5-letnie przedłużenie za 253 miliony dolarów. Byłby to największy kontrakt w historii ligi. Kwota utrzymałaby się na tym poziomie nawet, gdyby Giannis nie zagrał w kolejnym Meczu Gwiazd.

Gdy masz dobry zespół gotowy do walki z czołówką, rozmawianie o mojej wolnej agenturze byłoby przejawem braku szacunku dla moich kolegów z drużyny – dodaje Antetokounmpo. – W odpowiednim czasie tematem się zainteresuję, w tym momencie nie będę tego robił – mówi dalej. Gdyby zdecydował się podpisać 4-letni maksymalny kontrakt z nowym klubem, straciłby około 90 milionów dolarów. Dotąd utrzymywał, że chce z Bucks zdobyć mistrzostwo.

Na razie jako pierwszy gracz drużyny od Kareema Abdula-Jabbara z 1974, został wybrany MVP sezonu zasadniczego. Bucks wygrali 60 meczów w sezonie, ale w play-offach musieli uznać wyższość późniejszych mistrzów z Toronto. Latem Giannis poświęcił wiele czasu m.in. na doszlifowanie rzutu za trzy, który do tej pory był jedną z najsłabszych stron jego ofensywnego repertuaru. Gdyby zaczął rzucać na poziomie 35/36% otworzyłyby dla Milwaukee Bucks jeszcze więcej możliwości. Przed Grekiem kolejny fascynujący sezon.

NBA: Bradley Beal nie chce zostać w Wizards?



Subscribe
Powiadom o
5 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Popo
Popo
2 października 2019 14:17

Jaki grek to nigeryjczyk tylko z paszportem greckim. Taki grek jak Leon Polak.

Majk
Majk
2 października 2019 14:25
Odpowiedz  Popo

Urodził się w Atenach, więc nie rozumiem o co Ci chodzi?

Michał
Michał
2 października 2019 15:13
Odpowiedz  Popo

Troszkę inaczej bo Giannis urodził się w Grecji, a Leon w Santiago de Cuba a nie w Polsce.

fan nba
2 października 2019 20:26

Pewnie popo chodziło,że korzenie nie są Greckie,albo napisał niemyśląc-i bądz tu mądry.

Kuba
Kuba
2 października 2019 22:47

GSW może się nim interesować ale sądzę że całokształt historii Duranta w tej drużynie powoduje że nie trafi tam w najbliższych dwóch,trzech sezonach żaden zawodnik z czołówki ligi. Natomiast nie sądzę żeby faktycznie długoterminowo pozostał w MIL i przedłużenia kontraktu raczej nie będzie.MIL przed najbliższym sezonem jest słabsze niż w minionym a bezpośrednia konkurencja słabsza nie jest. Więc fani MIL niech w tym sezonie się na niego napatrzą w ich trykocie.