King Wilki Morskie Szczecin sprawiły w minionej kolejce sporą niespodziankę ogrywając faworyzowaną Rosę Radom. O tym meczu, ale i nie tylko rozmawiamy z trenerem szczecińskiego zespołu, Markiem Łukomskim.


Piotr Jankowski: Pana ekipa pierwszą niespodziankę sprawiła już w zeszły weekend, kiedy to Wilki ograły różnicą 51 punktów Start Lublin. Co jest powodem nagłego wzrostu formy pańskiego zespołu?

Marek Łukomski: Dużo pracujemy nad tym, żeby z każdym meczem stawać się lepszym zespołem po obu stronach parkietu. Jeśli chodzi o aktualną dyspozycję, to nasza obrona już od jakiegoś czasu lepiej funkcjonuje. Do tego doszła duża skuteczność. Na pewno wpływ na to miało to, że mogliśmy w końcu trenować dłuższy czas na naszej głównej hali. Czasem były takie sytuacje, że na główną hale mogliśmy wchodzić tylko w dzień meczu(różne koncerty, wystawy itp) a wiemy co to oznacza dla strzelców.

Rosę rozstrzelaliście już na początku meczu. Czy jest Pan w 100% zadowolony z występu swoich podopiecznych?

Zaczęliśmy z bardzo dużą, pozytywną energią. Utrzymywaliśmy intensywność przez całe spotkanie. Oczywiście nie ustrzegliśmy się błędów ale mogę powiedzieć, że po takim meczu jestem zadowolony.

Ostatnie sześć lat spędził Pan jako asystent właśnie w Radomiu. Czy styl gry tego zespołu znacznie się zmienił od tego czasu, czy nadal wie Pan o nich praktycznie wszystko?

Trener Kamiński bardzo dużą wagę przywiązuje do obrony i tak jest ciągle co widać po wynikach Rosy w tym sezonie. Czy wiem o nich wszystko? Pewnie wiem trochę więcej na temat tych zawodników z którymi miałem okazje współpracować przez te wszystkie lata, ale czy wszystko to trudno powiedzieć. Ogromne postępy robią Sokołowski, Szymkiewicz, Jeszke, Bonarek. Cieszy, że trener Kamiński ciągle na nich konsekwentnie stawia.

Spotkanie z Rosą zyskało dodatkową otoczkę: „Mistrz vs. Uczeń”. Czy jakoś specjalnie motywował się Pan na ten mecz? Chciał Pan coś udowodnić trenerowi Wojciechowi Kamińskiemu?

Udowodnić coś trenerowi Kamińskiemu? Hmm może tylko to, że byłem pilnym uczniem i jego lekcje nie poszły na marne. Tak szczerze to w dużej mierze to właśnie trenerowi Kamińskiemu zawdzięczam tu gdzie teraz jestem, co potrafię. To bardziej mój mentor, niż ktoś komu coś muszę udowadniać.

Oglądając mecze Wilków łatwo zauważyć, że bardzo rzadko decyduje się Pan wziąć czas. Dlaczego?

Mam bardzo dobry kontakt ze swoimi graczami podczas meczów. Dużo rozmawiam z nimi podczas zmian, czy przy linii bocznej, przekazując im wskazówki co chciałbym, aby zostało poprawione. Tak więc nie zawsze jest mi potrzebny czas, żeby poprawić grę naszego zespołu. Na boisko patrzę nie tylko z perspektywy jako aktualny trener, ale też jako były rozgrywający, przez co łatwiej mi ocenić niektóre sytuacje.

Do zespołu dołączył Ovidijus Galdikas, jednak nie dostaje wielu minut na parkiecie. Czym jest to spowodowane?

Ovidijus przyjechał do nas po urazie, trochę bez rytmu treningowego. Teraz jest dużo lepiej i liczba jego minut na pewno będzie większa. Liczę na niego i wierzę, że nam pomoże.

Czy obecny skład Wilków jest w stanie walczyć o medale?

Naszym celem jest gra w play off i do tego celu ciągle dążymy. Jak znajdziemy się w play off i będziemy widzieli z kim gramy, to będzie można coś więcej powiedzieć.

Następny mecz zagracie przeciwko Stali Ostrów Wielkopolski, zespołowi, który również celuje w Play Off. Co wiecie o tym zespole?

Pierwsze co rzuca się w oczy, to liczba wygranych u siebie. Osiem z dziesięciu zwycięstw Ostrów odniósł własnie w domu (Kaliszu). Lubią grać szybko w ataku, często zmieniają systemy w obronie. Czeka nas bardzo trudne spotkanie. Szkoda, że musimy na nie aż tak długo czekać, ale będziemy gotowi do tej rywalizacji!

[ot-video][/ot-video]


Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments