Pierwsza dawka szczepionki przyjęta przez Andrew Wigginsa dała nam więcej pytań niż odpowiedzi. Dlaczego zawodnik zdecydował się na taki krok? Czy jest zadowolony z zaistniałego obrotu spraw? Na wszystkie niewiadome skrzydłowy odpowiedział na pierwszej w tym sezonie pomeczowej konferencji Wojowników.


Trwająca od paru ładnych tygodni COVID-owa saga Andrew Wigginsa zakończyła się tak, jak musiała się zakończyć. Zawodnik przyjął niedawno pierwszą dawkę szczepionki, co umożliwiło mu uczestnictwo w domowych spotkaniach Golden State Warriors. Jak podkreśla, znalazł się pomiędzy młotem a kowadłem. –Czułem, że jedynymi opcjami było niezaszczepienie się i niezagranie w przyszłym sezonie. To była trudna decyzja. – przyznał Kanadyjczyk.

Dlaczego zawodnik nie zaszczepił się szybciej? Głównym powodem były niepożądane reakcje organizmu Wigginsa na podawane leki w przeszłości. Gracz Warriors wprost przyznał, iż boi się konsekwencji swojej decyzji, która może mieć ogromne znaczenie dla jego formy fizycznej w nadchodzących latach. Kolejną kwestią jest stosunkowo łagodne przejście COVID-u i brak strachu przed ponownym zachorowaniem. Według źródeł Wiggins jako jedyny ze swojej rodziny jest zaszczepiony.

Największym wygranym tej sytuacji jest oczywiście liga. Liga, która może szczycić się wprowadzeniem efektywnych metod walki z niezaszczepionymi graczami. Można uznać to, za ogromny wizerunkowy plus, który NBA może wykorzystać również w przyszłości.

Sezon regularny Warriors rozpoczną 20 października meczem z Los Angeles Lakers.





20 KOMENTARZE

  1. „Największym wygranym tej sytuacji jest oczywiście liga. Liga, która może szczycić się wprowadzeniem efektywnych metod walki z niezaszczepionymi graczami”. To stwierdzenia nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. To nie liga tylko lokalne władze wprowadziły takie reguły np: w Nowym Jorku i San Francisco.

  2. U Irvinga na pewno będzie to coś górnolotnego, ale tutaj… Może to nawet lepiej, że Wiggins tak naprawdę nie przedstawia żadnego powodu. Kompromituje go to trochę mniej, ale jednak – odwołanie się do religii w takich prozaicznych okolicznościach decyzji? Wstyd.

  3. „Największym wygranym tej sytuacji jest oczywiście liga. Liga, która może szczycić się wprowadzeniem efektywnych metod walki z niezaszczepionymi graczami.” To jakiś żart? Liga ma się szczycić tym, że wymusiła na zawodniku decyzję, która nie jest dla niego korzystna zdrowotnie. Zawodniku, który już przeszedł chorobę, przez co był chroniony lepiej niż może go ochronić szczepienie. A co jeśli Wiggins po drugiej dawce poważnie zachoruje? Wiadomo, że organizmy ozdrowieńców reagują mocniej na szczepionkę, a organizm Wigginsa w przeszłości źle reagował na inne leki. To jest proszenie się o katastrofę.

    • A jak ćpią na imprezach towar nie wiadomo skąd, to już jest super, bo po prostu zawodnik się odstresowuje…

    • I co? Liga miałaby zmuszać zawodników do ćpania i szczycić się tym, jako walką ze stresem? Taka katastrofa już się wydarzyła, kojarzysz gościa, który nazywał się Len Bias?

    • Przecież zawieszają zawodników którym wyjdzie pozytywny test na obecność narkotyków, nie tych, którzy narkotyków nie biorą… Co to w ogóle za porównanie? Skoro jedni ćpają, to drudzy powinien bez szemrania przyjmować szczepionkę, bo Ci co ćpają biorą większe gówno? Coś w stylu „tylko okradł, a inni zabijają”.

    • Trawę sobie mogą jarać ile chcą, więc tak średnio.
      I nie, to nie jest porównanie z mojej strony, tylko proste stwierdzenie – coś ratującego zdrowie, to wybuch oburzenia, ćpanie, to już spoko, mimo że nikt nie wie co w danym towarze jest.
      Że spisek? To byłaby najgłupsza akcja w historii – jak chcesz wytruć ludzi, czy co tam antyszczepionkowcom się roi w głowach, to po cichu dodajesz odpowiednie związki do kilku podstawowych artykułów spożywczych i po zawodach. Spokojnie, pewnie, na większą skalę i szybciej, a nie zabawy w pandemie i szczepionki.

    • Jaki spisek? Jakie wytrucie ludzi? Jacy antyszczepionkowcy? O czym ty do mnie rozmawiasz? Głowa cię nie boli?

    • Pisałeś o jakimś wymuszeniu przez ligę (nie przez ligę, a przez własny portfel) jakiejś szkodliwej dla zdrowia decyzji. Skoro szkodliwa, to znaczy, że jakiś spisek, bo szczepionka co do zasady ma być korzystna zdrowotnie.

    • Przejrzałeś mnie, wykryłeś antyszczepionkowca, co więcej wielokrotnie zaszczepionego, a tacy są najgorsi, bo to tajni antyszczepionkowi agenci, którzy wtapiają się w tłum świadomych ludzi;)
      Zabranie zarobków nie jest dla Ciebie formą przymuszenia? Leki też są z założenia korzystne zdrowotnie, czy bierzesz je kiedy ich nie potrzebujesz? Nie, bo moją też negatywny wpływ na organizm. Nie szukaj między wierszami treści, których tam nie ma. Trzeba mieć dużą wyobraźnię, żeby wyczytać w tym co napisałem, jakichś bzdur o wytruwaniu ludzi.

    • Szczepionka nie jest lekiem, jej się nie podaje po zachorowaniu, więc bardzo mocno nietrafiony argument.
      Kolejny i znów pudło: liga nic nie zabierze, bo ewentualny brak płacy wynika to z budowy kontraktu i przepisów stanowych. Gdyby mu mieli płacić, to tylko w formie darowizny, ale niby na jakiej podstawie?

    • Ależ jak najbardziej trafiony, Wiggins jest ozdrowieńcem, a odporność po Covidzie jest faktem, jest ona skuteczniejsza i trwalsza niż po szczepieniu, zatem Wiggins, jako ozdrowieniec nie musi się szczepić, takie szczepienie będzie jak przyjmowanie leku na chorobę, której nie ma. Dodatkowo możliwe działania niepożądane szczepionki sprawiają, że szczepienie może być dla niego niebezpieczne. Dodając do tego fakt, iż organizm zawodnika w przeszłości źle reagował na leki, można z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że lepiej dla Wigginsa będzie się nie szczepić niż szczepić. Jeśli tego nie rozumiesz, to ta dyskusja nie ma sensu.
      Ps. Jestem świadomy tego, że kluczowe są przepisy stanowe, przez cały czas jednak odnoszę się do powyższego artykułu, gdzie rzekomo liga miałaby się szczycić walką z niezaszczepionymi, gdzieś chyba Ci umknęło, czego dotyczył mój komentarz.

    • @Manek:
      Szkoda zachodu na przekonywanie ludzi, że zostali oszukani. Zwłaszcza tacy, jak Inszy zupełnie mają to gdzieś – z tym wyjątkiem, że nie bacząc na konsekwencje najchętniej przystawiliby karabin do głowy każdemu, kto nie chce się szczepić, byleby tylko oni czuli się bezpieczni.

    • No ja jakoś znam już dwukrotnych ozdrowieńców. Jakby nie czarować, odporność z czasem spada, zarówno po przechorowaniu, jak i szczepieniu. A jak szybko, to też kwestia indywidualna, niemniej dawki przypominające dla podtrzymania odporności są dość oczywiste – możesz je przyjąć w szczepionce lub przechorowując ponownie.
      I przy takiej ilości działań niepożądanych, to równie dobrze może zostać poturbowany przez krowę.
      Natomiast nie ma czegoś takiego jak „złe reagowanie na leki”. Można mieć alergię na niektóre substancje i ich musi unikać, a nie „leków”.

      Natomiast ten ostatni akapit w artykule, to akurat bełkot, bo ani nic nie wprowadzili, ani z niczym nie walczyli, ani nie mają czym się szczycić. Ja natomiast odnoszę się do tego, że niby przez ligę by nie dostał pieniędzy i coś na nim wymusili kosztem jego zdrowia. Ani nie wymusili, ani kosztem jego zdrowia.

    • @Inszy:
      – właśnie, że jest coś takiego, jak „złe reagowanie na leki”, bo doświadczyłem tego osobiście dzięki antybiotykom w sumie 3 razy w życiu i nie polecam nikomu.
      – musi unikać „LEKÓW” szczególnie, jeśli są w nich substancje, na które jest alergia

  4. Rzeczywiście skuteczne łamanie ludziom kręgosłupów to ogromny wizerunkowy plus. Taki sam wizerunkowy plus jak cała akcja z BLM, aż się boję do jakiej to nowej „walki” może ten „sukces” liga wykorzystać. . Jak to leciało: Wojna to pokój, Wolność to niewola, Ignorancja to siła. I seanse nienawiści do „antyszcepów”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here