Spośród wszystkich największych pretendentów do mistrzostwa, drużyna Doca Riversa ma z pozoru najłatwiejszy terminarz. Do rywalizacji w Orlando Clippers wystartują z bilansem 44-20 i patrząc na realną siłę rywali, drugie miejsce w Konferencji Zachodniej wydaje się niezagrożone.


Zanim liga opublikowała terminarz Los Angeles Clippers na ostatnie osiem spotkań sezonu zasadniczego, wielu przepuszczało, że w dużej mierze będzie on zbliżony do oryginalnie planowanego. Według pierwotnie zakładanego grafiku drużynami na rozkładzie zespołu Riversa mieli być Nets, Pelicans, Mavs, Nuggets, Suns, Nets (ponownie), Pacers oraz Kings. Dziś widzimy, że liga postanowiła zamienić mecze z Nets, Pacers i Kings na konfrontacje z Lakers, Blazers i Thunder.


W miarę zbliżania się play-offów, dla LAC każdy mecz będzie ważny. Po długim lockdownie nieco zardzewiałą ekipę trzeba ponownie zintegrować i wprowadzić w stabilny tryb sprzed pandemii. W trakcie krótkich, lecz napiętych dwóch tygodni forma musi szybko wrócić.


Spośród wszystkich ośmiu zaplanowanych spotkań, poniższe wydają się najbardziej atrakcyjne do obejrzenia.

5. Oklahoma City Thunder [14 sierpnia]

Rywalizacja z OKC ucieszy wielu fanów Clippers, gdyż przeciwnikami ich obecnych zawodników będą Chris Paul, Shai Gilgeous-Alexander oraz Danilo Gallinari, czyli niedawni idole kibiców. Thunder muszą walczyć o jak najwyższe rozstawienie w playoffach. Czwarte miejsce jest nadal w zasięgu.

Dodatkową motywacją dla obu zespołów w tym meczu może okazać się fakt, iż już wkrótce mogą ponownie spotkać się w rywalizacji o znacznie wyższą stawkę. Patrząc na drabinkę playoff, konfrontacja obu teamów w drugiej rundzie wydaje się prawdopodobna.
W trzech tegorocznych konfrontacjach obu teamów Montrezl Harrell uzyskiwał średnio 20,7 punktów, 7,7 zbiórek i 2,3 asyst. Gilgeous-Alexander notował średnio 19,3 punktów, 3,3 zbiórki, 2,3 asysty i 1,3 przechwyty na mecz.

4. Brooklyn Nets [9 sierpnia]

Jedyną drużyną, z jaką nie mierzyła się w dotychczasowym sezonie ekipa Steve’a Ballmera, jest Brooklyn Nets. Do takiej konfrontacji w końcu musi dojść.

W meczu zabraknie Kyrie Irvinga i Kevina Duranta, jednak Spencer Dinwiddie, Caris LeVert i były center Clippers DeAndre Jordan swoim rywalom z LA na pewno postawią trudne warunki.

Drużyna z Nowego Jorku ma nieznacznie lepszy bilans od ósmego Orlando. Sześć gier za nimi na 9 pozycji plasują się Washington Wizards. Aby uniknąć konieczności gry mini turnieju „play-in” z dziewiątą drużyną, Brooklyn musi albo utrzymać siódmą pozycję w tabeli wschodu lub w przypadku spadku na ósme miejsce utrzymać przewagę 5 meczów nad Czarodziejami.

3. Dallas Mavericks [6 sierpnia]

W dwóch tegorocznych konfrontacjach z Dallas, zespół Clippers odniósł dwa bezapelacyjne zwycięstwa. Lider Mavs Luka Doncic rzucał w tych meczach z niską skutecznością sięgającą ledwie 40% z pola oraz 15% zza łuku. Dzięki niesamowicie wysokiemu wskaźnikowi wykorzystania, mimo niskiej skuteczności Doncic zdobywał w obu meczach średnio 29 punktów, zbierał 9 piłek i rozdawał 7,5 asyst. Kristaps Porzingis wypadał znacznie gorzej niż Doncic, zdobywając zaledwie 12,5 punktów, zbierając 9,5 piłek i rzucając z niską skutecznością 26,7% z pola i 25% z dystansu.

Kawhi Leonard całkowicie zdominował rywali z Teksasu zdobywając w obu meczach średnio 32 punkty, zbierając 9,5 piłek, rozdając 3,0 asysty i kradnąc 2,0 piłki. W obu meczach osiągał skuteczność rzutową na poziomie 46%.
Zwycięstwo LAC w tym meczu umocni ich na drugim miejscu w konferencji i oddali zarazem Mavs od pozycji szóstej. Wszystko wskazuje wiec na to, że oba zespoły już wkrótce spotkają się ponownie w pierwszej rundzie playoff.

2. New Orleans Pelicans [1 sierpnia]

W tegorocznym sezonie oba teamy spotykały się ze sobą trzykrotnie. Jeden mecz Pelikanom udało się wygrać. We wszystkich trzech spotkaniach nie zagrał Zion Williamson, zatem w zbliżającej się konfrontacji z Kalifornijczykami Pelicans będą mogli po raz pierwszy skorzystać ze swojej największej broni.

W ośmiu nadchodzących spotkaniach Pelikany będą walczyć o zakwalifikowanie się do playoffs. Pod przewodnictwem doświadczonego Jrue Holidaya, młode strzelby NOLA zrobią wszystko, aby wskoczyć na ósme miejsce tabeli konferencji. Nagrodą za wysiłek będzie prestiżowa konfrontacja z faworyzowanymi Los Angeles Lakers.

Należy się zatem spodziewać, że w meczu z drugą ekipą z LA młode gwiazdy Nowego Orleanu walczyć będą o zwycięstwo.
Najlepszym zawodnikiem NOLA w pojedynkach z Clippers był Jrue Holiday. W trzech meczach notował średnio 27 punktów, zbierał 5 piłek, rozdawał 5,5 asyst i przechwytywał aż 3 podania. Rzucał z wysoka skutecznością sięgająca 51,3% z pola i aż 63,6% zza linii 3 punktów. Miał jednak godnego rywala w postaci Kawhi Leonarda, który utrzymywał grę na równie wysokim poziomie. „The Klaw” zdobywał 32,5 punków, zbierał 5 piłek, rozdawał 6 asyst i przechwytywał 2,5 piłki. Trafiał na poziomie 46,8%.

1. Los Angeles Lakers [30 lipca]

Tego pojedynku nie trzeba specjalnie reklamować. Kawhi Leonard kontra LeBron James, Paul George kontra Anthony Davis. Clippers i Lakers mierzyli się ze sobą trzy razy w tym sezonie i każdy z tych meczów miał fantastyczną atmosferę zarówno na boisku, jak i na trybunach. Tym razem mecz odbędzie się bez kibiców. W czwartej konfrontacji obie drużyny zawalczą o osiągnięcie psychologicznej przewagi nad rywalem zza miedzy. Wszak wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują na to, że oba zespoły spotkają się ze sobą w finałach konferencji.

Po ponad czteromiesięcznej przerwie spowodowanej przez koronawirusa, obie ekipy zagrają swój pierwszy mecz. Ze zrozumiałych powodów forma obu drużyn będzie wielką niewiadomą. Oczywiście obozy treningowe pomogą poprawić kondycję i formę, jednak musi minąć trochę czasu, zanim każdy zawodnik wskoczy na swój normalny level. Biorąc ten czynnik pod uwagę, należy zakładać, że większość gwiazd zarówno Clippers i Lakers zagra w tym meczu nie dłużej niż 25-29 minut. W końcu stawka jest zbyt wysoka, aby na początkowym etapie rywalizacji ryzykować kontuzję swoich liderów.

W dotychczasowych trzech pojedynkach Kawhi Leonard rzucał średnio 30,7 punktów, zbierał 6,7 piłek oraz rozdawał 3,3 asyst. Trafiał na poziomie 53,6% z pola i 38,1% zza łuku. Po drugiej stronie parkietu Anthony Davis rzucał średnio 26,3 punktów, zbierał 7,3 piłki, rozdawał 3,3 asyst, przechwytywał 1,7 piłek i blokował 1,7 rzutów rywali. Trafiał ze skutecznością 47,4%.

Spośród wszystkich meczów w „bańceDisneya mecz obu kalifornijskich ekip wydaje się najbardziej atrakcyjny. Do tego wydarzenia pozostało już tylko 31 dni. Odliczamy!


Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments