Anwil Włocławek pokonał we własnej hali drużynę PGE Turowa Zgorzelec 98:74. W zespole prowadzonym przez trenera Igora Milicicia zadebiutował Quinton Hosley, a najlepszym graczem włocławian był jak zazwyczaj Ivan Almeida.


Anwil Włocławek – PGE Turów Zgorzelec 98:74

W składzie gospodarzy pojawił się już pozyskany kilka dni temu Quinton Hosley. Wynik spotkania efektowną akcją alley-oop otworzył duet Kamil Łączyński Ivan Almeida. W odpowiedzi za trzy trafił Rod Camphor, spod kosza punkty zdobył Brad Waldow i to zgorzelczanie prowadzili. Wynik wyrównał Ante Delas, trafiając za trzy. Włocławianie grali bardzo twardo w obronie i skutecznie w ataku co pozwoliło im dość szybko osiągnąć 6 punktów przewagi. Prowadzenie zmniejszyło się nieco po udanych akcjach Bartosza Bochny, ale za trzy trafił kapitan gospodarzy i było już 16:9. Przewaga zwiększyła się jeszcze po dwóch skutecznych akcjach Pawła Leończyka i kontrze skończonej efektownym wsadem przez Jaylina Airingtona. Pierwszą kwartę w niezwykle efektowny sposób zamknął Ivan Almeida i po dziesięciu minutach Anwil prowadził 31:19.

Drugą odsłonę spotkania punktami spod kosza rozpoczął Brad Waldow. Po udanym wejściu pod kosz Jacka Jareckiego przewaga zmniejszyła się do 8 punktów, a trener Igor Milicić poprosił o przerwę. Tuż po przerwie na parkiecie pojawił się Quinton Hosley, który już w pierwszej akcji zanotował asystę do Josipa Sobina. Włocławianie w dalszej części gry utrzymywali swoją przewagę i kontrolowali przebieg gry. Po punktach w kontrataku Jacka Jareckiego przewaga włocławian wynosiła 11 punktów. Dwa rzuty wolne na punkty zamienił Paweł Leończyk i było już 45:32. W końcówce przyjezdnym udało się zmniejszyć nieco straty i po pierwszej połowie było 45:36 dla Anwilu.

Trzecia kwarta również rozpoczęła się od efektownej akcji. Tym razem wsadem popisał się Jaylin Airington. Przewagę próbował zmniejszać Kacper Borowski trafiając spod kosza, ale natychmiast skuteczną akcją odpowiedział Ivan Almeida. Po punktach Brada Waldowa przewaga stopniała do 5 oczek i trener Igor Milicić poprosił o przerwę. Po akcji 2+1 Ivana Almeidy prowadzenie włocławian zwiększyło się do 10 punktów. Trzy punkty dorzucił Ante Delas i było już 65:52 dla gospodarzy a o przerwę musiał poprosić trener gości. Włocławianom udało się nie tylko utrzymać przewagę, ale i jeszcze ją powiększyć i przed decydującą odsłoną meczu było 71:54.

Początek czwartej kwarty to kontynuacja skutecznej gry gospodarzy. Przewaga szybko wzrosła do 20 punktów, a po akcji 2+1 Jarosława Zyskowskiego było już 78:55. Niemal natychmiast w kontrataku za trzy przymierzył Ante Delas i trener przyjezdnych po raz kolejny musiał prosić o przerwę. Dwa rzuty wolne na punkty zamienił Jarosław Zyskowski i kolejne zwycięstwo Anwilu Włocławek nie było już zagrożone. Gospodarze kontrolowali grę już do końca i starali się utrzymać jak największą przewagę. W ostatnich minutach swoją szansę dostali także Rafał Komenda oraz Damian Ciesielski. Ostatecznie spotkanie zakończyło się zwycięstwem włocławian 98:74.

[ot-video][/ot-video]



Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments