Po zaciętym spotkaniu w Arenie Gliwice Izrael pokonał reprezentację Polski 75:71. Najwięcej punktów dla Biało-Czerwonych zdobył A.J. Slaughter – 29.


Dzięki trafieniom A.J. Slaughtera oraz Damiana Kuliga Biało-Czerwoni prowadzili 5:0. Rywale dość szybko złapali jednak swoje tempo i krok po kroku zbliżali się. Późniejsze trafienie Golana Gutta dawało im nawet prowadzenie! Izrael uciekał na osiem punktów, a akcja Gala Mekela oznaczała, że po 10 minutach było już 21:12. W pewnym momencie drugiej kwarty trener Mike Taylor poprosił o przerwę, a zespół dobrze zareagował i po trójkach Slaughtera oraz Cela odrabiał straty. Moc obwodu gości była jednak spora, więc dzięki rzutom z dystansu kontrolowali później wynik. Poprawiona obrona, a także seria 7:0 pozwoliła ekipie trenera Mike’a Taylora na powrót do gry! A.J. Slaughter był nie do zatrzymania i dzięki niemu był remis! Akcja 3+1 Michała Michalaka ustawiła wynik spotkania po pierwszej połowie na 39:37 dla Biało-Czerwonych.

W trzeciej kwarcie trafienia Tamira Blatta oraz Itaya Segeva pozwoliły zespołowi trenera Davida-Odeda Kattachego na powrót na prowadzenie. Polacy dobrze wymuszali jednak faule i zachowywali zimną krew na linii rzutów wolnych. To przekładało się na wyrównany mecz. Rzut z dystansu Guya Pniniego ustawił wynik po 30 minutach na 53:55 dla rywali. W czwartej kwarcie Izrael uciekał nawet na sześć punktów. Biało-Czerwoni musieli gonić, a pomagał w tym Damian Kulig – dzięki jego rzutom wolnym wracali na prowadzenie! Końcówka należała jednak do przyjezdnych – wykorzystali chwilową niemoc w ataku gospodarzy i ponownie uciekali, kontrolując jednocześnie wydarzenia na parkiecie. Ostatecznie na początek kwalifikacji do EuroBasketu lepszy okazał się Izrael – 75:71.

Polska – Izrael 75:71 (12:21, 27:16, 14:18, 18:20)

Polska: Slaughter 29, Kulig 11, Cel 9, Koszarek 7, Michalak 6, Gruszecki 5, Sokołowski 2, Gielo 1, Hrycaniuk 0

Izrael: Zalmanson 12, Mekel 11, Menco 10, Gutt 9, Pnini 9, Segev 8, Blatt 8, Cline 4, Levi 4, Timor 0, Ginat 0

źródło: Kosz Kadra

Mike Taylor: Zostawiliśmy serce na parkiecie

Subscribe
Powiadom o
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Kato
Kato
21 lutego 2020 10:13

Tak to się gra bez Ponitki i Wacy czyli mamy Slaughtera i długo długo nic. Mieliśmy fajną waleczną drużynę i trenera. Ale prezes jest z politycznego nadania i wielka du… O poziomie tego Pana można było dużo wywnioskować po jego wyczynie w szatni po zwycięstwie z Chinami. Wyglądało to jak by na wykład na uniwersytecie ktoś wpuścił wieprzka. Wiadomo, że brakuje w Polsce graczy na choćby europejskim poziomie, na każdego trzeba więc dmuchać i chuchać, a tu… ech szkoda gadać.