Dla wielu fanów NBA „Slam Dunk Contest” to wielka atrakcja i gwóźdź programu Weekendu Gwiazd. Już jutro w Cleveland podczas „konkursowej soboty” odbędzie się kolejna edycja tego wydarzenia. Z tej okazji warto przypomnieć, w jakich okolicznościach narodził się pomysł na konkurs wsadów.

Był 27 stycznia 1976 roku, gdy w Denver rozgrywano Mecz Gwiazd ABA. Podczas przerwy spotkania odbył się pierwszy w historii koszykówki Konkurs Wsadów. Jak do tego doszło?

Rzuty za trzy, efektowne podania i widowiskowe wsady. Te elementy gry były esencją ABA. Kierownictwu ligi z pewnością należy się uznanie za spopularyzowanie zagrań, bez których trudno sobie wyobrazić współczesną koszykówkę. Uboższy krewniak NBA nie był jednak produktem idealnym. Przede wszystkim liga miała problemy finansowe, które wiązały się z nikłym zainteresowaniem ze strony mediów i kibiców.

W sezonie 1975/76 sytuacja ABA przedstawiała się bardzo nieciekawie. Zbankrutowały trzy kluby, a ligowe władze zostały postawione pod ścianą. Trzeba było zrobić coś, by odbić się od dna i przykuć uwagę fanów. W tym momencie nikt już nawet nie marzył, że ABA może funkcjonować dalej jako odrębna liga. Priorytetem stała się fuzja z NBA, jednak by wynegocjować korzystne warunki, zarząd ligi potrzebował jakiegoś sukcesu.

Całą sytuację ciekawie opisał Carl Scheer, ówczesny generalny menedżer Denver Nuggets.

„Musieliśmy wymyślić rozwiązanie, które wszystkich zainteresuje. Byliśmy w poważnych tarapatach. Wiedzieliśmy, że to nasz ostatni sezon i musimy zrobić dobre wrażenie. Uważaliśmy, że Mecz Gwiazd to nasz łabędzi śpiew. Musieliśmy zrobić coś efektownego, by pokazać NBA, że zasługujemy na fuzję. Trzeba było pokazać, że mamy świetne pomysły i znakomitych graczy.” Powiedział Scheer dla Sportscasting.com.

Tak właśnie się stało. Pokaz wsadów w przerwie Meczu Gwiazd okazał się znakomitym rozwiązaniem. Wybranymi do konkursu koszykarzami byli: Julius Erving, George Gervin, Larry Kenon, Artis Gilmore i David Thompson. Wydarzenie to było idealnie skrojone zwłaszcza pod możliwości Davida Thompsona i Juliusa Ervinga. Doctor J i David „Skywalker” Thompson mogli zaprezentować swój talent przed szerszą publiką.

Jak można było się spodziewać, show skradł Julius Erving. Thompson co prawda popisał się m.in. dunkiem z obrotem o 360 stopni, ale to Doctor J dał prawdziwy pokaz finezji i atletyzmu zarazem. Podczas kultowego już wsadu, gdy Erving wybił się z linii rzutów wolnych i leciał w stronę kosza, publiczność zamarła. Czegoś takiego nie widziano nigdy wcześniej.

Konkurs trwał kilkanaście minut i na tle staranie wyreżyserowanych spektakli, które oglądamy dzisiaj, prezentuje się mało efektownie, jednak w 1976 roku robił ogromne wrażenie. Był to kolejny (i ostatni) eksperyment ligi ABA, który okazał się strzałem w dziesiątkę. Od tej pory konkurs wsadów na stałe zagościł w świadomości każdego koszykarskiego kibica.








2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj