NBA: Analiza rzutu Damiana Lillarda i kontrowersyjne słowa Paula George’a

18
8419

Na konferencji prasowej po meczu, w którym Blazers wyeliminowali Thunder, Paul George określił ostatni rzut Damiana Lillarda jako „bad shot”. „Bad shot”, czyli „zły rzut”, dlatego, że jego zdaniem inne rozwiązania są lepsze w takich sytuacjach. Przeanalizujmy więc, czy rzut Lillarda z 11 metrów, który zapewnił Blazers awans do drugiej rundy na Zachodzie.


Przypomnijmy, że Damian Lillard zdobył 50 punktów w meczu numer 5. W ostatniej sekundzie trafił „trójkę” z 11 metrów, która zapewniła Blazers zwycięstwo 118:115. Zespół Lillarda pokonał Thunder 4-1 i awansował do drugiej rundy play-offów na Zachodzie.

Zacznijmy od tego, co dokładnie powiedział Paul George, bo najpierw zachwalał grę Lillarda: trafiał trudne i ważne rzuty. To był jego wieczór, czuł to i wykorzystał to.

Chwilę później jeden z dziennikarzy zapytał go, czy przy takich rzutach obrońca jest w stanie w ogóle coś zrobić, bo jak ktoś odchodzi daleko od kosza, to w końcu pozwala mu się rzucić. Tutaj George wypowiedział słowa „it was a bad shot„.

Takie określenie wymaga wyjaśnienia, bo nie można go przetłumaczyć jako „zły rzut„. Bardziej jako „zła decyzja„. Dlaczego?

Możemy się tylko domyślać, ale nie jest to trudne i George’owi chodziło zapewne o to, że w sytuacji, kiedy jest remis i ma się kilkanaście sekund na rozegranie akcji, ustawienie jej, podjęcie jednej lub nawet drugiej próby na to, aby znaleźć się bliżej kosza, to rzucanie z 11 metrów wydaje się nieracjonalne.

Chyba każdy trener na świecie zapytany o to, co zrobić w takiej sytuacji, odpowie mniej więcej tak: mając tyle czasu pierwszym rozwiązaniem powinna być próba przedarcia się bliżej kosza (w grze 1 na 1 lub po zasłonie). Następnie wjazd pod kosz (próba wymuszenia przewinienia) lub rzut z półdystansu, albo podanie do jednego z kolegów na czystej pozycji.

Damian Lillard postawił wszystko na jedną kartę. Miał 47 punktów na koncie i czuł się bardzo pewnie. Zdecydował się na rzut z 11 (jedenastu!) metrów. Trafił, zapewnił drużynie zwycięstwo, awans i obecność w mediach na całym świecie.

Moglibyśmy powiedzieć „trafił? trafił, koniec tematu” i rzucić wyświechtane hasło „zwycięzców się nie sądzi„. Ale jedna rzecz nie daje mi spokoju – czy to na pewno był „bad shot”?

Pewnie w każdej innej sytuacji bym tak powiedział, ale warto przyjrzeć się wcześniejszym wydarzeniom na boisku oraz statystykom, które pomogą znaleźć odpowiedź na tak zadane pytanie.

Rzuty za 3 w NBA

Linia rzutów za trzy punkty w NBA jest w odległości: 23 stopy i 9 cali, czyli 7 metrów i 24 centymetry (w przepisach FIBA, czyli w m.in. Europie „trójka” jest 6,75m od kosza).

Poniższa tabela odpowiada na pytanie, kto ma najlepszy procent skuteczności w rzutach z dystansu. Łatwo zauważyć, że nie ma na tej liście ani Damiana Lillarda, ani Paula George’a.

Obu zawodników znajdziemy jednak na liście graczy, którzy trafili najwięcej „trójek” w sezonie.

Paul George jest na 3. miejscu – 292 celne „trójki” przy skuteczności 38,6%.

Damian Lillard jest na 8. miejscu – 237 celnych „trójek” przy skuteczności 36,9%.

To były jednak wszystkie rzuty za trzy punkty. Nieważne czy tuż zza linii 7,24m, czy z ośmiu, dziewięciu, lub nawet dziesięciu metrów.

A jak w play-offach?

Tutaj zwróciłbym uwagę na średnią celnych trójek, której Lillard jest liderem.

Co z rzutami z daleka?

W NBA można znaleźć dodatkową statystykę rzutów z większych odległości. Nie są to oficjalne statystyki, dlatego Amerykanie lubią je nazywać „30 feet shots”.

Nikt tego jednak nie mierzy z centymetrem. Dlatego na potrzeby tego tekstu zmieniłem 30 stóp na 29, czyli prawie 9 metrów (dokładnie 8,8m).

Dzięki tej zmianie na stronie basketball-reference.com widać zbliżone statystyki do tych, które ESPN podaje jako rzuty z co najmniej 30 stóp.

W sezonie zasadniczym wyglądało to tak, że Trae Young trafił 33 ze 103 takich rzutów. Drugi był Stephen Curry, a trzeci Damian Lillard – 31 na 84 przy skuteczności aż 36,9%!!! Dokładnie takiej samej jak wszystkich jego rzutów z dystansu!

