Szczerość wydaje się być kluczową cnotą dla lidera Portland Trail Blazers – Damiana Lillarda. Według zawodnika, gwiazdy zespołu powinny zawsze informować swoich fanów oraz kolegów z drużyny, jakie są ich prawdziwe zamiary. Dlaczego? Ponieważ na to zasługują.

Sytuacja z Kyrie Irvingiem spowodowała, że na korytarzach NBA odezwało się sporo głosów. Komentarza udzielił również jeden z najlepszych rozgrywających w lidze – Damian Lillard. Lider Portland Trail Blazers pozostaje lojalny wobec kibiców z Portland. Osobowość Dame’a wskazuje na to, iż jest gotów spędzić całą karierę w jednym miejscu, ale w obecnej koniunkturze ligi niczego nie możemy być pewni. Lillard ma jednak konkretne zasady i często o nich mówi.

Ostatnio zaangażował się w rekrutowanie Carmelo Anthony’ego, którego pomoc uczyniłaby z Blazers jedną z głównych sił zachodniej konferencji. Melo jednak nie wydaje się być szczególnie zainteresowany tym kierunkiem. Lillard nie chciał też specjalnie się narzucać, dlatego ograniczył się do wysłania Anthony’emu sms-a. – Chodziło mi o to, by ode mnie dowiedział się, że cały zespół chciałby go tu zobaczyć. […] Rozmawialiśmy chwilkę – stwierdził Damian.

NBA w trakcie tegorocznego okienka zaskakiwała nas już niejednokrotnie, dlatego Lillard postanowił nie marnować szansy i spróbował swoich sił. Według lidera PTB – Carmelo pasowałby od aktualnego układu w rotacji Terry’ego Stottsa. Stworzyłby znakomite ofensywne trio z dwójką obwodowych. Gorzej taki tercet wyglądałby po drugiej stronie parkietu, bo żaden z tych graczy nie słynie ze swoich umiejętności defensywnych. Komentując off-season, Lillard poruszył także gorący wątek Kyriego Irvinga.

Przede wszystkim jesteś winien prawdę swoim kolegom z drużyny, bo to ludzie, wokół których spędzasz najwięcej czasu. To samo dotyczy fanów, ponieważ są częścią drużyny. To oni wspierają Cię na każdym meczu jak tylko potrafią. Tym dwóm grupom po prostu jesteś winien prawdę. Powinni wiedzieć, co planujesz i jak wygląda Twoja sytuacja – dodał. Dame pozostaje lojalny wobec Blazers. – Gram dla świetnego zespołu i czuję, że mogę w tym miejscu odnieść sukces – skończył.

[ot-video][/ot-video]

NBA: Rose, James i Bledsoe trenują razem