Pamiętacie “Hej, hej, tu NBA” i retransmitowane z dużym opóźnieniem na antenach TVP mecze najlepszej ligi świata? Był początek lat 90-tych a Polacy właśnie odkrywali Michaela Jordana i inne wielkie gwiazdy koszykówki. Na zachodzie Europy NBA gościła w telewizji już dekadę wcześniej a wszystko zaczęło się we Włoszech. Dziś przy okazji meczu Boston Celtics z Los Angeles Lakers NBA będzie świętowała 40-lecie pierwszej transmisji poza Stany Zjednoczone. 


18 stycznia 1981 roku. Boston Celtics podejmują Los Angeles Lakers i zwyciężają 98:96. To spotkanie przechodzi do historii jednak z innego powodu. Po raz pierwszy mecz NBA oglądają widzowie w innym kraju. We Włoszech. Kiedy kaseta VHS wyjeżdża z siedziby NBA w Nowym Jorku prezydentem Stanów Zjednoczonych jest jeszcze Jimmy Carter, gdy trafia do odtwarzacza w siedzibie lokalnej telewizji Rizzoli PIN w Mediolanie – zaprzysiężony jest już Ronald Reagan. Bo Włosi na telewizyjną “premierę” muszą czekać aż do 31 stycznia. Tyle trwa podróż, przekodowanie materiału z amerykańskiego systemu NTSC na PAL oraz dogranie komentarza i montaż. Ale wtedy nikomu to nie przeszkadza. Inne czasy, bez internetu, bez 24-godzinnych stacji telewizyjnych, bez kanałów sportowych. NBA szybko staje się bardzo popularna w rozkochanej w baskecie Italii. Do rozmów o sukcesach reprezentacji kraju oraz włoskich klubów w Eurolidze dołączają dyskusje o tym kto jest lepszy Magic Johnson czy Larry Bird?

Krzysztof Kolumb koszykówki czyli jak przekonać CBS

Na początku lat 80. nie istnieje jeszcze rynek praw telewizyjnych. Najważniejsze wydarzenia sportowe pokazywane są w państwowych telewizjach. Prywatne sieci telewizyjne dopiero powstają, wśród właścicieli wielu lokalnych telewizji we Włoszech jest późniejszy magnat medialny i premier Silvio Berlusconi. Ale to nie on a inny biznesmen Bruno Bogarelli oraz dziennikarz Giorgio Gandolfi sprowadzają NBA do Italii. Najpierw wybrane mecze trafiają do kin. Seanse cieszą się ogromną popularnością, ludzie zajmują każdy kawałek wolnego miejsca i każde spotkanie przeżywają jak na stadionie. W Pesaro chętnych jest tak wielu, że wybijają okna aby dostać się do środka. W końcu dzięki współpracy m.in..: z późniejszym komisarzem ligi Davidem Sternem oraz ówczesnym szefem związku zawodników Larrym Fleisherem zapada decyzja, CBS sprzeda telewizji PIN prawa do retransmisji 35 meczów do końca sezonu 1980/81.

– Powiedziałem Bruno Bogarellemu: Chcę iść do CBS i zapytać czy chcą sprzedać prawa. – Zwariowałeś! – odpowiedział – wspomina Gandolfi w rozmowie z “The Athletic”. – Ale poszedłem, jak  Krzysztof Kolumb włoskiej koszykówki. Pomysł im się spodobał, ale negocjacje i tak trwały około tygodnia. Zza oceanu wróciliśmy jednak z podpisaną umową. Tak to się zaczęło! 

Mecz NBA zamiast… filmów dla dorosłych

Bogarelli i Gandolfi minimalnie uprzedzają Berlusconiego. Właśnie startuje jego Canale 5, ale NBA zagości na tej antenie dopiero w kolejnym sezonie. Już po upadku telewizji Rizzoli PIN.

– Historyczny, pierwszy mecz NBA pokazała telewizja, która popularność zdobyła głównie dzięki… emitowanemu w nocy soft porno – wspomina ze śmiechem dla magazynu “Il Sole 24 Ore” dziennikarz Guido Bagatta.

Oglądalność NBA we Włoszech jest ogromna, inaczej niż w USA. Tam telewizja CBS ogranicza liczbę transmisji ale to daje władzom ligi możliwość sprzedaży praw telewizyjnych do meczów niepokazywanych za oceanem bez pośredników. Stern dogaduje się z Bogarellim, który płaci 5 tysięcy dolarów za spotkanie. Dziś takie sumy budzą co najwyżej uśmiech, ale od podboju Italii rozpoczyna się ekspansja NBA na cały świat. 

– Nie mieliśmy żadnego planu. Po prostu staraliśmy się wykorzystywać nadarzające się okazje. Było fajnie bo wymyślaliśmy nowy biznes, próbowaliśmy różnych rozwiązań – opowiadał David Stern.

Trener Dan Peterson

Niezależnie w jakiej telewizji pokazywane są mecze – bohaterem tamtych czasów w Italii zostaje Dan Peterson. Amerykański trener od lat mieszkający we Włoszech, który w 1987 roku razem z Olimpią Mediolan wygrywa Euroligę jest dla Włochów tym kim dla kibiców w Polsce dekadę później stają się Ryszard Łabędź i Włodzimierz Szaranowicz. Opowiada mnóstwo anegdot związanych z NBA, koszykówką i Stanami Zjednoczonymi, często to co dzieje się na boisku schodzi na drugi plan. Włosi go uwielbiają!

– Komentując ten pierwszy mecz wiedziałem, że tworzymy historię, przekraczamy granicę, wiedziałem że nie tylko dajemy kibicom spóźniony prezent świąteczny ale zmieniamy sport i telewizję. – mówi Peterson, w Italii nazywany po prostu “Trenerem”.

Szaleństwo wśród kibiców jest tak wielkie, że już w 1984 roku do Włoch na mecz pokazowy przyjeżdżają drużyny New Jersey Nets i Phoenix Suns. Od tego czasu gwiazdy NBA goszczą tam regularnie. W 1986 roku kontrakt z drużyną z Mediolanu podpisuje Bob McAdoo, jeden z uczestników meczu Celtics – Lakers z 1981 roku i dwukrotny mistrz NBA staje się zawodnikiem trenera Petersona.  

Dziś po amerykańskich parkietach biega ponad stu obcokrajowców. Mecze NBA transmitowane są do 215 krajów świata, a umowa z amerykańskimi telewizjami zapewnia lidze roczne przychody w wysokości 2,6 miliarda dolarów. No, i kaset VHS nikt już nie używa…

Zapraszam na kolejny Podcast PROBASKET Live. Już we wtorek 2 lutego od godz. 21:00 widzimy się NA ŻYWO na YouTube. Do zobaczenia!

A tutaj obejrzeć możecie nasze ostatnie nagranie:




ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here