Donovan Mitchell z Utah Jazz rozpoczął tegoroczne playoffy w sposób absurdalny. Nikt z obserwatorów i kibiców nawet nie zakładał, że młody lider Jazz tak bardzo tego dnia zbliży się do rekordowych 63 punktów Jordana z 1986 roku. Mimo końcowej porażki swojej drużyny gwiazdor Utah zapisał się na kartach historii.


W pierwszym meczu tegorocznych playoffs Jazz przegrali po dogrywce z Denver Nuggets 135-125. Zabrakło niewiele, jednak brak Conleya i Bogdanovica w składzie chyba przesądził o tym, że w decydujących momentach meczu zabrakło sił i argumentów w ataku. Tak długo, jak miał siły, ekipę Jazz dźwigał fantastyczny tego dnia Donovan Mitchell. 23-latek zdobył 57 punktów, trafiając 19 z 33 rzutów. W cały meczu zebrał również 9 piłek i rozdał 7 asyst. Był nie do zatrzymania!

Wynik Mitchella to trzecia najwyższa suma punktów w meczu playoff w historii NBA. Zaledwie sześć punktów mniej niż rekordowe 63 punkty Michaela Jordana z meczu z Boston Celtics w 1986 roku. Niezwykły jest fakt, że do zdobycia 63 punktów Jordan potrzebował aż dwóch dogrywek, natomiast Mitchell swój wynik osiągnął przy zaledwie jednej dogrywce.


Jest jeszcze druga, magiczna analogia po tym występie. Heroiczna postawa Mitchella nie wystarczyła, by Jazz odnieśli zwycięstwo. Podobnie było 34 lata temu, gdy Chicago mimo rekordowego występu Jordana również odniosło porażkę.

Jedynym graczem w historii NBA, który oprócz Jordana w fazie playoff rzucił więcej punktów niż Mitchell, był Elgin Baylor, który zdobył 61 punktów w piątym meczu finałów NBA przeciwko Celtics. W przeciwieństwie do Jordana i Mitchella Baylor poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa.

W tym sezonie Mitchell po raz pierwszy w swojej karierze został wybrany do meczu All-Stars. Młody obrońca Jazz osiągnął najwyższą w karierze statystyki. Rzucał średnio 24,0 pkt, przy skuteczności z gry 44,9%, za 3-punkty 36,6% i rzutów osobistych 86,3%. Ponadto zbierał średnio 4,4 piłki na mecz oraz notował 4,3 asysty.

Świetna postawa Michtella w poniedziałkowym spotkaniu zwiastuje emocjonującą serię z Nuggets. Kolejny mecz już w środę.



Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments