Kawhi Leonard z jednym mistrzowskim pierścieniem na palcu, kontynuuje w San Antonio pracę i swoją grą stara się gonić historię. W bieżących rozgrywkach siedzi na ogonie Stephena Curry’ego, gdy przychodzi nam dyskutować o MVP rozgrywek. Czy może wynieść swoją grę na jeszcze wyższy poziom?

To jeden z najlepszych graczy w lidze – mówił przed meczem San Antonio Spurs z Golden State Warriors szkoleniowiec mistrzów – Steve Kerr. Kawhiego Leonarda zaczęto określać mianem najlepszego two-way playera w lidze. Co kryje się za tym pojęciem? Chodzi przede wszystkim o grę na wysokim poziomie po obu stronach parkietu – w ataku i w obronie. Kawhi odnalazł swój balans.

Według zaawansowanych statystyk NBA.com, San Antonio Spurs z Leonardem na parkiecie mają NetRating (różnica pomiędzy liczbą punktów zdobywanych i traconych na sto posiadań) 16,0. Jest zarówno jednym z najlepszych defensorów w lidze, jak i jednym z najskuteczniejszych graczy po atakowanej stronie. W ofensywie rozwój gracza widać znacznie wyraźniej. Lata pracy zaowocowały lepszym rzutem i lepszą kontrolą na koźle. Kawhi nauczył się być produktywnym zarówno z piłką w ręce, jak i bez niej.

Wygląda fenomenalnie – stwierdził niedawno Kobe Bryant. – […] Dodał rzut za trzy, pull-up, lewą stronę, prawą stronę, post-up, kozioł… jest znakomity – mówi dalej. Jednak wszystkie pochwały Leonarda, nawet od najlepszych i najwybitniejszych, są dla gracza tylko komentarzem, który o niczym nie świadczy. To nie głos innych ma być świadectwem gry zawodnika, lecz zwycięstwa jego zespołu.

Okazuje się, że Leonard nie potrzebuje także wyróżnień MVP, aby poczuć, że jego gra została doceniona. – Zostanie MVP nie jest moim celem w tym sezonie – stwierdził w typowym dla siebie ambiwalentnym stylu. – Powiedziałem wcześniej, że chcę być graczem, który gra na poziomie MVP, ale nie potrzebuję wyróżnienia. Po prostu kiedy odejdę, chcę być postrzegany jako jeden z najlepszych w historii – dodał.

Cel jest jasny. Leonard robi wszystko, aby zapisać się w historii koszykówki złotymi zgłoskami. Nie tylko jako koszykarz, ale jako człowiek, który swoją pasją, zaangażowaniem oraz determinacją określa atrybuty profesjonalisty, bo tę cechę coach Pop podkreśla najczęściej. W tym wszystkim Leonard jest jeszcze większym stoikiem niż Tim Duncan, co dodaje mu uroku.

W 42 meczach rozgrywek zasadniczych Leonard notował na swoje konto 20 punktów, 6,9 zbiórki, 2,6 asysty i 1,9 przechwytu trafiając 50,2 FG% i 47,8 3PT%.

fot. Mark Runyon | http://basketballschedule.net/





2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here