MŚ: Przegrana i wygrana w kolejnych sparingach Polaków

fot. Andrzej Romański, Kosz Kadra

0
903

Reprezentacja Polski przebywa już w Chinach, mimo że Mistrzostwa Świata zaczynają się dopiero w sobotę 31 sierpnia. Rozegrała tam już dwa sparingi. W sobotę przegrała po dogrywce z Nigerią 84:87, a w niedzielę wygrała z Iranem 88:83. Kolejny, ostatni już mecz towarzyski przed mistrzostwami Biało-Czerwoni zagrają we wtorek. Naszym rywalem będzie Czarnogóra.


Polska – Nigeria

Trener Mike Taylor przed meczem z podkreślał, że Adam Hrycaniuk potrzebuje odpoczynku po podkręceniu kostki, a dodatkowo tym razem nie grał Łukasz Koszarek. Wszystko po to, aby więcej minut na parkiecie otrzymali Kamil Łączyński i Łukasz Kolenda. Biało-Czerwoni świetnie weszli w to spotkanie, a swoje w ataku robili przede wszystkim Adam Waczyński oraz A.J. Slaughter. Rywale mieli spore problemy z konstruowaniem swoich akcji, a Polacy świetnie to wykorzystali. Ostatecznie po rzutach wolnych Michała Sokołowskiego po 10 minutach było aż 24:9.

Drugą kwartę dobrze rozpoczął Damian Kulig, trafiając m.in. z dystansu. Później co prawda Nigeryjczycy odrobili część strat, ale po wsadzie Mateusza Ponitki Biało-Czerwoni ponownie mieli już 16 punktów przewagi. To nie był koniec dobrej gry kadry – rzut z dystansu Adama Waczyńskiego pozwolił im prowadzić maksymalnie 21 punktami. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 43:27. Po osiem punktów na koncie mieli już wspomniani wcześniej Kulig, Ponitka i Waczyński.

Rywale po przerwie wyszli z nową energią i rozpoczęli od serii 9:0. Zespół trenera Mike’a Taylora starał się jednak kontrolować sytuację i nie pozwalał już na nic więcej. Kolejne trafienia Sokołowskiego i Slaughtera sprawiały, że kadra prowadziła ponownie nawet 16 punktami. W końcówce tej części meczu po trójce Chimezie Metu Nigeria zbliżyła się jednak do stanu 53:60.

W pewnym momencie czwartej kwarty ekipa trenera Alexa Nwory przegrywała już tylko czterema punktami, ale sytuację naszego zespołu rzutem z dystansu uspokajał A.J. Slaughter. Później z tej samej “broni” korzystał Karol Gruszecki. Mimo tego – spotkanie już do końca było wyrównane. Nigeryjczycy doprowadzili do remisu, a Biało-Czerwoni nie potrafili wykorzystać swojej ostatniej akcji ofensywnej. Po 40 minutach było więc po 75, a to oznaczało dogrywkę!

Nnamdi wyprowadził swój zespół na prowadzenie w dodatkowym czasie gry, a trafienie Diogu oznaczało już sześć punktów przewagi Nigerii. Polacy, goniąc wynik, również korzystali z rzutów z dystansu – akcje Aleksandra Balcerowskiego i A.J. Slaughtera oznaczały kolejne minimalne prowadzenie naszej kadry. Końcówka ponownie należała jednak do rywali – trójka Nnamdiego dała zwycięstwo jego zespołowi 87:84.

– Wyszliśmy na ten mecz skoncentrowani, waleczni, chcieliśmy wygrać i pokazać się z jak najlepszej strony – to wszystko udawało się nam przez większość spotkania. Na początku drugiej połowy wkradła się jednak w nasz zespół dekoncentracja, daliśmy się rywalom otworzyć. Wykorzystali to i wrócili do gry. Walka była do samego końca, ale nie udało się. Nigeria to bardzo atletyczny zespół, rywalizacja z nimi jest przydatna, jeśli spojrzymy na naszą grupę na mistrzostwach. Wybrzeże Kości Słoniowej i Wenezuela również grają bardzo atletycznie. To było dobre przetarcie przed mundialem. Widać, że jesteśmy gotowi – mówił zaraz po spotkaniu Damian Kulig.

Polska – Nigeria 84:87 (24:9, 19:16, 17:26, 15:22, d. 9:12)

Polska: Slaughter 22, Ponitka 12, Waczyński 12, Kulig 11, Gruszecki 6, Sokołowski 6, Cel 5, Balcerowski 4, Olejniczak 4, Kolenda 2, Łączyński 0

Najwięcej dla Nigerii: Nnamdi 20, Okogie 16, Uzoh 11

Polska – Iran

Adam Hrycaniuk rozpoczął spotkanie od razu w wyjściowym składzie i to do niego należał pierwszy punkt. Polacy byli bardzo skuteczni i po trójce Mateusza Ponitki szybko prowadzili 13:3. Kadra miała w pewnym momencie już nawet 13 punktów przewagi, ale Iran odrabiał straty szybkim atakiem. Ostatecznie po dobitce Aleksandra Balcerowskiego po 10 minutach było 25:16.

W drugiej kwarcie rywale błyskawicznie zbliżyli się nawet na cztery punkty. W tym momencie do ataku włączyli się jednak Sokołowski i Balcerowski, a wynik, przynajmniej na chwilę, ponownie był bezpieczny. Iran grał jednak bardzo ambitnie, a po akcjach m.in. znanego z NBA Hameda Haddadiego znowu zmniejszał straty. Po chwili Sajjad Mashayekhi wyprowadził swój zespół na minimalne prowadzenie. Trener Mike Taylor sprawdzał różne ustawienia, a swoją szansę dostawali Łukasz Kolenda i Dominik Olejniczak. Ostatecznie po trójce Haddadiego po pierwszej połowie Iran prowadził 47:40.

Polacy na początku trzeciej kwarty zmniejszali straty trójkami Adama Waczyńskiego i A.J. Slaughtera. Późniejsze rzuty wolne Aarona Cela doprowadziły do remisu, a Biało-Czerwonych na prowadzenie ponownie wyprowadzał Waczyński. Swoje robił też Slaughter, który był za szybki dla rywali w pojedynkach 1 na 1. Jego akcja w samej końcówce pozwoliła prowadzić naszej kadrze 69:66 po 30 minutach rywalizacji.

Polacy poprawili się również w obronie. Przez blisko cztery minuty czwartej kwarty pozwolili rywalom na zdobycie zaledwie punktu. Iran ciągle był jednak niezwykle blisko, a zespół trenera Mike’a Taylora miał małe problemy w ofensywie. Dodatkowo, sporym zagrożeniem był wcześniej wspomniany Haddadi. W końcówce bardzo ważne punkty zdobywał jednak Michał Sokołowski i to jego akcje zapewniły Biało-Czerwonym zwycięstwo 88:83.

Polacy przed mistrzostwami świata rozegrają jeszcze jeden sparing. We wtorek rywalem będzie Czarnogóra.

– Mecz był w miarę pod kontrolą. Mieliśmy lekki przestój w drugiej kwarcie, trochę zabrakło nam energii. Obudziliśmy się jednak i w trzeciej kwarcie to pociągnęliśmy. Nie było łatwo – 19 godzin wcześniej graliśmy spotkanie, a Iran miał dzień wolny. Mecz na plus. Wczoraj graliśmy dobrze, ale nie udało się wygrać. Dzisiaj zasłużenie odnieśliśmy zwycięstwo i z optymizmem patrzymy w przyszłość – mówił Adam Waczyński.

– Forma rośnie. Nie były to łatwe dwa mecze, bo wylądowaliśmy w Chinach niecałe 48 godzin temu. Podczas pierwszego meczu w naszych głowach i w organizmie była więc jeszcze zmiana czasu. Mimo wszystko udało nam się zagrać nieźle z bardzo dobrą “na papierze” Nigerią. Mogliśmy wygrać, nie udało się to w dogrywce, ale było dużo plusów. Dzisiaj zależało nam na zwycięstwie i to się udało, chociaż sposób nie był może najlepszy. Nie jesteśmy tutaj po to, żeby ładnie wyglądać, ale żeby wygrywać. Od meczu z Niemcami robimy krok do przodu. W czterech ostatnich spotkaniach można było zobaczyć dużo pozytywów. Mamy nadzieję na dobry występ z Czarnogórą we wtorek. Później zaczniemy mentalnie przygotowywać się na pierwszy mecz na mistrzostwach świata – podkreślał Aaron Cel.

Iran – Polska 83:88 (16:25, 31:15, 19:29, 17:19)

Polska: Waczyński 16, Cel 14, Sokołowski 11, Slaughter 10, Hrycaniuk 8, Balcerowski 7, Gruszecki 6, Ponitka 5, Koszarek 5, Kulig 4, Kolenda 2, Olejniczak 0

Najwięcej dla Iranu: Haddadi 19, Yakhchali 13, Zangeneh 11, Nikkhah Bahrami 11

źródła relacji i video: Kosz Kadra


Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments