Czy Phil Jackson już oficjalnie porzucił chęć wprowadzenia do gry New York Knicks swojej słynnej triangle-offense? Wskazywałaby na to decyzja o zatrudnieniu Jeffa Hornacka, który podczas pracy w Phoenix hołdował przede wszystkim szybkiej grze z wykorzystaniem pick-and-rolla oraz strzelców.


Phil Jackson starał się znaleźć rozwiązanie dla swoich New York Knicks przez ostatnie dwa lata. Cały czas kierował się potrzebą skonstruowania kolejnego zespołu opartego o grę trójkątami. W ten sposób szkoleniowiec zdobywał pierścienie w Chicago oraz Los Angeles. Jego próby przyniosły jednak fiasko, więc może przyszedł najwyższy czas, aby zmienić podejście? Niewykluczone, że właśnie taką Zen Master podjął decyzję.

Graczom z obecnej ery brakuje umiejętności do gry trójkątów – przyznał w rozmowie z Today Fastbreak. – Wiedzą jak grać jeden na jednego i catch-and-shoot. Poza tym opanowali zabójcze cross-overy, obroty, grę po zasłonach i step-backi. Nie wiedzą jednak jak egzekwować akcję z podstawową pracą nóg. Nie mają wyczucia czasu i organizacji. W gruncie rzeczy, nie bardzo potrafią grać w koszykówkę pięciu na pięciu. Dlatego Fish [Derek Fisher] chce grać up-tempo – dodał.

Te słowa Jackson wypowiedział w grudniu ubiegłego roku, ale wywiad został opublikowany dopiero teraz. Wówczas trenerem New York Knicks był jeszcze Derek Fisher. Krótko po tym został zwolniony, bo według Jacksona nie starał się podążać za wytycznymi triangle. Stanowisko objął Kurt Rambis, ale po sezonie zastąpił go Jeff Hornacek, którego doświadczenie z trójkątami ogranicza się wyłącznie do pamiętnych finałów Jazz z Bulls.

Tak czy inaczej, słowa Jacksona niosą za sobą poważne oskarżenia wobec tego, jak zawodnicy są dziś uczeni gry. Oczywiście to jego ocena sytuacji i niektórzy są z nią zgodzą, a inni będą kontrować chociażby płynnym stylem San Antonio Spurs i naciskiem trenerów na poruszanie piłki i zmienność pozycji. Jax mógł być odrobinę za surowy, lecz widzimy, że już w grudniu 2015 miał podstawy by sądzić, że wprowadzenie w Nowym Jorku trójkątów może okazać się misją nie od wykonania.

fot. Keith Allison, Creative Commons

NBA: Warriors dali szansę McGee






4 KOMENTARZE

  1. Prawda leży chyba gdzieś po środku i sprowadza się do prostego stwierdzenia że koszykówka się zmieniła i tyle.trudno oczekiwać by przez 20 lat ten sam system grania był skuteczny. Z resztą tylko Phil jako trener był w stanie ten system z powodzeniem wdrożyć,więc nie wiem o co się bulwersuje. To trochę jak z taktyką Kerra niby wszyscy wiedzą o co kaman, niby wszyscy grają smallball ale tylko GSW ma odpowiednich wykonawców i odpowiednie flow by to przynosiło rezultaty

    • Zgadzam się i nie zgadzam. Styl gry się zmienił, przede wszystkim zasady – obrona strefowa utrudnia granie klasycznych trójkątów. Nie zgadzam się natomiast z tym, że tylko Philowi ta taktyka wychodzi, bo wielu trenerów skutecznie z niej korzysta do tej pory – Kerr, Thibs, Pop itd. Nie opierają na niej ataku, jak Phil, ale jest elementy tej taktyki są wyraźnie obecne w grze wielu zespołów.
      Phil ma sporo racji odnośnie wyszkolenia zawodników – wielu profesjonalnych koszykarzy ma problemy z pracą nóg, z czytaniem obrony, zajmowaniem pozycji w ataku czy z grą z klasycznym PF/C w pomalowanym. Mniejszy nacisk kładzie się na klasyczne wyszkolenie techniczne i naukę filozofii, rozumienia gry, niż za czasów Phila, Magica czy Michaela. System szkoleniowy się zmienił, zasady się zmieniły, styl gry się zmienił – ciężko winić za to zawodników.
      Knicksów Fishera można winić natomiast za to, że nie chciało im się grać. Oni tak wolno ścinali pod kosz, że żadna obrona nie miała problemów z nadgonieniem albo ewentualnymi rotacjami. Często zdarzało się tak, że po prostu nie ścinali pod kosz, a piłka zatrzymywała się na skrzydle i trzeba było grać 1 na 1.
      Ma trochę racji, ale takie wrzucanie na współczesnych graczy jest słabe wg mnie.

    • Moje pytanie byłoby takie – skoro nie ma odpowiednich wykonawców dla jakiejś taktyki, to jak nazwać szefa (prezesa, trenera), który taką taktykę próbuje wdrażać?

  2. Phil chyba zaczyna dziadziec 😉 poza tym przez cala kariere trenerska zawsze mial najlepszych zawodnikow ligi w swoim zespole .. Jordan absolutny nr.1 , Pip byl zawsze top5 o ile nie wyzej , pozniej Rodman popieprzony krol zbiorek w Lakers byl Shaq top1 ligi do tego byl Bryant ktory sam zostal top1 ligi w niedlugim czasie no i byl Gasol ktory w swoim prime w LA byl top5 ligi. A teraz nie ma nic i Jax psioczy .. mysle ze ze jego plan zapewne by wypalil gdyby mial w skladzie Lebrona ;)) No ale nie umniejszajac jego zasluga i tak wyprowadzil NYK na prosta , mysle ze w tym sezonie beda grac w PO to i tak jest cud !!!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here