Shai Gilgeous-Alexander nie wstydzi się mówić o swoich ambitnych celach zawodowych. Wschodząca gwiazda Oklahoma City Thunder chce, aby po przejściu na emeryturę zapamiętano go jako kogoś więcej niż tylko dobrego gracza. Gwiazdor OKC chce być legendą na miarę obecnego trenera Brooklyn Nets.


„Chcę być jednym z najlepszych point guardów w historii” – powiedział SGA w rozmowie z Tylerem Tynesem z GQ Magazine. „Nie gram w tę grę tylko po to, by być dobrym koszykarzem. Chcę być jednym z najwspanialszych, którzy kiedykolwiek grali. Cóż, jestem Czarnym Steve’em Nashem.


Kariera lidera ekipy z Oklahomy rozwija się w bardzo imponującym tempie. W swoim debiutanckim sezonie 2018/19 jeszcze w barwach Los Angeles Clippers notował średnio 10,8 punktów na mecz, natomiast już w kolejnym sezonie, po przenosinach do Thunder średnia punktowa Gilgeous-Alexandera skoczyła do 19 punktów na mecz. Młody Kanadyjczyk znalazł się na językach całej ligi.

Ubiegły sezon nie był już tak w pełni udany. 23-latek doznał kontuzji powięzi podeszwowej, która skróciła jego trzeci sezon do zaledwie 35 występów. Mimo to statystyki młodego gwiazdora znowu poszybowały w górę. SGA pobił swoje dotychczasowe rekordy w zakresie punktów, asyst oraz skuteczności rzutów z pola i zza łuku. W każdym meczu kolekcjonował średnio 23,7 punktów, rozdawał 5,9 asyst, trafiał 50,8% rzutów z pola oraz 41,8% rzutów zza linii trzech punktów.

Thunder stworzyli Gilgeous-Alexanderowi doskonałe warunki do rozwoju. Nie czując na swoich barkach presji zwycięstwa, młody gracz może skupić się na osobistym rozwoju. Czas zwyciężania na pewno nadejdzie, a szeroki wachlarz picków, jakim dysponują Thunder, z pewnością ułatwi budowę konkurencyjnej drużyny w przyszłości. Czas pokaże, czy młody gwiazdor Thunder zdoła dorównać osiągnięciom Steve’a Nasha. Trzeba przyznać, że początek kariery ma imponujący.