NBA: Kuzma nie chce być w cieniu LeBrona i Davisa

3
4446

Dobry miniony sezon spowodował, że Kyle Kuzma zyskał ogromną wartość w oczach Los Angeles Lakers. Zarząd zaufał mu do tego stopnia, że za wszelką cenę bronił zawodnika przed transferem i uczynił kluczowym elementem wzmacniającej się rotacji. 

To zawodnik, który potwierdził swój potencjał. Wybił się na tle młodych gwiazd, które promował Magic Johnson i zapewnił sobie w Los Angeles Lakers przyszłość. O transferze Anthony’ego Davisa dowiedział się będąc w Szanghaju. Wystraszony odebrał telefon od agenta, który ostatecznie przekazał mu dobre wieści. Lakers stoją przed zupełnie nowym rozdaniem. W sezonie 2019/2020 będą walczyć o mistrzostwo. Poprzeczka dla Kuzmy znacząco się podniosła.

– Nie czuję wielkiej presji. Wierzę, że mogę być gwiazdą tej drużyny – mówi Kuzma. – Bardzo dużo pracuje i mój postęp odpowiada na wszelkie pytania. Z roku na rok notuje progres i mam zamiar utrzymać ten trend – podkreśla przed swoim kolejnym sezonem w barwach Lakers. – W zeszłym roku nie rzucałem najlepiej, a nadal zdobywałem średnio 20 punktów na mecz. Jeśli to poprawie i utrzymam dobry poziom w defensywie, mogę być trzecią gwiazdą – dodaje.

Ale jeszcze przed zadaniami w LA, Kuzma pojedzie z kadrą USA na Mistrzostwa Świata, co jest dla niego sporą nobilitacją. 24-latek powoli wkracza w najlepszy okres swojej kariery i w Chinach może potwierdzić, że stać go na to, by na stałe zagościć  w składzie Gregga Popovicha. Zaraz po zakończeniu turnieju dołączy na obóz przygotowawczy Lakers, choć zapewne dostanie więcej czasu na regeneracje. Jak dla Kyle’a będzie wyglądała współpraca z dwójką.

– Nigdy nie byłem graczem, który dominował na piłce – kontynuuje Kuzma. – Zawsze grałem bez piłki. [Z Jamesem i Davisem] będę miał sporo otwartych rzutów. Musze zaufać całemu procesowi, jaki przeszedłem latem. Muszę po prostu wykorzystywać te szanse – kończy.

MŚ: Gobert stawia Francji jeden cel!