Rzuty z daleka w play-offach

Dopiero to wyliczenie pokazuje, dlaczego Damian Lillardczuł moc„. W pięciu meczach z Thunder oddał aż 13 rzutów z miejsca oddalonego od linii rzutów za trzy punkty o co najmniej półtora metra, a trafił aż 9! To daje 69% skuteczności!

Te rzuty, co warto podkreślić, były często z czystych pozycji, czasem z obrońcą, ale rzadko pod presją czasu. To były świadome, przemyślane decyzje.

Mało tego! W pierwszej akcji pierwszego meczu Lillard oddał taki właśnie rzut!

ESPN podało, że Lillard trafił z co najmniej 9 metrów 8 rzutów na 12 prób, a reszta zawodników NBA w sumie 6 na 32. To są szczegóły. Wiemy o co chodzi.

Czy to był „bad shot”?

Analizowanie koszykówki poprzez statystyki potrafi zgubić i doprowadzić do błędnych wniosków. Statystyki warto brać pod uwagę, ale jako uzupełnienie naszych przemyśleń opartych na analizie wydarzeń na boisku.

Powiedzmy sobie szczerze – Lillard był gotowy na ten rzut, był gotowy wziąć odpowiedzialność i poprowadzić swoją drużynę przez rywalizację z Thunder.

Spokój, opanowanie, skuteczność, determinacja, nieustępliwość, wola walki we wszystkich meczach z OKC sprawiły, że w ostatniej akcji podjął decyzję o rzucie z 11 metrów.

Gdybym nie widział tego, co robił na boisku oraz jak trafiał te wszystkie rzuty z daleka wcześniej, to pomyślałbym, że to był „bad shot„, a jakby się okazał celny, to po prostu miał szczęście.

Jednak po tym, co pokazał w całej serii i to jak ją zakończył (w ostatnim meczu zdobył 50 punktów!), to uważam, że Damian Lillard zrobił w danej chwili to, w czym czuł się mocny, co czuł, że przyniesie jego drużynie zwycięstwo.

Subscribe
Powiadom o
18 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Szikager
Szikager
25 kwietnia 2019 18:39

To była przemyślana decyzja, precyzyjnie wyliczył czas, aby w ostateczności doszło do dogrywki, ale nawet przechwyciwszy piłkę, OKC, nie miałoby czasu na akcję.
Szukanie kogoś do akcji za dwa mogło się skończyć np. 3 sekundy przed końcem, wznowieniem przez OKC, rzutem rozpaczy za 3, i… ich wygraną, gdyby okazał się celny. Zdarzały się takie mecze w NBA, więc ja uważam, że podjął sensowną decyzję, w dodatku w tym meczu rzut mu siedział.

Michalica
Michalica
25 kwietnia 2019 19:05
Odpowiedz  Szikager

Gdyby Paul George miał oczy z tyłu i widział biegnący czas, ułamek wcześniej zapewne doskoczyłby do Lilliarda, bo odgadłby już, że Lilliard nie będzie się pchał pod kosz, ponieważ planuje oddać daleki rzut. Lillard wybrał najbardziej nieoczywistą decyzję, która pozwoliła oddać mu czysty rzut bez presji obrońcy. Ryzykowna zagrywka, ale bez silnej presji, bo przy nietrafionym rzucie byłaby dogrywka. Dlatego na pewno był spokojny i opanowany w tej akcji. Przemyślane od samego początku. Brawo. Tak się pisze historię.

adameq
adameq
25 kwietnia 2019 20:51
Odpowiedz  Michalica

Przecież z przodu też jest tablica z zegarem.

Baty
Baty
25 kwietnia 2019 22:54
Odpowiedz  Michalica

OMG

kmicic74
kmicic74
26 kwietnia 2019 10:09
Odpowiedz  Michalica

PG nie musiał mieć oczu z tyłu głowy bo nad tablica PTB tez jest zegar z czasem i doskonale znał ilośc sekund do zakończenia.

Christopher
Christopher
25 kwietnia 2019 18:53

West jest jaki jest.Przyznał się,że zawalił mecz a PG skamle i gada jakieś pierdoły.Jak Lillard ma”bad shot”,to niech sam zagra lepiej.

Ender
26 kwietnia 2019 09:29
Odpowiedz  Christopher

Spróbuj udowodnić że nie był to bad shot… Bo trafił? A gdyby nie trafił? Fakty są takie. Lillard wiedział że nawet jak spudłuje to i tak grają dalej, to i tak prowadzą 3:1, zero ryzyka. Szczęśliwie trafił i został bohaterem. A Wy teraz wypisujecie jakieś pierdy że celowo i w ogóle. Celowo to on rzucał z miejsca. A przy tym „bad shot” Lillard wykonuje step back!!!! Czy George się skarży? Nie beczy że to niesprawiedliwe więc na co skamle? Nie zwala na kolegów czy na sędziów. Skąd więc taki chory wniosek? Ma się przyznać że zagrał słaby mecz jak West?… Czytaj więcej »

Szikager
Szikager
26 kwietnia 2019 17:40
Odpowiedz  Ender

‚Spróbuj udowodnić że nie był to bad shot… Bo trafił? A gdyby nie trafił?’

Ale uważasz, że spod kosza to na sto procent by ktoś trafił? Nie ma, że się pudłuje layupa czy nawet wsad?

Adam
Adam
25 kwietnia 2019 18:56

Generalnie ma racje. Jestesmy pelni podziwu bo trafil I zrobil to w ten sposob ale gdyby nie trafil kazdy by powiedzial ze zachowal sie nieracjonalnie ze podjal zla decyzje. Ale bec trafil I jest geniuszem.

icenumerocinq
icenumerocinq
25 kwietnia 2019 19:41

W tej akcji właściwie wszyscy zachowali się odpowiednio. George bronił tak jak powinien żeby nie dać się ograć 1 na 1 i żeby odepchnąć Lillarda od linii rzutów za 3. A Damien, cóż zrobił to co potrafi jako jeden z nielicznych w NBA i co pokazaliście powyżej. Przy rzutach za 3, odległość od kosza nie gra dla niego roli. Z każdego miejsca boiska ma podobną statystykę. Rzucił, George wyskoczył, piłka wpadła. Zasłużone zwycięstwo, jednocześnie brak pretensji do obrońcy. Nie zgadzam się tylko z określeniem „bad shot”. Dla Lillarda był to rzut jak każdy inny za 3 punkty.

Fan Byków
Fan Byków
25 kwietnia 2019 21:40

Co za bezsensowny artykuł, zwykła demagogia. Trafił, wygrał mecz, wygrał serię. A ten kasztan PG skamle jak kundel. Lillard poniżył George’a (podobno świetnego obrońcę), upokorzył Westbrooka i cały zespół OKC machając im na pożegnanie. Piękna akcja. Lillard miał do tego rzutu 47 punktów i 9 trafionych trójek! To co miał robić jak nie rzucać?! Walnijcie się w łeb. Wy wiecie lepiej od gwiazdy NBA, która właśnie napisała historię?

brewin
brewin
25 kwietnia 2019 22:26
Odpowiedz  Fan Byków

Ty czytałeś ten artykuł czy po prostu musiałeś się w necie wyżyć? Czy po prostu nie ogarniasz? Autor pisząc, że Lillard ma wysoki procent w rzutach z daleka daje do zrozumienia, że podjęta decyzja o rzucie nie koniecznie była Bad Shotem! Kumasz już?

Baty
Baty
25 kwietnia 2019 22:57
Odpowiedz  brewin

Nie wymagasz zbyt wiele?

Ender
26 kwietnia 2019 09:32
Odpowiedz  Fan Byków

PG13 skamle? Dame go poniżył?

Dlaczego tak nie pisałeś jak KD rzucał 3 LeBronowi sprzed twarzy? Albo jak LeBron uciekał od krycia KD aby nie dostać kolejnej trójki w twarz. Wtedy nikt nie pisał o żadnym poniżeniu…

Knickerbocker
Knickerbocker
25 kwietnia 2019 21:48

Myśle ze Lillard chciał w ten sposób utrzeć nosa Westbrookowi. Nie pyskówka a czymś takim jak ten rzut. Tak jak jest napisane w artykule Lillard czuł się pewnie, tacy zawodnicy jak on czy Curry maja takie rzuty wyćwiczone. Nie ryzykował dużo bo gdyby nie trafił byłaby dogrywka. A kto nie ryzykuje szampana nie pije 😉 Z kolei PG nie spodziewał się myśle rzutu z tak daleka a raczej myślał ze Dame wjedzie pod kosz

kmicic74
kmicic74
26 kwietnia 2019 10:31

Czytam od kilku dni i oczom nie wierzę. „Nieboszczyk play – off 2019” wydał ostatni nieswieży oddech, a wielu podnieca się tym i popiera go w kwestii „bad shot”. Kibicuję PTB od 1990, na dobre i na złe, płakałem z nimi i cieszyłem się wiele razy .Damian podjał naj naj najlepsza decyzję. Dlaczego? Obejrzałem wszystkie mecze PTB w 2019, Damian wyciąga wnioski. I co w związku z tym? Jego decyzja była najsłuszniejsza, bo: a) w sezonie wiele razy wjeżdzał pod kosz, ale często nie trafiał, był blokowany, był faulowany lub był faulowany, ale sedziowie tego nie widzieli b) OKC i… Czytaj więcej »

Marek
Marek
26 kwietnia 2019 16:53
Odpowiedz  kmicic74

ad b) PTB mimo przegranej nie odpadliby gdyż prowadzili 3:1. Chyba, że odpadają oznacza, że przygrywają mecz.

kmicic74
kmicic74
26 kwietnia 2019 22:30
Odpowiedz  Marek

Zgadza sie, moja pomylka. Oczywiście przegrywaja. Ale może i nieprzypadkowa pomyłka, bo taka wygrana w meczu nr 5 dałaby takie paliwo OKC do dalszej rywalizacji, że ostatecznie oznaczałaby odpadnięcie PTB 3:4.