James Harden jako jeden z najlepszych zawodników ligi, ma pewne wymagania zarówno wobec swojej organizacji, jak i kolegów. Przede wszystkim jednak chce być w centrum wszystkiego, co wielokrotnie sugerował. Powstaje zatem pytanie – czy jest gotów pomóc w budowaniu zdrowej atmosfery? Taki wydaje się być jego plan.


W Teksasie od kilku sezonów nie potrafią stworzyć drużyny, która byłaby kolektywem zarówno na, jak i poza parkietem. Wielokrotnie wokół Houston Rockets pojawiały się informacje o toksycznej atmosferze w szatni i niejasnych relacjach między najważniejszymi zawodnikami. Jednym z powodów miała być postawa Jamesa Hardena stawiającego siebie ponad kolegów. Brodacz stanowczo zaprzecza. Cieszy się ze zmian dokonanych w trakcie off-season i liczy na to, że zespół w kolejnym sezonie stworzy solidną grupę gotową ze sobą współpracować.

Robimy coś, czego nie robiliśmy jeszcze nigdy – mówi Harden o projekcie Rockets na sezon 2016/2017. – Staramy się upewnić, że wszyscy się dobrze znamy na i poza parkietem. Moim zdaniem to sprawi, że będziemy po prostu lepszym zespołem – dodaje. Przy okazji lider Rakiet przyznał, że brak harmonii w poprzednich rozgrywkach był dla niego i dla jego kolegów ogromnym problemem. – Nie odniesiesz sukcesu, jeśli wszyscy w drużynie nie zmierzają w tym samym kierunku i nie mają tego samego celu – stwierdził.

Właśnie to staramy się teraz zbudować. Mamy nowych graczy i chcemy im pokazać, że to świetna grupa, którą mogą z nami tworzyć. […] Wszyscy musimy jechać na tym samym wózku – dodał. Harden dużą część lata spędził w Houston pracując przed rozpoczęciem kolejnego sezonu. Po rozczarowujących rozgrywkach 2016/2017, zawodnik ma nadzieję, że tym razem zespół – bez zbędnych dramatów w tle – od samego początku będzie mógł budować swoją pozycje względem fazy rozgrywek posezonowych.

W play-offach 2016 Rockets odpadli po pięciu meczach z Golden State Warriors. – Ostatni sezon pozostawił złe wspomnienia. […] Chciałem zmobilizować chłopaków do pracy w Las Vegas i Miami, by przy okazji spędzić z nimi trochę czasu. Poświęciłem lato na nawiązywanie z nimi relacji, bo wiem, że potem przełoży się to na parkiecie – dodaje. W niedzielę Rockets rozpoczynają obóz przygotowawczy. Jeszcze bez Donatasa Motiejunasa. Harden poprzednie rozgrywki skończył notując 29 punktów, 7,5 asysty, 6,1 zbiórki i 1,7 przechwytu trafiając 43,9 FG% i 36,9 3PT%.

NBA: Curry woli roboty zamiast sędziów



Subscribe
Powiadom o
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Timur
Timur
21 września 2016 20:53

te statystki mówią że nie ma na to szans….pierdoły gada i tyle..za dwa trzy lata jak zakapuje że G….osiągnął w lidze będzie sciągał niby kolegów by powalczyć o mistrza..albo ucieknie do GSW by zdobyć pierścioneczek lub do Wilków już za te kilka lat….egoizm tego typa jest nie do zniesienia…najważniejsze mieć 30 ponad punktów..z 8 zbiórek i z 7 asyst że niby taki rozgrywający jeszcze…..a obrona to gdzie???????????????????????????????BEZNADZIEJNA NIBY GWIAZDA.

Timur
Timur
21 września 2016 20:56

każdy kto kiedyś grał w koszykówkę wie że tempo gry musi być odpowiednie..a James tylko zwalnia grę, niech reszta podziwia jak może cudnie wejdzie na kosz, poda lub da się sfaulować…reszta sobie stoi i tyle w temacie.